Starania mieszkających przy ul. Elektrownianej w Jarosławiu od kilku lat przynoszą tylko chwilowy skutek. Odcinek od siedziby zakładu energetycznego do wiaduktu, pomimo licznych monitów, dziurawy pozostał, a na przeszkodzie stoją nie tylko skromne finanse miasta. W remoncie znacznie mocniej przeszkadzają nieuregulowane sprawy własności drogi.
– Wykonywali prace bez odpowiednich pozwoleń lub przy częściowych uzgodnieniach. Tak się działo przez lata. Remont przeprowadzany w ubiegłym roku rozpoczęli bez zgody starostwa. Wcześniej było podobnie. Bulwersujące jest to, że wydawali nasze pieniądze na roboty, których nie powinni rozpoczynać. Przy okazji zakłócili spływ wody. Położyli asfalt na prywatnych działkach. Swoje uwagi zgłosiłem do nadzoru budowlanego. W sądzie trwa postępowanie rozgraniczające. Miasto obiecało mieszkańcom drogę, a do dzisiaj nie może sobie poradzić z załatwieniem spraw własnościowych – opowiada pan Janusz, właściciel działki, na którą weszła miejska ulica.Przypomina, że pod koniec ubiegłej kadencji władz samorządowych wiceburmistrz obiecał mu wykup zajętej części. Potem zapadła cisza. Twierdzi, że upomina się o tylko o swoją własność.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze