Reklama

Mieszkaniec Mirocina: – Policja zniszczyła mi ogrodzenie, od czterech miesięcy czekam na odszkodowanie

12/03/2015 15:15

– Czy prawo dotyczy wszystkich bez wyjatku? – pyta Stanisław Wilk, mieszkaniec Mirocina, któremu w grudniu ubiegłego roku policyjny radiowóz zniszczył ogrodzenie. – Mijają 4 miesiące, a ja wciąż nie otrzymałem żadnego odszkodowania ani jasnej deklaracji, do kiedy mam czekać. Przez policję jestem traktowany jak natręt – skarży.

Do zdarzenia doszło 19 grudnia ub. r. na drodze gminnej w Mirocinie. – To było o godzinie 23. Razem z córka w rowie przed naszą posesją zauważyliśmy policyjny radiowóz. W pierwszej reakcji zapytaliśmy się, czy nikomu nic się nie stało. W środku było dwóch policjantów, dzwonili po pomoc. Po chwili zauważyłem, że ogrodzenie mojej działki jest uszkodzone. Dostrzegłem zgięty słupek, pokiereszowaną siatkę, przerwany drut i uszkodzoną korę na rosnącym w pobliżu drzewie. Policjant, który siedział za kierownicą, uspokoił mnie, mówiąc, że szkody zostaną pokryte z polisy samochodu policyjnego. Po chwili przyjechał drugi radiowóz, poprosiłem więc o dane policjanta, który kierował tamtym. Od jego kolegi usłyszałem: „No co pan, to nie jest cywilny samochód, policji pan nie ufasz?”. Pomyślałem sobie, że może faktycznie to niepotrzebne… Dzisiaj żałuję – relacjonuje mężczyzna.

– W styczniu, po święcie Trzech Króli zgłosiłem się na policję w Przeworsku z zapytaniem, czy i kiedy szkoda będzie naprawiona. Ku mojemu zdziwieniu usłyszałem, że nikt nic o takiej sprawie nie wie. Zdenerwowałem się, ale co miałem zrobić. Później dowiedziałem się, że niby sprawca nie przyznaje się do winy. Tymczasem sprawa ciągnie się już 4 miesiąc, a ja nadal nie mam ani odszkodowania, ani odpowiedzi. A ich radiowóz już dawno jest naprawiony. Już nawet nie o pieniądze mi chodzi, bo szkody nie są duże, ale sądzę, że wszystkich powinno obejmować takie samo prawo i te same zasady. Gdybym to ja uszkodził ich mienie, nikt by się ze mną nie bawił i nie czekał tyle czasu, a ja w komendzie policji jestem traktowany jak natręt, zbywa się mnie i nie chce ze mną rozmawiać. Usłyszałem wręcz, że zawracam im głowę, a oni mają poważniejsze sprawy niż moje ogrodzenie. Czy tak to powinno wyglądać w państwie prawa? – pyta rozgoryczony Stanisław Wilk.

W kwestii uszkodzenia ogrodzenia na posesji Stanisława Wilka i sposobu, w jaki został potraktowany, rzecznik KPP w Przeworsku wypowiada się enigmatycznie: – Poszkodowany wielokrotnie był informowany o procedurze ubiegania się o odszkodowanie. Na pytanie, kiedy mieszkaniec Mirocina może się spodziewać naprawienia szkody oraz dlaczego sprawa tak długo się ciągnie, nie uzyskaliśmy żadnej odpowiedzi.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    q - niezalogowany 2015-03-12 15:37:49

    Znaczy się UFO wjechało.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mk - niezalogowany 2015-03-12 18:40:29

    A od czego - jeśli się nie ma kamery - istnieje komórka ? Przecież można , a nawet trzeba było nakręcić film , porobić zdjęcia   samochodów, policjantów .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    z - niezalogowany 2015-03-13 08:49:14

    Uf ale

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości