Na ostatniej sesji Rady Gminy Radymno znów na pierwszym planie barwne osobowości radnych. Obok dyskusji o jedynej z zaplanowanych na ten dzień uchwał toczyły się również rozmowy na temat z pozoru neutralnych punktów. Spokojnie jednak nie było, bo nawet nudne sprawozdania prowokowały szereg zaciekłych dyskusji.
Temperatura ostatniej, podobnie zresztą jak i kilku przednich sesji rady gimny oscylowała w okolicach wrzenia. Mimo że porządek obrad temu nie sprzyjał, nie brakło przestrzeni do krasomówczych popisów i wzajemnego podszczypywania się radnych pospołu z wójtem i jego urzędnikami. Prym wiedli radni L. Lisowski, Z. Olech i T. Grendus, a mistrzami uników okazali się wójt B. Szylar i przewodniczący rady J. Fusiek.[paywall]Naprawdę gorąco zrobiło się podczas omawiania prac komisji rewizyjnej. Kością niezgody był przetarg dotyczący kaplicy cmentarnej w Nienowicach. – Nie udostępniono nam dokumentacji przetargowej, nie wiemy, jakie aneksy były podpinane – informował radny Grendus. – Dlaczego tego nie zrobiono, a wójt gminy odniósł się do tego „tu ja rządzę”? – dopytywał. W jeszcze mocniejsze tony uderzył radny Lisowski. – To się powtarza. Byliśmy u pana z radną wojewódzką i wtedy pan też powiedział „ja tu rządzę – jak sobie wygracie wybory, to wy będziecie rządzić”. Pan przyszedł służyć, nie rządzić. Pan nie ma wstydu – perorował pod adresem wójta radny Lisowski.
Na tak sformułowane zarzuty wójt B. Szylar odpowiadał lakonicznie. Do buńczucznych słów, wkładanych mu w usta przez radnych, nie odniósł się wcale. W sprawie przetargu na kaplicę jego odpowiedzi były zaś niejasne. Najpierw twierdził, że kontrola nie miała dotyczyć kaplicy w Nienowicach. – Kontrola przeprowadzonych przetargów. Tym mieliśmy się zajmować – ripostował natychmiast radny T. Grendus, powołując się na dokument z prac komisji. Wtedy wójt stwierdził, że radny T. Grandus nie chciał oglądać dokumentacji, tylko pojechać na miejsce, do Nienowic. Gdy i tu radny gwałtownie zaprzeczył, wójt znów zmienił zdanie. Powiedział, że przewodniczący komisji o odpowiednią dokumentację nie poprosił. Wreszcie głos zabrał sam przewodniczący Zbigniew Szydełko, a porządek panujący podczas obrad rady najlepiej zobrazował pochodząca od niego informację, że przetarg jest dopiero przygotowywany i żadnej dokumentacji nie ma. Drugim punktem zapalnym był kontrola, a właściwe jej brak w gminnych szkołach. Tu także wiele kwestii zostało bez wyjaśnienia. – Dlaczego ograniczono zakres kontroli? Mieliśmy kontrolować szkoły. Może się pan boisz, panie wójcie, bo pańska żona ma półtora etatu? Nie będę wnikał w inne szkoły, gdzie pracują żony, córki radnych – dopytywał T. Grendus. Także i na to zapytanie usłyszał od wójta: – W palnie prac komisji kontroli szkół nie było.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nihil novi sub sole. Szylar i spółka okłamują wszystkich od początku kadencji. W bezczelności i pogardzie dla mieszkańców prym wiodą asystent i skarbnik, a towarzyszy im radca prawny i sekretarz. wójt też nie pozostaje w tyle. Swoją drogą niezła paczka. Lekceważenie mieszkańców i ich zdania, totalne lekceważenie sołtysów, ograniczanie dostępu do informacji publicznej, przenoszenie środków finansowych bez wiedzy radnych, nieudostępnianie dokumentów komisji rewizyjnej, brak odpowiedzi na pytania zadawane podczas sesji, co jeszcze w ramach obiecywanej jawności zafunduje wam bośko? A w zamian co? Dostaje absolutorium! Czemu nie, przecież radni są obiektywni, zwłaszcza radny ze Skołoszowa J. (żona zatrudniona w szkole), drugi radny ze Skołoszowa S. (córka zatrudniona w szkole), radny z Łazów F. (córka zatrudniona w szkole), radny z Duńkowic T. (dotacja 60 tys. z lokalnej grupy działania, a wcześniej zlecenia dla firmy prowadzonej przez syna), radny z Ostrowa B. (powiązania z nową kierowniczką nad kierownikami i radcą prawnym), radny z Nienowic Ł. (zona zatrudniona na etacie w świetlicy), radna z Sośnicy L. (członek rodziny zatrudniony w świetlicy wiejskiej na miejsce zwolnionej świetlicowej). To tylko kilka przykładów uczciwości. Może nadeszła już pora rozliczyć to towarzystwo z obietnic wyborczych, przecież ich hasłem przewodnim była Jawność i rozwój, a jest co… Ludzie zastanówcie się, niedługo wybory, pogońcie to towarzystwo gdzie pieprz rośnie.
A ja chciałem się zapytac jak to było naprawdę z prezesem spółki gospodarki komunalnej w Skołoszowie?Czy sam zrezygnował czy moze pan wójt go odwołał by UNIKNĄĆ czytaj wyeliminować kontrkandydata na wójta.Jeszcze jestem ciekawy jak mieści się wynagrodzenie pana wójta w widełkach i o ile będzie ono obniżone? Pan wójt z lekka poirytowany obiecał "natrętnej mieszkance "grabowca że po sesji osobiście pojedzie i zajmie się sprawą utwardzenia drogi i co?Nie dojechał bo tym razem chyba dla niego zabrakło nie tylko miejsca w samochodzie ale w ogóle nie miał samochodu do dyspozycji. MISTRZUNIU UNIKÓW kłamie. że PRZYGOŃSKI sam zrezygnował, ze wynagrodzenie mieści sie widełkach ,kłamał,ze pojedzie do Grabowca bo nie dojechał, ma amnezję bo nie pamięta wielu rzeczy z czym przychodzą mieszkańcy do niego.Do tego nie odrabia zadania domowego i nie uczy się czytać i jeszcze ma problemy ze słuchem.Uczniowie takiego pokroju zazwyczaj powtarzali klasy więc może wójt myśli że takim sposobem powtórzy kadencję.
Bośko to oszust i krętacz, wie to każdy kto mial z nim cos wspólnego. Nie rozumiem jednak fenomenu ex prezesa Przygońskiego co on niby zrobił takiego dla tej spółki i gminy, że jest kreowany na Zbawiciela i super kandydata na wójta? Żeby bylo weselej dokładnie przez te same osoby które "stworzyły" Szylara. Jakie on ma doświadczenie? Co moze zaoferować? W czym jest lepszy od obecnych pijawek które przynajmniej są już w części najedzone?
Nihil novi sub sole. Szylar i spółka okłamują wszystkich od początku kadencji. W bezczelności i pogardzie dla mieszkańców prym wiodą asystent i skarbnik, a towarzyszy im radca prawny i sekretarz. wójt też nie pozostaje w tyle. Swoją drogą niezła paczka. Lekceważenie mieszkańców i ich zdania, totalne lekceważenie sołtysów, ograniczanie dostępu do informacji publicznej, przenoszenie środków finansowych bez wiedzy radnych, nieudostępnianie dokumentów komisji rewizyjnej, brak odpowiedzi na pytania zadawane podczas sesji, co jeszcze w ramach obiecywanej jawności zafunduje wam bośko? A w zamian co? Dostaje absolutorium! Czemu nie, przecież radni są obiektywni, zwłaszcza radny ze Skołoszowa J. (żona zatrudniona w szkole), drugi radny ze Skołoszowa S. (córka zatrudniona w szkole), radny z Łazów F. (córka zatrudniona w szkole), radny z Duńkowic T. (dotacja 60 tys. z lokalnej grupy działania, a wcześniej zlecenia dla firmy prowadzonej przez syna), radny z Ostrowa B. (powiązania z nową kierowniczką nad kierownikami i radcą prawnym), radny z Nienowic Ł. (zona zatrudniona na etacie w świetlicy), radna z Sośnicy L. (członek rodziny zatrudniony w świetlicy wiejskiej na miejsce zwolnionej świetlicowej). To tylko kilka przykładów uczciwości. Może nadeszła już pora rozliczyć to towarzystwo z obietnic wyborczych, przecież ich hasłem przewodnim była Jawność i rozwój, a jest co… Ludzie zastanówcie się, niedługo wybory, pogońcie to towarzystwo gdzie pieprz rośnie.
A ja chciałem się zapytac jak to było naprawdę z prezesem spółki gospodarki komunalnej w Skołoszowie?Czy sam zrezygnował czy moze pan wójt go odwołał by UNIKNĄĆ czytaj wyeliminować kontrkandydata na wójta.Jeszcze jestem ciekawy jak mieści się wynagrodzenie pana wójta w widełkach i o ile będzie ono obniżone? Pan wójt z lekka poirytowany obiecał "natrętnej mieszkance "grabowca że po sesji osobiście pojedzie i zajmie się sprawą utwardzenia drogi i co?Nie dojechał bo tym razem chyba dla niego zabrakło nie tylko miejsca w samochodzie ale w ogóle nie miał samochodu do dyspozycji. MISTRZUNIU UNIKÓW kłamie. że PRZYGOŃSKI sam zrezygnował, ze wynagrodzenie mieści sie widełkach ,kłamał,ze pojedzie do Grabowca bo nie dojechał, ma amnezję bo nie pamięta wielu rzeczy z czym przychodzą mieszkańcy do niego.Do tego nie odrabia zadania domowego i nie uczy się czytać i jeszcze ma problemy ze słuchem.Uczniowie takiego pokroju zazwyczaj powtarzali klasy więc może wójt myśli że takim sposobem powtórzy kadencję.
Bośko to oszust i krętacz, wie to każdy kto mial z nim cos wspólnego. Nie rozumiem jednak fenomenu ex prezesa Przygońskiego co on niby zrobił takiego dla tej spółki i gminy, że jest kreowany na Zbawiciela i super kandydata na wójta? Żeby bylo weselej dokładnie przez te same osoby które "stworzyły" Szylara. Jakie on ma doświadczenie? Co moze zaoferować? W czym jest lepszy od obecnych pijawek które przynajmniej są już w części najedzone?