– Jesteście wzorem do naśladowania i tak trzymajcie. Chylę przed wami czoła i bardzo serdecznie wam dziękuję – mówił do uhonorowanych podczas centralnych obchodów Święta Policji w Warszawie Komendant Główny Policji nadinsp. dr Jarosław Szymczyk, a ks. bp Józef Guzdek, biskup polowy Wojska Polskiego i krajowy duszpasterz policji nazwał laureatów aniołami dobroci.
Renata Jaremko z Komendy Powiatowej Policji w Przeworsku znalazła się w gronie pięciu zwycięzców ogólnopolskiego konkursu, którego inicjatorem jest Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”. Do dziesiątej edycji konkursu „Policjant, który mi pomógł” zgłoszono 66 policjantów.
Konkurs jest organizowany od 2008 r. Honoruje funkcjonariuszy, którzy angażują się w pomoc osobom dotkniętym przemocą domową. Kandydatów zgłaszają osoby indywidualne, organizacje i instytucje pozapolicyjne.
– Zawód, który wybrałam, był moim marzeniem od dziecka. Zawsze chciałam być policjantką, nosić mundur i pracować w ruchu drogowym. Zanim jednak wstąpiłam do policji, pracowałam w kilku firmach. Chęć realizacji marzeń była na tyle silna, że się udało. Swoją pracę w tym resorcie zaczęłam na Komisariacie Policji w Sieniawie w ogniwie patrolowo-interwencyjnym – wspomina pani Renata.
Szczęśliwa żona i mama dwójki cudownych dzieci, Michałka i Kasi, wolny czas lubi spędzać na rodzinnych rowerowych przejażdżkach, a także czytać książki z serii „lekkich i przyjemnych”, ale jak zaznacza, nie romanse. – Mój najlepszy sposób na odstresowanie się to pieczenie ciast i robienie sałatek, wtedy wychodzą najlepsze – mówi.
Nie wie, kto zgłosił ją do konkursu. Ile osób, z którymi spotykała się służbowo doceniło jej pracę i postanowiła w ten sposób podziękować.
– Dziś, kiedy ludzie zapominają o magicznych słowach dziękuję, proszę, przepraszam, gdy panuje taka znieczulica, są osoby, które widzą moją pracę, zaangażowanie i potrafią to zauważyć oraz docenić. To zgłoszenie jest tego efektem, a nagroda inspiracją do dalszej pracy i pomocy innym. Jednakże chciałabym tu zaznaczyć, że[paywall] to ogromne wyróżnienie, które mnie spotkało, to zasługa osób, z którymi współpracuję. Wśród nich szczególne miejsce zajmuje mój szef insp. Marek Mendoń. Ale także to zasługa moich niektórych przełożonych, pracowników MOPSu, kuratorów zawodowych, osób pracujących w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, sędziów, a także wszystkich tych, którzy mnie wspierali, gdy wkradało się zwątpienie. Zasługa szczególnie mojej rodziny, która jest zawsze dla mnie wsparciem, a także jednej wspaniałej osoby Agnieszki Puchalskiej – Certyfikowanej Specjalistki w zakresie Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie i Pomocy Ofiarom Przemocy w Rodzinie. To właśnie pani Agnieszka jest mentorem, który zaraża zapałem do pracy i pomagania innym. W przeworskiej komendzie szlak do pomocy rodzinom dotkniętym przemocą przetarł policjant – również dzielnicowy już w stanie spoczynku aspirant sztabowy Dariusz Florek. To właśnie on pokazał, że praca dzielnicowego polega przede wszystkim na pomaganiu tym, którzy tego najbardziej potrzebują i robi to do dziś, choć już nie jest policjantem – mówi funkcjonariuszka.
– Właśnie mija 9 lat, jak wstąpiłam do policji. Było to dokładnie 28 lipca 2008 roku. Dla mnie to znacząca data, gdyż wówczas spełniły się moje marzenia – mówi mł. asp. R. Jaremko. Półtora roku pełniła służbę w Sieniawie. Potem zrealizowała dalszą część marzeń i trafiła do Zespołu Ruchu Drogowego w Komendzie Powiatowej Policji w Przeworsku. – Czułam się spełniona – zaznacza. – W październiku 2012 roku zostałam dzielnicową i na tym stanowisku byłam cztery lata. Służba w dzielnicy to zupełnie inny charakter pracy niż policjanta ruchu drogowego. To przede wszystkim praca z ludźmi i dla ludzi. To duże wyzwanie i bardzo trudna praca, gdy chce się ją wykonywać dobrze, z zaangażowaniem. Dzięki temu stanowisku poznałam problemy dzisiejszej rodziny. Co szczególnie zapadło mi w pamięć? Uśmiech dzieci z rodzin, w których była przemoc. Kiedy jako dzielnicowa przychodziłam do domów, gdzie założona została Niebieska Karta, zawsze zwracałam uwagę na zachowanie dzieci. To właśnie od nich, a raczej po ich zachowaniu, można było dużo się dowiedzieć, co dzieje się w danej rodzinie. Kiedy w czasie trwania procedury Niebieskiej Karty na buziach dzieci pojawiał się uśmiech, a znikał strach i przerażenie, widać było efekty pracy. Kiedy w tych rodzinach zaczęło dziać się dobrze, sytuacja kobiet doznających przemocy zmieniała się na lepsze i gdy wiedziałam, że moja praca nie poszła na marne motywacja do dalszej pracy jeszcze bardziej rosła. To właśnie dawało mi największą satysfakcję. Największą trudność sprawiała mi czasami bezsilność. Pomimo starań i zaangażowania w pracę nie zawsze udało się osiągnąć efekty – wspomina.
Obecnie R. Jaremko jest oficerem prasowym przeworskiej komendy, a także koordynatorem w sprawach nieletnich. – Czy tęsknię za pracą na dzielnicy? Raczej nie, ponieważ obecne stanowisko pozwala mi na szerszy kontakt z ludźmi, co nie wyklucza możliwości udzielania im wszechstronnej pomocy, jak również wsparcia. Cieszę się tym, że mogłam iść po szczeblach kariery, zaczynając od patrolu poprzez ruch drogowy, dzielnicę i zdobywać doświadczenie jako policjant – uważa. Uśmiecha się, gdy pytamy, jak wyobrażała sobie pracę w policji przed podjęciem służby. – Chyba trochę inaczej…, co nie zmienia faktu, że czuję się spełniona, zadowolona i dumna z tego, że noszę mundur – mówi.
– Jesteście aniołami dobroci. Stanowicie żywy pomnik dobroci, pomnik szlachetnych serc, wrażliwych na potrzebę drugiego człowieka – mówił do laureatów ks. bp Józef Guzdek, dziękując i gratulując. – Wszyscy, jak tu stoicie, macie prawo, żeby z dumą nosić policyjny mundur. Wy jesteście prawdziwą policją, dzięki wam Polacy mówią, że czują się w Polsce bezpieczni i oceniają policję jak profesjonalną instytucję. Jesteście wzorem do naśladowania i tak trzymajcie. Chylę przed wami czoła i bardzo serdecznie wam dziękuję – dodawał szef polskiej policji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze