Zagranicznym uczestnikom Światowych Dni Młodzieży tak się u nas spodobało, że nie chcieli wyjeżdżać. – Ludzie tutaj są nieziemscy – zachwycała się 19-letnia Larein Laham z Nazaretu w Ziemi Świętej.
Dni w Diecezji, które stanowią wstęp do ŚDM, rozpoczęły się w środę, 20 lipca. Pierwsi pielgrzymi przyjechali do Przemyśla już w poniedziałek wieczorem. Była to grupa Malezyjczyków. – Moja podróż trwała w sumie 24 godziny – powiedziała nam Erika. Najpierw 2 godziny jechała do stolicy Malezji Kuala Lumpur, potem 12 godzin trwał lot do Amsterdamu. Tam ok. 5 godzin oczekiwania na samolot do Krakowa. Następnie 1 godz. 45 min. lotu oraz[paywall] 4 godziny pociągiem i już byli na Dworcu Głównym w Przemyślu. Tu czekali na nich gościnni i pomocni wolontariusze. Gościnnością wykazali się także mieszkańcy miasta – chętnych do przyjęcia zagranicznych pielgrzymów pod swój dach było więcej niż gości. Dzięki temu zakwaterowanie u rodzin znaleźli wszyscy uczestnicy ŚDM.
W programie Dni w Diecezji nie brakowało spotkań modlitewnych i dyskusji o wierze, ale szczególny akcent był postawiony na wzajemne poznawanie się ludzi oraz zwiedzanie okolic.
W czwartek wieczorem na Rynku wystąpił Zespół Pieśni i Tańca „Przemyśl”. – Pielgrzymom polskie tańce bardzo się spodobały. Palestyńczycy stwierdzili, że są bardzo fajne, barwne i równie szalone jak ich, a więc to chyba dobrze o nas świadczy – opowiada wolontariuszka Karolina Złotnik.
Międzynarodowe spotkanie pokazało, że muzyka, śpiew i taniec potrafią łączyć ludzi bez względu na pochodzenie. Wieczory związane z wymianą kultur odbywały się w każdym mieście, które przyjmowało pielgrzymów. Każdy kraj prezentował swoje układy taneczne i piosenki, a innych do zabawy nie trzeba było zapraszać. Wzięcie miała też choreografia do znanych hitów: Macareny i „belgijki”. Zwłaszcza ta druga cieszyła się wyjątkowym powodzeniem. – Każda grupa ma swoją specyfikę, ale potrafią się łączyć. Gdy zaczynają śpiewać i tańczyć, nieważne się staje, jaki ktoś ma kolor skóry i skąd pochodzi. To jest coś cudownego – zauważa K. Złotnik.
Entuzjazm i spontaniczność młodych ludzi były widoczne na Wieczorze Chwały, zorganizowanym w piątek na przemyskim Rynku. Młodzież świetnie się bawiła, skakała przy piosenkach, chętnie pozowała do zdjęć. Co chwilę ktoś wyciągał telefon, żeby zrobić sobie „selfie”, a wokół niego od razu gromadziła się grupa osób, żeby dołączyć do wspólnej fotografii. Gdy natomiast pod koniec koncertu na scenę wniesiono monstrancję z Najświętszym Sakramentem, te same osoby padły na kolana, na ich twarzach widać było nieskrywane skupienie.
Najdłuższą drogę do Przemyśla przebyli najprawdopodobniej Australijczycy, którzy podróżowali blisko 30 godzin. Z młodzieżą przyjechał abp Patrick O’regan oraz ks. Rob Galea, który w ubiegłym roku podbił tamtejszą edycję programu „X Factor”. Duchowny został owacyjnie przyjęty przez publiczność i jury „X Factora” i dostał się do obozu wokalnego. Zrezygnował jednak, tłumacząc to względami duszpasterskimi – aby brać udział w dalszych ćwiczeniach i nagraniach musiałby na dłużej opuścić swoją parafię. Krótki koncert dał również w sobotę podczas balu z wodzirejami przy pomniku św. Jana Pawła II.
– Sprawiliście, że czujemy się tutaj jak w domu i jesteśmy bardzo zadowoleni, że możemy dzielić tę samą wiarę w Jezusa. Dla nas jest bardzo pięknie poznać się i dzielić się doświadczeniami naszego życia – powiedział młody Włoch z diecezji Ferrara-Comacchio na samym początku pobytu w Przemyślu.
– Ludzie tutaj są nieziemscy, bardzo mili, przyjaźni. Nie ma słów, żeby ich opisać, są perfekcyjni. Najlepsi tutaj i w całym programie są ludzie. Dzięki nim można się tu poczuć jak w domu – zachwycała się 19-letnia Larein Laham z Nazaretu w Ziemi Świętej. Przyjechała ona w 170-osobowej grupie, której towarzyszył greckokatolicki arcybiskup Georges Bacouni. Pielgrzymi z tego kraju reprezentowali trzy wyznania: oprócz greckokatolickiego, rzymskokatolicki i maronicki.
Prawie 700 pielgrzymów, którzy przyjechali do archidiecezji przemyskiej, zostało rozlokowanych do różnych miast, oprócz Przemyśla, m.in. do Jarosławia i Przeworska. Młodzież zwiedziła najciekawsze zabytki tych miast, odwiedziła także Łańcut, Leżajsk oraz Markową, gdzie od marca funkcjonuje Muzeum Polaków ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów. Uczestnicy ŚDM, którzy mieszkali w Przeworsku, mieli okazję całodniowej wycieczki wąskotorówką do Dynowa. Z kolei przemyscy goście pojechali w Bieszczady.
W sobotę natomiast wszyscy spotkali się w Przemyślu. – Jednym z najskuteczniejszych sposobów głoszenia miłosierdzia bożego, Dobrej Nowiny o zbawieniu, jest przykład chrześcijańskiego życia. Takie spotkanie jak dzisiaj tutaj i jak w Krakowie ma nam uzmysłowić to powołanie, że jesteśmy posłani do współczesnego świata – mówił abp Adam Szal, który przewodniczył mszy św. na przemyskim Rynku.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze