Pochodzi z Jarosławia, ma 22 lata i ogromne szanse na międzynarodową karierę. Już wprawił w osłupienie jurorów czwartej edycji programu Top Model. Wcześniej interesowały się nim też międzynarodowe agencje ze świata mody. Niespotykana uroda Mateusza Magi sprawia, że ma świetne zadatki na modela, a jego zainteresowania idą z nią w parze.
– Moda jest dla mnie sposobem na wyrażanie emocji. To wyrażanie siebie. Mam wiele zainteresowań skupiających się w sferze artystycznej, jednak modeling jest dla mnie najważniejszy – mówi Mateusz. Niepospolita uroda i rozwijane od dziecka zainteresowania dały mu szansę, ale też przyniosły upokorzenia. Szczególnie w gimnazjum dostał w kość. Koledzy wyżywali się na nim, bo był inny. – Te czasy już minęły. Teraz, jak każdy, spotykam się z różnymi zdaniami, ale jestem akceptowany – zapewnia.
Dzisiaj Mateusz jest studentem trzeciego roku zarządzania w warszawskiej Szkole Głównej Handlowej. Mógł studiować projektowanie odzieży w Londynie, ale nie chciał być daleko od rodziny. W rozmowie często zwraca uwagę, że jest z nią bardzo związany. Miał także propozycje z agencji. Odzywali się przedstawiciele modowego świata z Polski. Interesowali się nim agenci z zagranicy. – Już były przeprowadzone wstępne rozmowy z agencją w Nowym Jorku. Wstrzymałem się, chociaż propozycje kusiły. Po pierwsze dlatego, że musiałbym się tam przeprowadzić. Odłączyć od rodziny na długo. Po drugie byłbym związany tylko z nimi, a do tego proponowano mi, żebym pełnił rolę modela i modelki. Jestem mężczyzną i w takiej roli chcę pozostać, chociaż wiem, że może się okazać, iż będę musiał zaprezentować damską kolekcję i nie będę miał możliwości odmówienia – wyjaśnia Mateusz. Do programu Top Model został zaproszony przez organizatorów. Na casting poszedł sam. Sam wybrał stylizację i został zauważony. Przed nim kolejne etapy. Mimo tego, że przygotowania do programu pochłaniają dużo czasu, utrzymuje ciągły kontakt z rodziną, a kłopoty ze zdrowiem, z którymi zmagają się rodzice, zawsze gdzieś w myślach Mateusza są.
– Mateusz od dziecka interesował się modą i już jako mały chłopak znał się na niej. Wychowawczyni w pierwszej klasie zwróciła uwagę, że ubiera się inaczej niż wszyscy, dbając o dobór stroju, o kolory. Pamiętam przygotowania do studniówki. Miał tańczyć poloneza z żoną dyrektora. Sam się tak wystylizował, że zwracałam mu uwagę. Obawiałam się, że może mieć kłopoty, że nie każdy zrozumie, iż chciał jak najlepiej wyglądać – wspomina Dorota Maga, matka Mateusza. – Spotykałam się z różnymi opiniami. Do kogo mieć pretensje, że się taki urodził. Zawsze był mężczyzną, ale sam wygląd był odbierany rozmaicie. Staraliśmy się, by mógł rozwijać swoje zainteresowania, a przy tym wyrósł na dobrego człowieka. Jest indywidualistą. Ma swój świat. W nim żyje, ale przy tym zawsze był grzeczny, uczynny i skromny. Nie szedł po trupach do celu. Pozostał wrażliwy – mówi. – Cieszymy się. Udaje mu się realizować marzenia. Jednak w świecie, do którego wchodzi, potrzeba odporności. Tam jest wyścig szczurów, kto się nie dostosuje, odpada. Rzucił się na głęboką wodę. Pozostaje nadzieja, że da sobie radę – dodaje. – Nie odpowiem, czy jestem szczęśliwa. Boję się przyszłości – podsumowuje pani Dorota.

Archiwum Mateusza Magi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Lalus, i tyle. Uroda wylizanego lalusia zadufanego w sobie.Dlaczego my zawsze piszemy o wielkim swiecie, a juz szczegolnieo Ameryce? Kompleksy nizszosci? Brak zaufania do siebie samych?Leki i fobie?
Lalus, i tyle. Uroda wylizanego lalusia zadufanego w sobie.Dlaczego my zawsze piszemy o wielkim swiecie, a juz szczegolnieo Ameryce? Kompleksy nizszosci? Brak zaufania do siebie samych?Leki i fobie?