Reklama

Moja pasja przyszła z „Mewą”

Ma 25 lat i ogromne serce do motoryzacji. Przemyślanka, Małgorzata Jędruch – na drogach znana też jako Biała Mewa – opowiedziała o tym, jak niemal trzydziestoletni volkswagen polo zmienił jej życie.

Powiem szczerze, że na ten samochód natknęłam się podczas spaceru z psem. Moją uwagę przykuła naklejka odsyłająca na Instagram. Zanim weszłam na profil, byłam przekonana, że zapewne właścicielem będzie mężczyzna. Moje zaskoczenie było niemałe. Jak zaczęła się Twoja historia z tym niezwykłym volkswagenem?

– Wszystko zaczęło się 4 lata temu. Zrobiłam prawo jazdy i pojawiła się potrzeba kupna samochodu. Jedyne, co wtedy było dla mnie istotne, to to, by auto było w kolorze białym, czarnym bądź srebrnym. Potencjalne pojazdyoglądałam z wujkiem, który się znał na parametrach i specyfikacji. Przez jakiś czas nie trafiło się nam nic szczególnego. I mniej więcej w połowie lipca zadzwonił do mnie kuzyn, wówczas pracownik myjni, z informacją, że właśnie obsługuje samochód, który może mnie zainteresować, a na dniach będzie wystawiony na sprzedaż. Pojechałam tam od razu. Decyzję podjęłam w 10 minut. To właśnie tego szukałam. Dodatkowym plusem był fakt, żeówczesny właściciel od razu zaproponował mi jazdę próbną i wizytę w stacji diagnostycznej. Tam okazało się, że jak na ten model i wiek pojazdu jest naprawdę świetnie. Następnego dnia podpisaliśmy umowę. Piątek, 13 lipca 2018, stał się początkiem nowego rozdziału w moim życiu.

Reklama

 

Rzadko się zdarza, by kobieta tak bardzo dbała o swój samochód. I nie mówię tutaj o wizycie w myjni czy uzupełnieniu płynów. Co Cię pchnęło ku temu, by z 26-letniego samochodu stworzyć taki unikat?[paywall] 

– Miało to być zwykłe auto do codziennego użytku. Szybko jednak okazało się, że to mi nie wystarcza. Chciałam przyciemnić szyby, nakleić jakąś naklejkę. Bawić się tym. Pierwsza personalizacja, jakiej dokonałam, to naklejka „Hot wheels” na klapie bagażnika. Jest ze mną do dziś w idealnym stanie. Później chciałam pomalować felgi, bębny. Wpadłam na pomysł oklejenia auta. Specjalista – Andrzej – który przełożył mój projekt i zajął się wydrukiem, zasugerował mi, by przed oklejeniem zadbać o lakier. Stwierdziłam, że to dobry pomysł, wypożyczyłam nawet polerkę. Okazało się jednak, że opowiedział on o mojej „zajawce” firmie, która zajmuje się profesjonalnie detailingiem. Właściciel – Bartek – zainteresował się tym i zaprosił mnie, bym mogła pod jego nadzorem, profesjonalnie wykonać pracę. Pojechałam niemal od razu. Zajęło mi to 3 dni, ale dało dużo więcej. Do tej pory mogę pojechać tam w każdej chwili, poprosić o pomoc, zapytać o cokolwiek.

Reklama

 

Dlaczego w ogóle „Biała Mewa”? Nazwa jest oryginalna, ale też niejednoznaczna i wieloaspektowa.

– W zasadzie tak nazwała ją moja przyjaciółka, której wysłałam zdjęcie zaraz po tym, jak ją kupiłam. Chciałam nazwać jakoś ten samochód, żeby nie był tylko „autem”. Nie byłam początkowo przekonana do tej nazwy, bawiła mnie. Przyjęła się jednak wśród znajomych i tak zostało. Teraz już mało kto mówi do mnie po imieniu. Też stałam się Mewą.

 

Czy w dalszym ciągu planujesz jakoś ulepszać i modyfikować wóz?

– Tak. Z tuningiem już trochę zaszalałam. Gwint, felgi, malowanie – zaczyna się od jednego pomysłu, a ten rodzi kolejny. Gdy już naprawdę jestem zadowolona z zewnętrznego wizerunku, chcę się skupić na wnętrzu. Czarna podsufitka już jest. I wymarzona biało-czarna kierownica, biała gałka do zmiany biegów też. Na osłonach przeciwsłonecznych, obszyciu skrzyni biegów, półce bagażnikowej i osłonie na kierownicę również widnieją mewy. Robię wszystko, było ciekawie, tematycznie. Czarna wykładzina czeka gotowa na swoją kolej. I fotele półkubełkowe. Mam nadzieję, że w końcu znajdę te wymarzone.

Reklama

 

A jeśli chodzi o kwestie techniczne? Wypuszczasz się „Mewą” w dłuższe trasy? Czy w tej dziedzinie też chciałabyś jeszcze coś zmienić?

– Jak najbardziej ten samochód jeszcze da radę zrobić wielokilometrowe trasy. Ze względu na głośny wydech jest to jednak dość męczące. Marzy mi się jednak lepszy silnik. Ten 1.4, 8 zaworów i 60 koni nie jest zły, nie mogę narzekać, ale miło byłoby, gdyby „Mewa” mogła polecieć. Może kiedyś uda się ulepszyć ją silnikiem 1.8 turbo ze 140 kM. I tak zwany popcorn z wydechu byłby czymś ekstra.

Reklama

 

Czy jeśli ukończysz wszelkie planowane prace i stwierdzisz, że już nic nie chciałabyś zmieniać, rozważasz jej sprzedaż?

– „Mewy” nie sprzedam nigdy. Zostaje ze mną. Jest moją dumą i perełką. Zmieniła wiele w moim życiu. Nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że mogę tak bardzo zainteresować się motoryzacją. Dzięki „Mewie” poznałam też wielu cudownych ludzi z pasją. Moja pasja przyszła z „Mewą”. W tym momencie jestem na takim etapie, że może mi być szkoda 200 złotych na buty, ale 2 tysięcy na nowe felgi już nie. To całkowicie inny przelicznik.

Reklama

 

Wiążesz swoją przyszłość z motoryzacją?

– Na razie motoryzacja jest głównie moją pasją. Próbowałam jednak swoich sił w profesjonalnym detailingu. Niestety jest to ciężka praca fizyczna, a jednak jestem drobną kobietą. Co innego pojechać z własnym autem na myjnię i porządnie o nie zadbać, a co innego przygotowywać kilka pojazdów do dalszych czynności. Kręgosłup i barki wysiadają. Zrobiłam też szkolenie serwisanta skór. Jakieś zaplecze więc mam. Myślałam też o stworzeniu sklepu z akcesoriami samochodowymi. Takiego „od pasjonata dla pasjonatów”. Coraz bardziej myślę o zlotach motoryzacyjnych. Już nie tylko jako widz, ale i wystawca. Czuję, że jestem dobra w tym, co robię. I mam nadzieję, że z biegiem lat moja pasja stanie się tą wymarzoną pracą.

Reklama

 

Tego z całego serca Ci życzę. Dziękuję za rozmowę.


fot.Monika Rusinek
–– „Mewy” nie sprzedam nigdy. Zostaje ze mną. Jest moją dumą i perełką. Zmieniła wiele w moim życiu – podkreśla właścicielka.


fot.Monika Rusinek
– Miało to być zwykłe auto do codziennego użytku. Szybko jednak okazało się, że to mi nie wystarcza. Chciałam przyciemnić szyby, nakleić jakąś naklejkę. Bawić się tym. – śmieje się Małgorzata.


fot.Monika Rusinek
Wnętrze „Białej Mewy” również robi wrażenie. Spersonalizowane akcesoria i klasyczne kolory budzą podziw i zainteresowanie.


MR
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości