Reklama

Na chandrę polecam bezę Pavlova

26/03/2022 15:12

Czasy są trudne i każdy z nas zmaga się z wieloma wyzwaniami i codziennym pędem. Są ludzie, dla których życie na pełnych obrotach to codzienność, bo tylko bezmiar sił i determinacja pozwalają im realizować swoje plany zawodowe i marzenia. Tak właśnie, bez wytchnienia i zwątpienia, muszą działać młodzi przedsiębiorcy, którzy zdecydowali się na założenie swoich biznesów w naszym regionie.

15 marca obchodzony był dzień św. Klemensa, patrona wszystkich cukierników i piekarzy. Do ich grona zalicza się Aldona Zagrobelna – właścicielka jednej z najpopularniejszych cukierni w Jarosławiu.

Prowadzi ją od dwóch lat, rozwija się i zyskuje coraz to nowych chętnych na niebanalne słodkości. Od zawsze ciągnęło ją w stronę kuchni. Jej droga do własnego biznesu zaczęła się jeszcze na studiach, kiedy hobbystycznie zaczęła pracę w branży gastronomicznej.

Miała okazję gotować pod okiem wielu wybitnych szefów kuchni, jednak to słodycze skradły jej serce i postawiła na rozwój w kierunku cukiernictwa. Z takim talentem i fachem w ręku mogłaby pracować wszędzie.



 

Reklama

Dlaczego wybrała Pani Jarosław?

Aldona Zagrobelna: – W Jarosławiu brakowało miejsca, które[paywall] dzięki swojemu oryginalnemu wnętrzu i tworzeniu niebanalnych słodkości mogłoby przykuć uwagę klienta. Dodatkowo w naszym regionie nie ma zbyt wielu pracowni cukierniczych, które oferują kompleksowe wykonanie słodkich stołów na imprezy okolicznościowe.


Mówi się, że małe miasta to małe możliwości. Jednak na pewno można wskazać plusy prowadzenia biznesu w takim mieście jak Jarosław.

– Plusów można znaleźć wiele, ale jest jeden bardzo znaczący – w małym mieście prawie wszyscy się znamy. Mam bardzo dobry kontakt z mieszkańcami, nie tylko tymi, którzy mieszkają na osiedlu, gdzie prowadzę cukiernię, ale również z tymi, którzy mieszkają na drugim końcu miasta. Często podczas prywatnych zakupów, obiadu czy spaceru moi klienci podchodzą i dziękują za pyszne wypieki, które osłodziły im kameralne popołudnia albo wielkie uroczystości, urodziny czy wesela.

Reklama

 


fot.ze zbiorów własnych
Wypieki pani Aldony wyglądają jak małe dzieła sztuki.

Przed jakimi trudnościami chciałaby Pani przestrzec innych młodych biznesmenów?

– Najwięcej trudności spotkało mnie podczas przygotowania lokalu do otwarcia. Począwszy od pierwszego dnia remontu, poprzez awarie hydrauliczne, sytuację pandemiczną, która podczas rozpoczynania działalności osiągnęła swoje apogeum. Trudno było poradzić sobie z tak zwaną biurokracją, która opóźniła termin otwarcia lokalu. To był chyba największy kryzys, ponieważ w takich sytuacjach nie można było nic zrobić, tylko cierpliwie czekać na decyzję odpowiednich organów administracyjnych. Ale nie poddałam się, dlatego 25 lipca 2020 roku oficjalnie udało się otworzyć najsłodsze miejsce w Jarosławiu! Jeśli miałabym udzielić jakiejś rady młodym przedsiębiorcom, to najważniejsze jest niepoddawanie się na początku drogi do wymarzonego celu. Przyjdzie się mierzyć z masą różnych utrudnień, które będą zniechęcać do postawienia kolejnego kroku. Ale efekt końcowy i duma, jaka rozpiera na samym końcu, pozwalają zapomnieć wszystkie złe chwile. A na chandrę polecam deser Pavlova.

Reklama


Co daje najwięcej siły w momentach kryzysowych?

– Praca cukiernika, choć może wydawać się błaha, to naprawdę ciężka praca fizyczna, w której często dzień roboczy znacznie przekracza podstawowe 8 godzin. W chwilach dużego zmęczenia przychodzi zwątpienie. Jednak uśmiech osób, które widzą finalny produkt czy wiadomości na moich social mediach, przesyłane wraz podziękowaniami i wyrazami zachwytu nad słodkościami, wynagradzają mi każdą sekundę zwątpienia.
Reszta pozostaje moją słodką tajemnicą.

Dziekuję za rozmowę.


MP
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości