Reklama

Na cmentarzu przy Szczytniańskiej w Jarosławiu powstanie Aleja Zasłużonych Mieszkańców. Dwa miejsca już zajęte


Coraz realniejsze stają się plany stworzenia na Cmentarzu Komunalnym przy ulicy Szczytniańskiej w Jarosławiu Alei Zasłużonych Mieszkańców Jarosławia. Spoczęłyby tam osoby, które w wyjątkowy sposób przyczyniły się do rozwoju miasta czy rozsławiania go w świecie. Wiadomo, że dwie kwatery są już zajęte. Tę z nr 1 zarezerwował (i wykupił) dla siebie były burmistrz Jarosławia Waldemar Paluch, w kwaterze nr 2 spoczywają szczątki honorowego obywatela miasta, gen. bryg. Wacława Sceavoli-Wieczorkiewicza i jego małżonki.


Była jesień 2019 r. Konkretnie 31 października, tuż przed Dniem Zmarłych. Wówczas oddany do użytku został cmentarz komunalny przy ul. Szczytniańskiej w Jarosławiu. Ceremonia była znaczna, odprawionej okolicznościowej mszy św. w kaplicy przewodniczył metropolita przemyski abp Adam Szal. On też poświęcił cmentarz i stojący w centralnym miejscu nekropolii krzyż. Cmentarz wraz z całą infrastrukturą był wówczas jedną z najważniejszych inwestycji ostatnich lat w mieście. Jego koszt to 8 mln zł. W uroczystości otwarcia i poświęcenia uczestniczyli m.in.: archiprezbiter jarosławski ks. prałat Andrzej Surowiec, burmistrz Waldemar Paluch, przewodniczący Rady Miasta Jarosławia Szczepan Łąka czy prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Jarosławiu Franciszek Gołąb. To właśnie PGKiM jest administratorem cmentarza, podobnie jak i trzech pozostałych nekropolii w Jarosławiu (przy ul. Cmentarnej, Krakowskiej i na Garbarzach). W ciągu pierwszego półrocza odbyło się tam 30 pochówków. W pomieszczeniach na cmentarzu można zorganizować spotkanie po pogrzebie, w którym uczestniczyć może ok. 50 – 60 osób. Spory parking pozwala na zaparkowanie 150 samochodów. Siedem miejsc przeznaczonych zostało dla niepełnosprawnych.

Pogrzeb generała

27 marca 2024 r. na cmentarzu przy ul. Szczytniańskiej odbył się uroczysty pochówek honorowego obywatela miasta – generała brygady Wacława Sceavoli-Wieczorkiewicza i jego małżonki Janiny Scaevola-Wieczorkiewicz. 2024 r. ogłoszony został zresztą w Jarosławiu Rokiem gen. bryg. Wacława Wieczorkiewicza, ustanowionego decyzją  Rada Miasta Jarosławia. Po 55 latach od śmierci i pogrzebu w Genewie generał wrócił do Jarosławia. Jest patronem 14. dywizjonu artylerii samobieżnej w tym mieście. Pochówek odbył się zgodnie z ceremoniałem wojskowym. Mszy św. żałobnej, która rozpoczęła uroczystości, przewodniczył metropolita przemyski abp A. Szal wraz z m.in. ks. mjr. Włodzimierzem Skoczniem oraz archiprezbiterem jarosławskim ks. prałatem A. Surowcem. Organizatorami pogrzebu byli: burmistrz Jarosławia W. Paluch, dowódca Garnizonu Jarosław ppłk Wojciech Drapała i dyrektor rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej dr Dariusz Iwaneczko.

Reklama

Trzeba zmienić projekt

Minął rok. Ale już wcześniej w głowach niektórych prominentnych osób w Jarosławiu zrodziła się myśl, aby właśnie tam, na fragmencie cmentarza, gdzie spoczął generał z małżonką, powstała Aleja Zasłużonych Mieszkańców Jarosławia.

– Oficjalnie, w projekcie, jest tam teren zielony. To pierwsza alejka od kaplicy. Gdy doszło do pochówku generała Wieczorkiewicza, powstał pomysł, aby tamto miejsce przemianować na aleję zasłużonych

– wyjaśnił obecny burmistrz Jarosławia Marcin Nazarewicz[paywall].

Jak wojskowa – choć nie tylko – tradycja zobowiązuje, w rocznicę pewnych wydarzeń nawiązujących do wielkich postaci odwiedza się ich groby, aby oddać im hołd. Złożyć kwiaty, zapalić znicze, pomodlić się. Nie inaczej był w 1. rocznicę symbolicznego pochówku generała. W tej „cichej” uroczystości uczestniczył m.in. burmistrz M. Nazarewicz, obecny był także przedstawiciel rzeszowskiego oddziału IPN.

Reklama

– Rozmawialiśmy i w pewnym momencie przedstawiciel instytutu zapytał mnie, dlaczego kwatera generała jest pod pozycją numer dwa, skoro w dniu pogrzebu nie było tam wcześniej żadnego pochówku? Zapytał z ciekawości, bo skoro aleja ma dopiero powstać, to co stanęło na przeszkodzie, aby otrzymał kwaterę numer jeden? Zainteresowałem się tematem i okazało się, że kwatera numer została już kupiona. Przez ówczesnego burmistrza miasta Waldemara Palucha. Sprawdziliśmy to potem w PGKiM-ie i rzeczywiście, są spisane dwie umowy. Jedna na kwaterę numer jeden z bonifikatą, druga na ówczesnego prezesa tej spółki Franciszka Gołębia kilka kwater dalej

– wyjaśnił burmistrz M. Nazarewicz.

Reklama

Zapytaliśmy burmistrza Jarosławia, czy to jest jakaś przeszkoda, aby powstała tam Aleja Zasłużonych Mieszkańców Jarosławia?

– Oczywiście, że nie. Musimy tylko zmienić projekt. Powstanie aleja, która upamiętni te osoby, które w sposób szczególny przyczyniły się do rozwoju miasta. Tam miejsce powinny znaleźć nie osoby, które kupią sobie miejsce, a takie, które spoczną tam po wcześniejszych uchwałach rady miasta. Nie może być bowiem tak, że ktoś sobie miejsce kupi i tym samym uzna, że jest zasłużony

Reklama

– odparł M. Nazarewicz.

Pomnik za życia?

Temat, może nie dosłownie, był kontynuowany podczas jednej z sesji Rady Miasta w Jarosławiu. Sporo wątpliwości miał m.in. radny Mariusz Walter. Próbował mu ripostować radny Jarosław Litwiak. Odpowiadał także burmistrz M. Nazarewicz.

– Tak, to prawda. Według obowiązującego projektu widnieje tam teren zielony. Ale nie jest wielkim problemem, aby przemianować projekt na aleję zasłużonych. Faktem jest, że kwaterę numer jeden wykupił były burmistrz Jarosławia. Obecnie, gdyby ktoś chciał wykupić dwuosobową piwniczkę, to kosztowałoby go to około 8 tysięcy złotych. Na kwaterę wykupioną przez byłego burmistrza faktycznie była pewna bonifikata. Na to są dokumenty. Nie było, bo być nie mogło i nie może, żadnej bonifikaty za miejsce tak zwane grzebalne. Tu opłata jest identyczna

Reklama

– wyjaśnił prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Jarosławiu Andrzej Makar.

Niektórzy, już po zakończeniu obrad, uznali, że to niepoważne, tragikomiczne, aby za życia budować sobie pomnik. Tym bardziej, że ówczesny burmistrz W. Paluch chyba jednak – zdaniem niektórych – wiedział o pomyśle…

Były burmistrz odpiera zarzuty

Były burmistrz Jarosławia W. Paluch podkreślił, że decyzja o wyborze miejsca pochówku zapadła ponad siedem lat temu, tuż po oddaniu cmentarza do użytku.

– Cmentarz powstał za mojej pierwszej kadencji. Zaraz po jego otwarciu postanowiłem, że chciałbym, aby w przyszłości to właśnie tam znajdowało się moje miejsce pochówku. Wybrałem wtedy jedno z pierwszych dostępnych miejsc – przy bocznej alejce, w kwaterze numer cztery. W tamtym czasie nie było żadnych planów, ani nawet rozmów o utworzeniu w tym miejscu alei zasłużonych

Reklama

– stwierdził W. Paluch.

Zapewnił, że nie postrzega siebie jako osoby zasłużonej.

– Wybór miejsca miał charakter wyłącznie praktyczny – chodziło o to, by moja rodzina miała w przyszłości łatwy dostęp do grobu

– dodał.

Wyjaśnił, iż pomysł utworzenia alei zasłużonych pojawił się dopiero w kontekście sprowadzenia do Jarosławia szczątków gen. bryg. W. Scaevola-Wieczorkiewicza.

– Jako pierwsze miejsce na jego pochówek został wskazany wojskowy cmentarz przy ulicy Pruchnickiej. To tam, wśród żołnierzy, miał zostać pochowany generał. Po konsultacjach z lokalnymi stowarzyszeniami i przedstawicielami wojska uznano, że generał wraz z małżonką zostanie pochowany właśnie na cmentarzu przy ulicy Szczytniańskiej. W tej samej kwaterze numer cztery, bezpośrednio obok miejsca zarezerwowanego przeze mnie

Reklama

– powiedział były burmistrz Jarosławia.

W. Paluch zaznaczył, że pierwotnie miejsce na aleję zasłużonych wskazywano zupełnie gdzie indziej.

– Prowadzone były rozmowy, aby szczególne miejsce pochówku wyznaczyć przy głównej, najszerszej alei tego cmentarza – biegnącej od kaplicy, przez centrum nekropolii, aż do jej końca przy torach kolejowych. To logiczna i godna lokalizacja, której budowa jest przewidziana w dalszych etapach rozwoju nekropolii. Osobiście uważam, że dobrze by było, aby taka aleja zasłużonych powstała w przyszłości, na wzór rozwiązań stosowanych na wielu innych cmentarzach w Polsce

Reklama

– zapewnił, zdecydowanie odpierając zarzuty o uzyskaniu przy kupnie miejsca dużej bonifikaty.

– To zwykła manipulacja. Za miejsce na cmentarzu zapłaciłem według obowiązującego cennika, który został przyjęty przez Radę Miasta Jarosławia. Bonifikaty w takim przypadku po prostu nie istnieją. Faktem jest natomiast, iż przy zleceniu wykonania piwnicy grobowej przez miejską spółkę PGKiM otrzymałem 20-procentowy rabat, ale był to standardowy upust, który zgodnie z regulaminem mógł zostać przyznany przez kierownika cmentarzy. Takie rabaty otrzymywały również inne osoby

Reklama

– wyjaśnił. Całkowity koszt – wraz z budową piwnicy – wyniósł 6 tys. 462 zł 40 gr, a udzielony rabat to kwota niespełna 1 tys. 300 zł.

– Powiem szczerze, że jestem zażenowany, iż tego rodzaju sprawa stała się narzędziem politycznego ataku. Zwykła, prywatna decyzja została wykorzystana do taniej sensacji. Szkoda, że nowe władze wolą zajmować się takimi tematami, zamiast realnymi i bieżącymi problemami miasta

– podsumował W. Paluch.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/05/2025 19:53
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości