17 lutego br. na sesji Rady Miasta Jarosławia przegłosowana została uchwała, której konsekwencją ma być budowa wodnego placu zabaw na osiedlu Witosa. Jak twierdzą najbardziej zainteresowani – czyli mieszkańcy bloku nr 11, w sąsiedztwie którego posadowiona ma być inwestycja – o planach budowy dowiedzieli się z mediów. Postanowili działać, wyrażając stanowczy sprzeciw wobec zamiarów, o których nie mieli pojęcia. Są zdania, że dużo szczęśliwszą lokalizacją dla takiego obiektu byłyby bulwary nad Sanem.
Przedstawiciele mieszkańców osiedla Witosa w Jarosławiu, a konkretnie bloku nr 11, skontaktowali się z naszą redakcją w środę, 12 marca, prosząc o interwencję w sprawie planowanej lokalizacji obiektu. Swój sprzeciw w formie pisemnej złożyli do burmistrza miasta Jarosławia, Rady Miasta Jarosławia i prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej w Jarosławiu. Pod pismem podpisało się 80 osób.
Jak podkreślano na lutowej sesji, na której pojawiło się ze strony części radnych sporo wątpliwości odnośnie umiejscowienia wodnego placu zabaw na osiedlu, miasto projekt realizować ma w uzgodnieniu ze Spółdzielnią Mieszkaniową w Jarosławiu i na gruntach do niej należących, z wykorzystaniem dofinansowania zewnętrznego. Jak twierdził wówczas burmistrz Marcin Nazarewicz, rozmowy w zakresie inwestycji z myślą o najmłodszych prowadzone były ze spółdzielnią od dawna. Wyraził też nadzieję, że pomysł będzie dobrze odebrany, choć – jak przyznał – „ankiety dom w dom nikt w tym temacie nie przeprowadzał”. Na wspomnianej sesji głos zabrał też prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Jarosławiu Adam Pikuła. – Liczę na zrozumienie ze strony mieszkańców – powiedział. Okazuje się jednak, że najbardziej zainteresowani mają w rzeczonej kwestii odmienne zdanie[paywall].
– Nie chcemy na osiedlu takiej inwestycji i wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec planowanej lokalizacji wodnego placu zabaw na działce za naszym budynkiem – wyrażają swoje stanowisko mieszkańcy bloku nr 11 na os. Witosa.
Zaznaczają, że protestują nie tyle wobec samej inwestycji, co jej lokalizacji na – co podkreślają – spokojnym osiedlu, na którym mieszka sporo osób starszych.
– Czujemy się pominięci, decyzje zapadły za naszymi plecami. Jesteśmy za tym, by w mieście powstał wodny plac zabaw, ale nie na naszym osiedlu. Tym bardziej, że inwestycja zaplanowana została w miejscu boiska, które jest użytkowane niemal przez cały rok przez młodzież i które kilka lat temu zostało odnowione, o czym już nikt nie wspomina – mówią mieszkańcy.
Reklama
Argumentów na „nie” wyliczają znacznie więcej. Ich obawy budzi hałas, który w okresie letnim generować będzie sąsiedztwo wodnego placu zabaw. Obawiają się też problemów z parkowaniem, które już teraz na osiedlu jest problematyczne.
– Taki obiekt, jak wodny plac zabaw, w upalne dni na pewno będzie ściągał rodziców z dziećmi spoza naszego osiedla. Najpewniej przyjadą samochodami. Jak się wszyscy pomieścimy? – pytają.
Dodają też, że planowana inwestycja wymagała będzie wykonania szeregu instalacji, istnieje też ryzyko, że zwiększone użycie wody i ewentualne awarie infrastruktury mogą negatywnie wpłynąć na komfort życia mieszkańców pobliskich budynków.
– Taka inwestycja w pobliżu bloku może wpłynąć negatywnie na wartość naszych mieszkań na rynku nieruchomości – dodają mieszkańcy. Jako ostatni argument na „nie” dokładają kwestię bezpieczeństwa.
– Wieczorem na obiekcie może się gromadzić młodzież i zakłócać spokój. Mówi się o tym, że to będzie mała, osiedlowa inwestycja, a jednocześnie planuje całą infrastrukturę, w tym przebieralnię, budynek sanitarno- socjalny i magazynowy. Taki obiekt zdecydowanie lepiej sprawdziłby się na nadsańskich bulwarach i pewnie tam nikomu nie przeszkadzał – puentują.
Reklama
Mieszkańcy bloku nr 11 na os. Witosa mają wsparcie w osobach radnych Jarosława Litwiaka i Agnieszki Wywrót, którzy byli obecni na spotkaniu w tej sprawie z mediami, zorganizowanym w czwartek, 13 lutego. – Rozumiem obawy mieszkańców, bo ta inwestycja ma być w zasadzie pod ich oknami. Myślę, że sam pomysł jest ciekawy, ale warto byłoby spytać o zdanie najbardziej zainteresowanych – powiedział ten pierwszy.
O stanowisko w kwestii sprzeciwu wobec lokalizacji wodnego placu zabaw zapytaliśmy prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej w Jarosławiu Adama Pikułę. Jak poinformował, w czwartek, 20 marca, planowane jest w tej sprawie spotkanie z mieszkańcami całego osiedla Witosa z udziałem burmistrza i przewodniczącego rady miasta.
– Wysłuchamy argumentów mieszkańców, przedstawimy też własne. Nie możemy się skupiać na opinii wyłącznie lokatorów jednego bloku, chcemy poznać zdanie wszystkich spółdzielców z osiedla Witosa. Co do lokalizacji atrakcji w miejscu boiska, to jest to jedyne sprzyjające takiej inwestycji miejsce na osiedlu. Z mojej wiedzy wynika, że młodzież rzadko tam przebywa. Nie rozumiem też, dlaczego krzyk czy zabawa dzieci są w społeczeństwie źle odbierane i mają stanowić przeszkodę w realizowaniu inwestycji z myślą o dzieciach. W końcu chodzi nam o to, by młodzi rodzice nie uciekali z miasta. Co do parkowania, z tym zawsze jest problem, bo nasze osiedla są otwarte, a wokół nich są zlokalizowane różne instytucje, więc miejsca na osiedlowych parkingach zajmują nierzadko osoby z zewnątrz. Dziś ludzie mają po dwa czy trzy samochody, więc sprostanie w tym zakresie potrzebom mieszkańców może być trudne – odpowiada.
I podkreśla, że wodny plac zabaw to inwestycja miejska, realizowana z dofinansowaniem. Na taką spółdzielnia nigdy nie mogłaby sobie pozwolić. – Dlaczego nie skorzystać z tej okazji, skoro nie dokładamy ani złotówki? – pyta.
Poprosiliśmy też o stanowisko ratusza w powyższej sprawie, pytając, czy weźmie pod uwagę negatywny odbiór planowanych zamiarów inwestycyjnych przez mieszkańców?
– Inwestycję planujemy przy współpracy ze Spółdzielnią Mieszkaniową. Teren pod jej realizację został wybrany spośród wskazanych przez Spółdzielnię Mieszkaniową. Oczywiście, bierzemy pod uwagę głos mieszkańców, dlatego 20 marca, o g. 17 w Spółdzielczym Domu Kultury „Ikar” (os. Armii Krajowej 21) planujemy organizację spotkania z mieszkańcami, podczas którego przedstawimy koncepcję projektu i porozmawiamy o obawach – przekazała Iwona Międlar z Biura Informacji i Promocji UM Jarosławia.
Reklama
Udzielając odpowiedzi na pytanie o finansowanie inwestycji i jej późniejsze utrzymanie, jarosławski ratusz poinformował: „Inwestycja wodnego placu zabaw planowana jest w ramach programu Fundusze Europejskie dla Podkarpacia 2021-2027; Priorytet VI Rozwój Zrównoważony Terytorialnie; Cel szczegółowy: wspieranie zintegrowanego i sprzyjającego włączeniu społecznemu rozwoju społecznego gospodarczego i środowiskowego, kultury, dziedzictwa naturalnego, zrównoważonej turystki i bezpieczeństwa na obszarach miejskich. W ramach zadania wkład własny poniesie Gmina Miejska Jarosław. Podobnie późniejsze koszty utrzymania leżałyby po stronie budżetu miasta”.
Wydaje się, że w sprawie decydujące może się okazać czwartkowe spotkanie. – Jeżeli mieszkańcy osiedla stanowczą powiedzą „nie” inwestycji, zrezygnujemy z niej. Ale liczę, że uda się nam przekonać ludzi do naszych argumentów – podsumowuje prezes SM w Jarosławiu A. Pikuła. Do tematu wrócimy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze