Ludzka głupota nie zna granic – tak w wielkim skrócie można byłoby określić to, do czego doszło kilka dni temu na przepławce dla ryb na Sanie w Przemyślu. Bystry nurt nie był w stanie przepchnąć przez kamienie... lodówki, która spłynęła rzeką w górnym jej biegu.
O tym, że wody Sanu niosą ze sobą przeróżne rzeczy, wiadomo nie od dziś. Głównym winowajcą takiego stanu rzeczy jest działalność człowieka, wynikająca najczęściej ze skrajnej głupoty, lenistwa czy źle pojmowanych oszczędności. Lepiej śmieci nielegalnie wyrzucić do lasu lub nad brzeg rzeki, niż zapłacić za ich odbiór. O skali ludzkiej ignorancji systematycznie przypomina przepławka dla ryb, na wysokości ujęcia wody pitnej dla miasta Przemyśla. To, co zatrzymuje się na kamieniach, może wprawić w osłupienie[paywall].
Pal licho, kiedy są to gałęzie, konary lub całe drzewa. Tak działa natura, bo woda ma to do siebie, że zabiera wiele ze swoich brzegów. O pomstę do nieba wołają natomiast obrazy, które systematycznie oglądają pracownicy Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji sp. z o.o. w Przemyślu, zajmujący się przepławką. Ostatnio zobaczyli na niej... lodówkę!
– Wiemy o tym przedmiocie, który zatrzymał się na kamieniach. Wyglądem przypomina lodówkę, choć nie jesteśmy tego w stu procentach pewni. Niby większość ludzi płaci za odpady, segreguje je, a w rzeczywistości wiele osób wywozi śmieci choćby nad brzegi rzeki. Przy większej wodzie wszystko jest zabierane. I to zatrzymuje się na przepławce – tłumaczy prezes PWiK-u Małgorzata Ossowska.
Kiedy dzwoniliśmy do pani prezes (11 maja br.), przedmiot ten wciąż znajdował się na przepławce. – Interweniujemy zawsze, kiedy jest potrzeba. Bywa, że takich interwencji w miesiącu jest pięć czy sześć. Zatory powstawały, kiedy schodziła kra, często woda niosła wówczas rumosz. Ale przy większej wodzie to znikało. Z lodówką lub czymkolwiek, co tam jest, nie będzie tak łatwo. Mamy wybraną firmę, która wykonuje tego typu zadania, ale obecnie nikogo tam nie wpuszczę, bo jest niebezpiecznie. Woda jest za wysoka i zbytnio się piętrzy. Kiedy tylko opadnie, z miejsca wszystko posprzątamy – zapewniła M. Ossowska.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Szok i niedowierzanie niedowierzanie i szok .
ja bym znalazł własciciela i go tam dał do lodówki i sanem do wisły
Pewnie ubiegłej jesieni ktoś wyrzucił.
Pewnie jakiś wsiok rzucił lodówkę do wody,niedawno widziałem jak paniusia zjechała na parking osiedlowy autem "RPR" wysiadła i pod zamknietym,osiatkowanym kontenerem zostawiła worek ze śmieciami.Sąsiad też to widział i nagrał na komórke
A co ci się, „a” nie podoba, tumanie?! To jest jak mi się wydaje ciekawostka, pokazująca godne pożałowania zachowanie jakiegoś gnoja śmierdzącego lub gnojów. Bardzo dobrze, że to pokazują. I tumanie nie jest to artykuł. Poczytaj trochę, nieuku!
kinkong!Idź do "Empika" i kup sobie "słownika".
Jakby pokazali jak Policja złapała i ukarała takiego delkiwenta to byłoby coś a takich śmieci to płyną całe tony w Sanie .
Bucu jeden podpisujesz się raz "a" a póżniej "r"
kingkong!Obrażanie czytelników nie ma sensu. Piłujesz gałąź, na której siedzisz.Idź do empiku!
do Nauczycielka - sama nie masz nic ciekawego do powiedzenia a Twój SARKAZM i własna głupota wobec innych poraża !!!
Właśnie straciłeś kilku czytelników.Brawo!Piłuj dalej...
kingkong ty masz naprawdę sprany beret
Szok i niedowierzanie niedowierzanie i szok .
ja bym znalazł własciciela i go tam dał do lodówki i sanem do wisły
Pewnie ubiegłej jesieni ktoś wyrzucił.