Reklama

Nadsańskie bulwary – piękne plany, ale czy do zrealizowania?

Koncepcja zagospodarowania nabrzeży Sanu, opracowana przez Stowarzyszenie Forum Rozwoju Przemyśla, jest znakomita. Wypracowana po konsultacjach z mieszkańcami, nawiązująca do rozwiązań sprzed laty, ale w nowoczesnym wydaniu. Powstaje jednak pytanie, czy wizualizacja przeobrazi się w rzeczywistość? Na drodze stoi wiele przeszkód.

Już w lutym 2018 r. Stowarzyszenie Forum Rozwoju Przemyśla zainicjowało konsultacje społeczne, przeprowadzone w formie elektronicznych ankiet.

– Podstawowym celem było zebranie informacji o społecznym postrzeganiu przestrzeni doliny Sanu na odcinku miejskim oraz poznanie oczekiwań i potrzeb mieszkańców. A także określenie, które elementy istniejącego zagospodarowania są ważne i wymagają zachowania – wyjaśnił Grzegorz Kość ze stowarzyszenia.

Co powiedzieli mieszkańcy? Wskazali na[paywall] dobre warunki do rekreacji, bujną zieleń oraz dogodne położenie, pozwalające na skomunikowanie z pozostałą częścią miasta. Wskazywali jednak także na znikome bezpieczeństwo, estetykę miejsca oraz czystość. Tych elementów im brakowało.

Reklama

Nadsańskie bulwary drzewiej

Historia Przemyśla jest ściśle związane z rzeką. San był łącznikiem z największymi miastami w Polsce i za granicą, stanowił drogę handlową, którą statkami i tratwami transportowano towary i różnego rodzaju dobra do Gdańska. Bliskość rzeki spowodowała, że masowo zaczęli z niej korzystać mieszkańcy.

– Na dawnych fotografiach widać dolinę Sanu jako miejsce, gdzie tętni życie. Można było wypocząć w tak zwanych łazienkach „Wandy”, czyli drewnianych budowlach znajdujących się przy brzegu. Z artykułów zamieszczonych w gazecie Echo Przemyskie z 1898 roku możemy się dowiedzieć, że znajdowały się tam łaźnie suche i parowe z tuszami i basenem oraz wanny marmurowe w liczbie ośmiu „z wszelkimi wygodami według najnowszych wymogów”. Do łazienek doprowadzone było gazowe oświetlenie – wyliczył G. Kość.

– Tereny między kładką pieszo-rowerową a mostem kolejowym pozostają dzisiaj niezagospodarowane. Dlatego wyszliśmy z inicjatywą stworzenia wysokiej jakości przestrzeni publicznej, wykorzystującej walory przyrodniczo-krajobrazowe Sanu – dodał.

Miesięczna wystawa

4 września br. na Rynku doszło do otwarcia wystawy plenerowej, prezentującej autorską koncepcję zagospodarowania nabrzeży Sanu (można było ją oglądać do 4 października br.).

–Sezonowe obiekty usługowe, które zlokalizowaliśmy w centralnej części opracowania, nawiązują stylistycznie do niegdysiejszych łazienek. Tworząc koncepcję, chcieliśmy także, by bulwary integrowały i przyciągały mieszkańców i turystów. By były swego rodzaju magnesem, który zachęca do spędzania tu wolnego czasu, ale też miejscem organizowania wydarzeń artystyczno-kulturalnych. Stąd też przewidzieliśmy amfiteatr w centrum wraz ze sceną, której przedłużeniem jest molo oraz miejsce spotkań z rzeką. Przewidzieliśmy także strefę z ogrodami sensorycznymi przeznaczonymi dla osób niepełnosprawnych i dzieci oraz miejsca do wyciszenia, a wszystko to w ramach strefy edukacji przyrodniczej – zdradził G. Kość.

Reklama

Ma być i plaża miejska

Z dawnych zdjęć i obrazów autorom koncepcji wydały się ciekawe nie tylko wspomniane wcześniej łazienki, ale też plaża miejska, która niegdyś funkcjonowała w okolicach dzisiejszej kładki pieszo-rowerowej.

– W okolicach wspomnianej kładki zaprojektowaliśmy strefę wypoczynku z rozległą plażą śródmiejską. Całość koncepcji spina zaś ścieżka pieszo-rowerowa wyposażona w małą infrastrukturę. Stanowi ona jednoczenie łącznik wszystkich wymienionych stref, zaś jej przebieg nawiązuje do zatwierdzonego w 2014 roku projektu tras rowerowych w ramach projektu „Błękitny San” – podsumował G. Kość.

Całość ma kosztować ok. 15 mln zł. Jak poinformował G. Kość, głównym źródłem finansowania mają być tzw. fundusze norweskie, ale swoje musi dołożyć i państwo, i miasto.

Reklama

Negocjacje z Wodami Polskimi

Wiele do powiedzenia w tej kwestii mają władze miasta, bo bez ich wsparcia i pozwoleń do niczego nie dojdzie.

– Koncepcja jest oczywiście ciekawa i myślę, że wielu mieszkańców Przemyśla chciałoby widzieć tak zagospodarowane bulwary. Trzeba jednak pamiętać, że teren, którego dotyczy, nie należy do miasta, poza tym jest to teren zalewowy, który niestety ma wiele ograniczeń. Kolejną kwestią są finanse, a wiemy ze wstępnych szacunków, że kwota potrzebna do realizacji tego projektu to prawie 15 milionów złotych. Nie ma w tej chwili żadnych  programów, które pozwoliłyby na dofinansowanie go z funduszy zewnętrznych. Podjęliśmy więc próbę pozyskania z Funduszy Norweskich środków na tę część inwestycji , która wpisuje się w założenia programu i stanowi kompletną całość z projektem Centrum Turystyczno-Rekreacyjnego. Powstałby wtedy „łącznik” Centrum Turystyczno-Rekreacyjnego, którego budowa zaplanowana jest obok wyciągu przy ulicy Sanockiej, ze starym miastem. Jesteśmy przekonani, że takie rozwiązanie byłoby kolejną atrakcją turystyczną na mapie Przemyśla – stwierdził prezydent miasta Wojciech Bakun.

Reklama


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Edek - niezalogowany 2020-10-05 21:07:51

    Proponuję  dodatkowo pogłębić  San na odcinku Krasiczyn -   Wyszatyce albo dalej  , wybudować nadbrzeże  portowe dla parostatków zakupionych koniecznie w USA znad rzeki Missisipi i ogłosić Przemyśl kurortem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Fan Obserwatorów - niezalogowany 2020-10-05 21:42:14

    Edek, to świetny pomysł, ale zaraz przebiją Ciebie oryginalny i podrabiany "Obserwator"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    optymistyczny przemyski obserw - niezalogowany 2020-10-05 23:54:35

    Szanowni Państwo, jako że zostałem tu wspomniany, a ja nie lubię pozostawiać wątków, szczególnie tych dotyczących mnie bez odpowiedzi, chciałbym się odnieść do postu Edka. Niektóre pomysły zwłaszcza te o pogłębianiu rzeki wydają mi się bardzo rozsądne, wręcz jakby zaczerpnięte, skopiowane od tych z mojej głowy. Pogłębienie Sanu mogłoby znacznie wspomóc mnie w moich działaniach na rzecz poprawy jakości powietrza, niestety musielibyśmy tutaj zmodyfikować te rozrzutne pomysły o pływaniu parostatkiem...Póki wszyscy mają przy sobie maseczki, smog zabójca jest nam niegroźny, ale taka sytuacja nie będzie trwać wiecznie. Uważam, że zasadnym byłoby pływanie na tratwach, ewentualnie na balach spławianego drewna, a w lecie wpław.Ponadto pogłębienie naszej pięknej rzeki wydatnie mogłoby wpłynąć równierz na zmianę nawyków żywieniowych mieszkańców naszego miasta (kto śledzi moje wpisy ten wie, że zła jakość powietrza, a także nadmierne spożycie mięsa są jednymi z najpoważniejszych problemów toczących Przemyśl). Odpowiednio przystosowane dno dałoby schronienie i warunki rozwoju różnego typu rybom i mięczakom. Osobiście dla przykładu, w tym sezonie zajadam się ostrygami, które pozyskuję w okolicy tarasu. Odpowiednio przyrządzone są cennym źródłem białka i świetnym substytutem mięsa. Kończąc ten przydługi wywód, chciałbym wszystkim zwolennikom i fanom życzyć spokojnej, dobrej nocy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama