SZACHY. Tak twierdzi ośmioletnia Magdalena Gaj z Gorliczyny, dwukrotna mistrzyni Polski w szachach klasycznych. Mimo bardzo młodego wieku, uczennica III klasy Szkoły Podstawowej nr1 w Przeworsku jest już doświadczoną szachistką. Oprócz niekwestionowanego prymatu w Polsce w swojej kategorii wiekowej, Magda może pochwalić się również wysokimi pozycjami na arenie europejskiej.
Szachy to niedoceniana dyscyplina sportowa. A szkoda, bo uprawianie jej wymaga wielkiego intelektu od graczy, perspektywicznego oraz – przede wszystkim – przestrzennego myślenia. Nie każdy jest w stanie przewidzieć kilka ruchów przeciwnika „do przodu” czy niejednokrotnie w myślach rozegrać całą partię, a młodziutka Magdalena Gaj to potrafi. Dziewczynka jest niesamowicie skromną i spokojną osobą, ale z wielką fascynacją opowiada o rozegranych partiach z tatą czy o emocjonujących spotkaniach z Turczynkami i Rosjankami na Mistrzostwach Europy.
– Miłość do szachowych figur w naszych dzieciach zaszczepił kuzyn żony Tomasz Kojder, prezes miejscowego klubu szachowego „Gambit Przeworsk”. To on przyniósł pierwszą planszę szachową do naszego domu, gdy starszy syn, 13-letni dziś Szymon miał pięć lat i od tego się zaczęło. Najpierw pasją zaraził się syn, potem szachowego bakcyla złapała córka – opowiada dumny tata Waldemar Gaj. – W 2008 roku powstała Przeworska Akademia Szachowa. I bardzo dobrze, bo wiele dzieci nauczyło się gry w szachy.
Młodziutka, dwukrotna mistrzyni Polski uważa, że jej koronną konkurencją są szachy klasyczne, w których ma więcej czasu do namysłu. – Muszę pomyśleć nad tym co zrobię, mój brat jest lepszy w szachach szybkich i błyskawicznych. On może bardzo szybko przesuwać figury, dopiero potem myśli nad ich ustawieniem. Ja od początku układam sobie w głowie, co zrobię – twierdzi Magda.
Na pytanie, czy młoda mistrzyni ogrywa rodziców, padają… sprzeczne odpowiedzi. Magda twierdzi, że czasem wygrywa z tatą, czasem przegrywa, ale za to zawsze pokonuje mamę, która chyba jako jedyna z rodziny nie grywa pasjami. – Najtrudniej jest z bratem, ciężko go pokonać, jest starszy, posiada dużo większe umiejętności i doświadczenie, mogę liczyć tylko na pomyłkę z jego strony – zwierza się Magda. – Jestem dorosły, mnie łatwiej obmyślać strategie, Madzia za to jest ode mnie lepsza taktycznie – zripostował ojciec.
Dla dzieci lepsze są szachy klasyczne
Co do tego, że szachy rozwijają, nikt w domu Gajów nie ma wątpliwości. Pan Waldemar faworyzuje szachy klasyczne, jeśli chodzi o najmłodszych adeptów tej dyscypliny. – Rozwijają myślenie, uczą cierpliwości i przewidywania – uważa. Potwierdza to Magda, która zapytana o ulubiony przedmiot w szkole, podaje matematykę, która nie sprawie jej większych problemów. Zapytaliśmy ją także, jak się czuje jako mistrzyni Polski w szachach. Dziewczynka rezolutnie zaznaczyła, że na początku się cieszyła, ale teraz już wróciła do normalności, nauki i szkoły.
Magda od czterech lat jest diabetykiem. Cały czas jest podpięta do pompy insulinowej, która dawkuje niezbędny do życia hormon. Wymieniając swoje największe marzenie, mówi o zdrowiu. – Chciałabym być całkiem zdrowa. Żebym nie musiała mierzyć cukru. Chciałabym żyć jak chcę. Czasem na zawodach, jak gramy na przykład cztery godziny, to muszę coś zjeść i myśleć o tym, żeby się nic nie stało. Choć to zawsze tata bardzo dba o to, żeby wszystko było dobrze – wyjaśniła M. Gaj.
Magda lubi grę agresywną
Ojciec młodej mistrzyni chwali ją, że niekwestionowanym atutem Magdy jest jej sportowa agresja w grze, której brakuje większości dziewczynek w tej dyscyplinie. – Tutaj najlepszą obroną jest atak, a Magda lubi właśnie taką grę – twierdzi pan Waldemar.
Młoda mistrzyni jest reprezentantką LKSZ GCKiP „Czarna” koło Dębicy. – To jedyny profesjonalny klub na Podkarpaciu, gdzie mogą rozwijać się młodzi szachiści. Tam zauważa się ich osiągnięcia. Szkoda, że nie docenia się młodych zdolnych sportowców na rodzimym terenie. Wbrew pozorom, szachy to bardzo kosztowny sport. Kiedy syn wyjeżdżał na mecze piłkarskie, dawałam mu pieniądze na obiad i jechał, a córka ma turnieje w różnych miejscach Polski, trzeba jechać na cały weekend, opłacić hotel czy wpisowe. Nikt z naszego terenu nie jeździ, więc podróżujemy sami. To naprawdę obciążające dla budżetu domowego. Przed wyjazdem na Mistrzostwa Europy Juniorów, odbywające się w tym roku w Gruzji, zwróciliśmy się o jakąś pomoc do starosty, ten nas zignorował. Były wójt zadeklarował jakąś pomoc finansową, ale teraz mamy nowego włodarza w gminie i nie wiem, czy ten podtrzyma decyzję poprzednika – zastanawia się mama Magdy.
Młoda mistrzyni trenuje pod okiem Pawła Zaskalskiego, zazwyczaj dwa razy w tygodniu, średnio około czterech godzin. Do tego codziennie rozwiązuje szachowe zadania przez około godzinę. Jej największym sportowym marzeniem jest zagrać z obecnym mistrzem świata Magnusem Carlsenem i oczywiście pokonać tego znakomitego Norwega.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze