Przed Wojewódzkim Szpitalem im. św. o. Pio w Przemyślu od ponad dwóch tygodni działa punkt pobrań drive thru. Zlokalizowany w wielkim namiocie służy do poboru wymazów pod kątem COVID-19. 12 maja br. doszło do niebezpiecznej sytuacji. Namiot omal nie runął pod naporem wody, zgromadzonej na płaskim jak stół „dachu”.
Punkty pobrań wymazów na COVID-19 pojawiły się w całej Polsce. To odpowiedź placówek służby zdrowia na rosnące zapotrzebowanie i apele pacjentów o możliwość przebadania się w tym kierunku. Na terenie placówek medycznych powstały specjalne strefy diagnostyczne zwane drive thru dla osób prywatnych[paywall].
Założenie jest następujące: osoby, które podejrzewają, że mogły mieć kontakt z zakażonymi, ale nie mają objawów chorobowych, ale również te, które zaobserwowały u siebie objawy mogące wskazywać na zakażenie koronawirusem, mogą się tam zgłaszać. „(...) Diagnozując nosicieli koronawirusa SARS-CoV-2, którzy przebywają w przestrzeni publicznej i nieświadomie zarażają innych, możemy ograniczyć niekontrolowane rozprzestrzenianie się epidemii (...)” – poinformowało Ministerstwo Zdrowia w swoim zaleceniu dotyczącym owych punktów.
Jak to działa? Osoby z objawami, a także będące w końcowym okresie kwarantanny, jak również te, które miały kontakt z osobą chorą na COVID-19, najpierw przechodzą telefoniczną kwalifikację, którą przeprowadzają wojewódzkie stacje sanitarno-epidemiologiczne. Badania są bezpłatne i nie wymagają opuszczania samochodu przez osobę, od której zostanie pobrana próbka. Wymazy pobierane są przez wykwalifikowany, odpowiednio zabezpieczony personel medyczny. Potem próbka trafia do laboratorium, a każdy z przebadanych otrzymuje dostęp do wyników on-line. W przypadku pozytywnego testu informacja taka trafia także do powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej w miejscowości, w której znajduje się punkt pobrań.
Jak już wspomnieliśmy, jeden z takich punktów znajduje się na terenie przemyskiego szpitala na Monte Cassino. Ulokowany jest tuż obok wjazdu na SOR. Będzie tam stał dopóty, dopóki będzie potrzebny. Drive thru finansowane jest przez NFZ.
12 maja br. doszło do niebezpiecznej i niecodziennej sytuacji. Wielogodzinne opady deszczu sprawiły, że płaski „dach” wypełnił się wodą. Pod jej naporem namiot się bardzo mocno ugiął. Wewnątrz była pielęgniarka. Na szczęście – jak zapewniła dyrekcja szpitala – nic się jej nie stało. Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu podkomisarz Marta Fac powiedziała, że nie było żadnego zgłoszenia tego rodzaju.
– 18 maja namiot był złożony, ale tylko dlatego, że przenosiliśmy go w inne, stabilniejsze miejsce. Rzeczywiście, we wtorek, 12 maja, doszło do takiej sytuacji. Wszystko przez opady deszczu. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Przed uruchomieniem drive thru namiot ustawiali członkowie PCK przy pomocy naszych pracowników z działu gospodarczego. Po tym incydencie postanowiliśmy przestawić go w inne miejsce. To była dla nas nauczka na przyszłość. Teraz przed wejściem personelu codziennie jest kontrolowany. Obojętnie, czy wcześniej padał deszcz, czy nie – poinformował zastępca dyrektora ds. administracyjno-technicznych Robert Wyskiel.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jest rozwiazanie, posadzić tam strażaków żeby jak te psy siedzieli w namiocie. Przykład głupoty władz PSP na ulicy rogozinskiego. Brawo
Na głupotę nie ma rady. Niestety. Tylko, że to mądre głowy z Rzeszowa wydają wszelkie zarządzenia, do których strażacy muszą się dostosować. ciekawe jakimi obowiązkami Was jeszcze obarczą . . .mierzenie temperatur na granicy itp.
Mierzymy tez temp na granicy...i na kolejowym za kazdym razem jak pocisg towarowy przyjezdza i na pieszym
No właśnie . . Jakby tam nie było pracowników . .brak słów. Ciekawe . . .może tamtych pracowników będziecie też wzywać do pomocy np. do pożarów, zasłabnięć
Jest rozwiazanie, posadzić tam strażaków żeby jak te psy siedzieli w namiocie. Przykład głupoty władz PSP na ulicy rogozinskiego. Brawo
Na głupotę nie ma rady. Niestety. Tylko, że to mądre głowy z Rzeszowa wydają wszelkie zarządzenia, do których strażacy muszą się dostosować. ciekawe jakimi obowiązkami Was jeszcze obarczą . . .mierzenie temperatur na granicy itp.
Mierzymy tez temp na granicy...i na kolejowym za kazdym razem jak pocisg towarowy przyjezdza i na pieszym