Reklama

Nauczyciele mają swego rodzaju dług u naszej społeczności

24/05/2019 17:00

Na stronach Urzędu Gminy Adamówka pojawiła się lista płac nauczycieli zatrudnionych w podległych wójtowi szkołach. Spowodowało to liczne protesty środowiska. O powodach publikacji, stosunku do nauczycieli i ocenie strajku rozmawiamy z wójtem Edwardem Jarmuziewiczem.

Opublikował Pan na stronach urzędu gminy listę płac swoich nauczycieli. To nie mogło się spodobać w środowisku. Ale sprawa dotyczy też danych osobowych, danych dotyczących zarobków. Czy Pan konsultował z kimś tę publikację?

– Ależ oczywiście. Przede wszystkim jest wyrok sądu administracyjnego, chyba z Poznania, poza tym takie jest też stanowisko naszego radcy prawnego. Na dodatek, jakie tu są dane wrażliwe?[paywall]

Na przykład dane dotyczące zarobków nauczycieli...

– Nauczyciel pobiera pieniądze publiczne z budżetu gminy Adamówka. Generalnie zasada jest taka, że każdy mieszkaniec ma prawo wiedzieć, na co te jego pieniądze są wydawane. Ustawa o dostępie do informacji publicznej nakłada na nas pewne obowiązki i często przysparza mnóstwo pracy. Mnie też nie podoba się, że na przykład wnioskodawca może sobie zażyczyć, by odpowiedź była opublikowana w BIP. Jednak nauczyciele muszą sobie zdawać sprawę z tego, że za nieudostępnienie informacji publicznej grozi mi wyrok i utrata stanowiska.

Reklama

Chodzi jednak o informacje, które większość z nas wolałby zachować dla siebie. Czy to, że musiał Pan opublikować te dane, jest dla pana niekomfortowe?

– Publikowanie wynagrodzeń kogokolwiek nie jest dla mnie komfortowe. Natomiast, kiedy ktoś się do mnie zwracał bezpośrednio, to tłumaczyłem w ten sam sposób: dlaczego pan czy pani mają się wstydzić swoich wynagrodzeń? Przecież to są pieniądze, które ja, jako kierownik urzędu, wypłacam wam zgodnie z obowiązującym prawem, zgodnie z tym, co wam się należy. Przecież nikt nie może powiedzieć, że ten czy inny nauczyciel dostał te pieniądze od wójta, bo wójt mu po znajomości te wynagrodzenia wypłacił. Uważam, że nauczyciele w żaden sposób nie powinni się tych wynagrodzeń wstydzić.

Reklama

Zgodzi się Pan jednak, że opublikowane dane mogą być mylące. Wskazuje na to brak oznaczenia stopnia awansu zawodowego, czy przeliczenie godzin lekcyjnych na zegarowe, co maskuje w istocie informację o pensum, bo nie tak się je wylicza.

– To przede wszystkim jest precyzyjna odpowiedź na zadane pytanie. Natomiast to, jakie pytający miał nastawienie do nauczycieli, nie ulega wątpliwości. Myślę, że miał to bardzo mocno przemyślane. Najpierw chciał wynagrodzenia brutto pracowników urzędu, później wynagrodzenia netto nauczycieli, ale – gdy przeczytałem z kolei dalszą część wniosku i prośbę o ten tygodniowy wymiar czasu pracy w przeliczeniu na pełne godziny, to wiedziałem, że to jest tendencyjne.

Reklama

Niektórzy postrzegają tę publikację w kategoriach zemsty za strajk.

– Rzeczywiście odnoszę takie wrażenie, że niektórzy nauczyciele uważają, że to była tylko i wyłącznie zła wola wójta. Wójt nie ma tu nic do powiedzenia.

Czyli plotki o tym, że do strajku nauczycieli ma Pan stosunek krytyczny, są bezpodstawne?

– Wójtem jestem od 1991 roku. Przez ten okres w wyniku różnych reform w szkołach zmieniało się bardzo dużo. My też ze względów demograficznych musieliśmy zmieniać strukturę oświaty. Przez te wszystkie reformy przeszliśmy bez jednego zwolnienia nauczyciela. Ja uważam to za swój wielki sukces, chociaż prawda jest też taka, że czasami odbywało się to kosztem budżetu gminy. Po prostu kosztem mieszkańców. I strajkiem nie jestem zbulwersowany i nie chcę się odegrać czy mścić. Strajkiem byłem zaskoczony, bo myślę, że nauczyciele mają swego rodzaju dług u naszej społeczności.

Reklama

Czyli jednak coś jest na rzeczy.

– Zgadzam się z tymi, którzy mówią, że nauczyciele powinni zarabiać więcej, natomiast ZNP postawiło żądania będące barierą nie do przeskoczenia. Uważam, że nauczyciele, przynajmniej mogę to powiedzieć o nauczycielach z naszej gminy, dali się wmanewrować w coś zupełnie przez nich nieprzemyślanego. Uwierzyli przywódcom strajku, którzy w perfidny sposób zwykłych nauczycieli wykorzystali i popsuli ich autorytet w środowisku. I jeżeli prawdą jest to, co podejrzewam, to to jest tragiczne, że ktoś miał szatański pomysł uderzenia w dziecko. W ucznia. Bo czym innym było to grożenie, że nie odbędą się egzaminy?

Reklama


pck
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama