Zespół Szkół Spożywczych Chemicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu jest szkołą z wieloletnią tradycją i cieszy się dobrą sławą w mieście i całym regionie. Mało kto jednak wie, że jest to placówka, która jako jedna z pierwszych zaczęła organizować wyjazdy zagraniczne dla swoich uczniów w ramach praktyk zawodowych, które były finansowane przez Unię Europejską. Od tego czasu minęło kilkanaście lat, a młodzież wciąż korzysta z programu „Erasmus”. Kilka tygodni temu wróciła z praktyk z Grecji.
Jarosławski „Spożywczak”, bo tak popularnie nazywane jest ZSSChiO, to szkoła, która poza ofertą ogólnokształcącą, posiada ponad 20 kierunków dla uczniów zdecydowanych na naukę konkretnego zawodu. Nie są to zawody wyłącznie związane z gastronomią i chemią. W placówce można zdobyć także wykształcenie na kierunku technik usług fryzjerskich czy kosmetycznych, technik weterynarii czy handlowiec.
Nauczyciele szkoły od 2004 roku trudnią się także[paywall] pisaniem wniosków o różnorakie dofinansowania, by ułatwić młodzieży zdobywanie kompetencji zawodowych. To właśnie pedagodzy ZSSChiO byli pionierami wśród lokalnych szkół, jeśli chodzi o program „Erasmus” i zdobywanie innych funduszy unijnych.
Wyjazdy zagraniczne dla kilkunastu uczniów to koszt rzędu 160 tysięcy euro, czyli kilkunastu tysięcy na osobę. UE pokrywa nie tylko przejazd do miejsca praktyk, ale także ubezpieczenie, nocleg, wyżywienie, wycieczki i wyjazdy w czasie wolnym oraz, co bardzo ważne, dostęp do specjalnej platformy internetowej, która pomaga przygotować się do wyjazdu, dzięki możliwości nauki o kulturze danego kraju, kuchni, a przede wszystkim języka. Dodatkowo platforma gwarantuje też wsparcie psychologiczne.
„Spożywczak” organizuje także wyjazdy nauczycieli, którzy pozyskują środki unijne, by doskonalić i aktualizować swój warsztat. – Działa to dwutorowo – koncentracja na dobru podopiecznych i organizowanie wyjazdów dla nich oraz poszukiwanie ciekawych opcji do rozwoju – opowiada wicedyrektor szkoły Bożena Wojciechowska.
– Ucząc przedmiotów związanych z tak żywą i dynamiczną branżą, jaką jest na przykład gastronomia, nie mogą pozwolić sobie na zastój. Mało tego, nauka w niektórych szkołach to także podpatrywanie sposobu funkcjonowania innych placówek i wykorzystywanie ich w jarosławskiej jednostce. Szkolenia nauczycieli trwają od 2013 roku. Odbywały się w kilku krajach europejskich, takich jak: Niemcy, Wielka Brytania, Hiszpania, Włochy i Grecja – wspomina nauczycielka ZSSChiO Anna Siwoń. Ta ostatnia destynacja to ciekawa opowieść o polsko-greckiej przyjaźni.

fot.Zbiory ZSSChiO
Podczas wyjazdu do Grecji uczniowie uczyli się przygotowania regionalnych potraw pod okiem lokalnego kucharza.
Wyjazdy na praktyki za granicą to dla uczniów nagroda za trud pracy i zaangażowanie w życie szkoły. Pozostali także otrzymują taką możliwość, co często wiąże się z późniejszymi propozycjami praktyk w prestiżowych ośrodkach w Polsce. Za granicę wyjeżdża nie tylko garstka osób z rocznika – w 2021 roku było to 26 osób (i dwóch nauczycieli), a w ostatnim wyjeździe wzięło udział 24 uczniów i 4 nauczycieli. Pobyt w Grecji nie był wyłącznie czasem nauki, ale także odpoczynku i poszerzania horyzontów.
Poza wiedzą i praktyką w zakresie hotelarstwa i gastronomii, uczniowie musieli się wykazać także umiejętnością współpracy i dostosowania się do trudnych warunków. Przełamywali barierę językową oraz radzili sobie z tęsknotą za krajem, bliskimi i rodziną. Trafili do hotelu w Paralii, którego właścicielami jest polsko-greckie małżeństwo. Nauczyciele poznali panią Honoratę, która w Grecji mieszka od kilkudziesięciu lat, na jednym ze szkolnych wyjazdów. – Ostatni był okazją do poznania wielkanocnych zwyczajów Greków, a dla dwóch uczennic do świętowania swoich urodzin nad morzem Egejskim – wspomina Dorota Sznaj, nauczycielka biorąca udział w wyjeździe.
Dyskusje na temat tego, jakie szkoły stawiają przed młodymi ludźmi większe wyzwania, czy „ogólniaki”, czy technika i szkoły zawodowe, trwają od lat. Uczniowie decydujący się na zdobywanie umiejętności zawodowych wybierają naukę trwającą przynajmniej rok dłużej niż w liceach. W wymiarze tygodniowym różnica jest ogromna – w technikach lekcje trwają o około 10 godzin dłużej niż w klasach licealnych. Poza tym uczniowie klas o profilach „branżowych”, poza maturą, podchodzą także do egzaminów zawodowych, co wiąże się z dodatkowym stresem i koniecznością przygotowania się do obu sprawdzianów wiedzy i umiejętności.
Młodzież opuszcza szkołę z konkretnym fachem w ręku i doświadczeniem, często zdobytym za granicą. Nauczycielki zaznaczają, a uczniowie zgodnie potwierdzają, że wyjazdy na praktyki to także nauka przedsiębiorczości i ogólnego obycia – w świecie i w trudnych warunkach. Kilka młodych osób deklaruje, że wyjazd do Grecji potwierdził ich plany zawodowe związane z gastronomią.– Ich solidarność i współpraca mnie wzruszyła. Uczyli się pracy zespołowej, która jest potrzebna nie tylko w gastronomii – uzupełnia Dorota Sznaj. Poza wspaniałymi wspomnieniami, uczniowie zdobyli specjalne certyfikaty potwierdzające poszerzenie ich umiejętności zawodowych, językowych i społecznych. A to z pewnością poszerza im pole do rozwoju.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze