Jakiś czas temu internet zachwycił się wymianą zdań minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej z jej odpowiednikiem w gabinecie cieni PO Arkadiuszem Marchewką. Co takiego do siebie napisali? „Witam mojego Cienia z Platformy Obywatelskiej, zapraszam do ministerstwa z wizytą! Chętnie opowiem i pokażę, co robimy” – napisała pani minister na Twitterze. „Dzień dobry Pani Minister. Dziękuję za zaproszenie. Na pewno skorzystam” – odpowiedział pan minister-cień.
I tyle. Czy krótka wymiana uprzejmości to coś nadzwyczajnego, żeby zachwycić innych użytkowników internetu?
W panującym obecnie nurcie wszyscy raczej spodziewali się słów o kłamcach, kolesiach, zdrajcach, czy pieniaczach.
Jeszcze stosunkowo niedawno krążyło powiedzenie, że w Wigilię nawet politycy mówią ludzkim głosem. Na święta wyciszały się spory i wzajemne ataki. Co więcej, reprezentanci dwóch różnych środowisk politycznych byli w stanie wspólnie usiąść przy stole, spokojnie porozmawiać i opowiadać o tym, jak spędzają Boże Narodzenie, a nawet zaśpiewać razem kolędę. W tym roku wybrańcy narodu zaserwowali nam większą niż zwykle dawkę emocji, zaostrzając i tak panujące podziały.
Na święta i nowy rok życzę oczywiście zdrowia (bo bez niego ani rusz) i wzajemnej życzliwości. Nie bierzmy przykładu z góry. W tych czasach spokoju nam trzeba jak powietrza.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.>Nie bierzmy przykładu z góry.<Czyli mamy nie wpatrywać się już jak w obrazek w naszego guru i najwyższego urzędnika, odwrócić się od niego, nie przyznawać się, że nasz krajan dostąpiwszy tak dostojnego stanowiska w Państwie przestał być dla nas wzorem - na własne życzenie, swoją nieporadnością rozpalając płomień anarchii, jak piszą gazety?!
"Jeszcze stosunkowo niedawno krążyło powiedzenie, że w Wigilię nawet politycy mówią ludzkim głosem. Na święta wyciszały się spory i wzajemne ataki. Co więcej, reprezentanci dwóch różnych środowisk politycznych byli w stanie wspólnie usiąść przy stole, spokojnie porozmawiać i opowiadać o tym, jak spędzają Boże Narodzenie, a nawet zaśpiewać razem kolędę. W tym roku wybrańcy narodu zaserwowali nam większą niż zwykle dawkę emocji, zaostrzając i tak panujące podziały" Tylko niech Pan łaskawie zauważy i zastosuje proporcje winy/ jest coś takiego/ , że pierwsi spór zaczęli ci z PO . To oni wiedząc , a raczej przeczuwając że przegrają wybory parlamentarne w 2015 r. , mianowali 3 -ch sędziów TK , którzy mieli objąć swe funkcje dopiero w listopadzie 2015 , czyli w czasie , gdy PO nie będzie już przy władzy , czyli korycie. . Jest to nic innego jak zwykłe prowokacyjne chamstwo polityczne , podłożenie komuś tzw. świni. Czyli nas co prawda nie będzie przy wspomnianym korycie , ale tak się zabezpieczymy ,że wy niczego nie będziecie mogli zmienić , np, 500 PLUS , czy obniżyć emerytur esbeckich , bo nasz TK natychmiast stwierdzi "niezgodność" takiej Ustawy z Konstytucją. I w ten sposób minie cała / 4 lata / kadencja , ludzie stwierdza ,że się nic nie zmieniło. , czyli powrót do PieŁo . DIABELSKA , TYPOWA DLA MASONÓW , LIBERAŁOÓ , LEWAKÓW , CZYLI DIABELSKIEGO POMIOTU SZTUCZKA.
Oczywiście, że wina leży po obu stronach sporu. Wybrańcami narodu są zarówno posłowie partii rządzącej, jak i partii opozycyjnych. I obie strony dokładają swój kamyczek. Jedni większy, inni mniejszy. O proporcji winy zdaję sobie sprawę i mam swoje zdanie, ale zachowam je dla siebie (przynajmniej na razie). Pozdrawiam
>Nie bierzmy przykładu z góry.<Czyli mamy nie wpatrywać się już jak w obrazek w naszego guru i najwyższego urzędnika, odwrócić się od niego, nie przyznawać się, że nasz krajan dostąpiwszy tak dostojnego stanowiska w Państwie przestał być dla nas wzorem - na własne życzenie, swoją nieporadnością rozpalając płomień anarchii, jak piszą gazety?!
"Jeszcze stosunkowo niedawno krążyło powiedzenie, że w Wigilię nawet politycy mówią ludzkim głosem. Na święta wyciszały się spory i wzajemne ataki. Co więcej, reprezentanci dwóch różnych środowisk politycznych byli w stanie wspólnie usiąść przy stole, spokojnie porozmawiać i opowiadać o tym, jak spędzają Boże Narodzenie, a nawet zaśpiewać razem kolędę. W tym roku wybrańcy narodu zaserwowali nam większą niż zwykle dawkę emocji, zaostrzając i tak panujące podziały" Tylko niech Pan łaskawie zauważy i zastosuje proporcje winy/ jest coś takiego/ , że pierwsi spór zaczęli ci z PO . To oni wiedząc , a raczej przeczuwając że przegrają wybory parlamentarne w 2015 r. , mianowali 3 -ch sędziów TK , którzy mieli objąć swe funkcje dopiero w listopadzie 2015 , czyli w czasie , gdy PO nie będzie już przy władzy , czyli korycie. . Jest to nic innego jak zwykłe prowokacyjne chamstwo polityczne , podłożenie komuś tzw. świni. Czyli nas co prawda nie będzie przy wspomnianym korycie , ale tak się zabezpieczymy ,że wy niczego nie będziecie mogli zmienić , np, 500 PLUS , czy obniżyć emerytur esbeckich , bo nasz TK natychmiast stwierdzi "niezgodność" takiej Ustawy z Konstytucją. I w ten sposób minie cała / 4 lata / kadencja , ludzie stwierdza ,że się nic nie zmieniło. , czyli powrót do PieŁo . DIABELSKA , TYPOWA DLA MASONÓW , LIBERAŁOÓ , LEWAKÓW , CZYLI DIABELSKIEGO POMIOTU SZTUCZKA.
Oczywiście, że wina leży po obu stronach sporu. Wybrańcami narodu są zarówno posłowie partii rządzącej, jak i partii opozycyjnych. I obie strony dokładają swój kamyczek. Jedni większy, inni mniejszy. O proporcji winy zdaję sobie sprawę i mam swoje zdanie, ale zachowam je dla siebie (przynajmniej na razie). Pozdrawiam