Kilka tygodni temu informowaliśmy o rezygnacji Przemysława Grządziela z funkcji kierownika Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach. Konkurs na nowego szefa tej miejskiej placówki został ogłoszony. Chętnych brak.
Schronisko w Orzechowcach jest jednostką podległą Urzędowi Miejskiemu w Przemyślu. Rezygnacja z funkcji szefa placówki przez P. Grządziela wywołała wiele komentarzy, dywagacji i plotek[paywall].
Na razie wciąż tam pracuje, do 30 kwietnia br. Prezydent miasta Wojciech Bakun potwierdził, że P. Grządziel złożył wypowiedzenie z pracy i w związku tym zostanie ogłoszony konkurs na stanowisko kierownika jednostki.
Zdradził, że władze miasta rozpatrują także możliwość przekazania placówki w zarząd jednego ze stowarzyszeń, bo takowe się do nich zgłosiły.
5 marca br. na stronie magistratu pojawiło się ogłoszenie o naborze kandydatów na stanowisko kierownika schroniska. Swój akces chętni mogli składać do 20 marca br.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Panowie radni- macie okazję żeby się wykazać.Może wreszcie pochylicie się nad problemem, wszak opieka nad zwierzętami bezdomnymi to zadanie własne gminy.Tylko takie niewdzięczne- nie można się lansować.!
Szkoda, że Przemysław Grządziel odszedł. To był właściwy człowiek na swoim miejscu! Teraz oprócz dramatu niewiele będzie... Będzie po prostu kolejny problem z nierozwiązanych spraw!
A co mają Radni do Kierownika Schroniska? Przecież zatrudnia go Prezydent Miasta Przemyśla. No cóż widać że już z Panem Prezydentem to nikt nie chce współpracować, bo wszyscy znają jego narcystyczny charakterek. Ale zaraz zaraz może znów przywiezie jakiegoś archeologa z Rzeszowa albo "prawnika" z Jarosławia, Pan Prezydent poza granicami miasta widzi potencjalnych kandydatów, bo mieszkańców Przemyśla uważa za mało kompetentynych do kierowania różnymi instytucjami.
Do Przemyślakco mają radni - otóż mają. Co roku bowiem uchwalają Program opieki nad zwierzętami bezdomnymi - a tam są przewidziane środki na funkcjonowanie Schroniska w Orzechowcach.Może więc zamiast peanów nad .... trochę poczytać, zaznajomić się z tematem.Panowie radni pomimo, że nie można się tu wylansować - do roboty pochylcie się nad tematem i zastanówcie dlaczego Człowiek ma dość ?
Bo jest naprawdę ogrom ludzi inteligentnych tylko ciężko znaleźć prezydentowi kolejnego zarządcy głupszego od siebie i ot cały problem.
To, że nie ma kandydatów to nie jest wina prezydenta, a taki jest po prostu urok schronisk dla zwierząt. Mało kto chce się podejmować tej ciężkiej i trudnej pracy. Pan Przemysław Grządziel dopiero przy 3 albo 4 naborze się zgłosił. Przy pierwszych naborach też nie było kandydatów.
Może ta ruda od budowania wież na Sanem,by się nadała.
Rosną mandaty za niedopilnowanie psa i za niesprzątanie po nim i to jest bardzo dobry kierunek o ile będzie właściwie egzekwowany. Po winne jeszcze radykalnie wzrosnąć podatki za psa. Obecnie na skutek epidemii ludzie masowo kupują psy, jak się skończy choroba będzie wysyp psów porzuconych. Należy przyjąć rozwiązania z krajów cywilizowanych gdzie pies w schronisku jest tylko określoną z góry ilość czasu. A na stanowisku kierownika powinna się znaleźć osoba konkretna a nie nawiedzeniec.
Jakoś nikt się nie POchyla nad bezdomnym człowiekiem tylko nad bezdomnymi zwierzętami to jest dopiero Twoja chyPOkryzja w Wielkim Tygodniu
Jakie POdatki przecież w naszym mieście nie ma POdatków od psa !!!
Panowie radni- macie okazję żeby się wykazać.Może wreszcie pochylicie się nad problemem, wszak opieka nad zwierzętami bezdomnymi to zadanie własne gminy.Tylko takie niewdzięczne- nie można się lansować.!
Szkoda, że Przemysław Grządziel odszedł. To był właściwy człowiek na swoim miejscu! Teraz oprócz dramatu niewiele będzie... Będzie po prostu kolejny problem z nierozwiązanych spraw!
A co mają Radni do Kierownika Schroniska? Przecież zatrudnia go Prezydent Miasta Przemyśla. No cóż widać że już z Panem Prezydentem to nikt nie chce współpracować, bo wszyscy znają jego narcystyczny charakterek. Ale zaraz zaraz może znów przywiezie jakiegoś archeologa z Rzeszowa albo "prawnika" z Jarosławia, Pan Prezydent poza granicami miasta widzi potencjalnych kandydatów, bo mieszkańców Przemyśla uważa za mało kompetentynych do kierowania różnymi instytucjami.