Reklama

Nie mają kalorii, lecz moc pomagania. „Tęczowe Pączusie” pozwoliły uzbierać ponad 20 tys. zł dla Izy i Oliwki


170 kg mąki, 1200 jajek, 170 kg cukru, 100 litrów mleka, 100 kostek masła, 100 kostek margaryny, 170 litrów oleju, smalec, 40 kilogramów marmolady – tylu produktów potrzebowano, by upiec blisko 4 tysiące pączków. Ekipa niestrudzonych społeczników stojących za słodką inicjatywą „Charytatywny Kiermasz Pączków dla Izy i Oliwki”, łącząc przyjemne z pożytecznym, kolejny raz pokazała, że pomaganie przez współdziałanie ma wielką wartość!


To nie były zwykłe pączki. Te, przygotowane na tłusty czwartek okrągłe słodkości miały nieść realną pomoc. Dochód z ich sprzedaży (cena wyjściowa 5 zł za sztukę) przeznaczony był na rzecz sióstr Izy i Oliwki z Przemyśla. Jedna z nich cierpi na autyzm, druga jest dzieckiem leżącym i wymaga stałej opieki. Na świat przyszła z wadami mózgu i wodogłowiem, czego konsekwencją były lekooporna padaczka i duże opóźnienie w rozwoju psychoruchowym. Przeszła już wiele i ma na koncie walkę o życie.

Słodka inicjatywa, której finał miał miejsce 12 lutego, była dziełem niestrudzonej ekipy „Tęczowych Przedszkoli” – w Krasiczynie i Przemyślu, z szefową placówki Zofią Zwolińską na czele, oraz organizacji „Przemyskie Serca”. Była to już 7. edycja pączkowej akcji charytatywnej, która co roku organizowana jest dla innej potrzebującej osoby. W 2024 roku była nią np. uczennica „Piętnastki” Ola Węglarz, która urodziła się z wrodzoną deformacją stóp i wymagała kosztownej operacji. Rok temu inicjatywa wsparła Anię i Konrada Jantzów – małżeństwo borykające się z wieloma skomplikowanymi schorzeniami. Wcześniejsze akcje organizowane były m.in. dla Frania Karasia, chorującego na SMA czy Lenki Czuryk zmagającej się z mukowiscydozą. Potrzebujących pomocy jest tak wiele, że bez trudu udaje się wskazać kolejną osobę, do której warto skierować strumień wsparcia. Tym razem w wyniku akcji udało się zebrać kwotę 20 tys. zł i 50 gr. Piękny finansowy wynik pokazuje, że takie przedsięwzięcia mają sens i że nie brakuje ludzi o otwartych sercach gotowych je wesprzeć. Któż zresztą nie chciałby świętować tłustego czwartku, zajadając pyszne, domowe, tradycyjne, nadziewane marmoladą pączusie, robione według sekretnego przepisu.

Reklama

Karkołomne zadanie wykonane

Wypiek słodkości wystartował w środę, 11 lutego, o g. 8 rano. Odpowiadające za niego panie z „Tęczowych Przedszkoli” w Krasiczynie i Przemyślu, wspomagane przez społeczników z „Przemyskich Serc”, zarwały noc, ale zgodnie podkreślają, że cel warty był poświęcenia. Głównodowodząca pączkową inicjatywą Zofia Zwolińska jest pełna podziwu dla zaangażowania swoich pracownic.

– Pierwsza edycja akcji wystartowała 7 lat temu. Od tamtej pory kontynuujemy dzieło. Cieszymy się, że pomysł się przyjął – mówi.

W sumie w całe przedsięwzięcie, wliczając kierowców wolontariuszy, zaangażowanych było ponad 30 osób. W działania włączyła się też mama dziewczynek. Każdy ma tu swoją funkcję i swoje zadanie do wykonania. Dzięki wsparciu sponsorów ekipa pracująca przy wypieku zaopatrzona została w posiłki, żeby starczyło jej sił do zrealizowania karkołomnego wyzwania.

Reklama

– Satysfakcja z tego, że po raz kolejny udało się komuś pomóc, jest ogromna! – mówią zgodnie uczestniczący w cennym przedsięwzięciu.

Jak pomóc?

Darowizny na rzecz sióstr można dokonać, wpłacając dowolny datek na konto fundacji „Złotowianka”, nr konta 25 8944 0003 0002 7430 2000 0010, tytułem „Darowizna na rzecz Izabela Weronika Osip O/40”

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/02/2026 09:42
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama