Reklama

Nie tamujemy ruchu, jesteśmy ruchem! Przemyska Masa Krytyczna przejechała przez miasto [ZDJĘCIA]

Nad Sanem zagościła nowa cykliczna impreza – Przemyska Masa Krytyczna. 22 kwietnia soliści i całe rodziny na 2, 3, a nawet 4 kółkach, na rowerach miejskich i terenowych, w odzieży sportowej czy stroju niedźwiadka pętelką przejechali przez miasto. Gromadnie – siłą ok. 200 osób. Celem było nie tylko łyknięcie świeżego powietrza, ale też zwrócenie uwagi na bolączki rowerzystów w naszym mieście.

Najmłodszy rowerzysta miał 4, może 5 lat. Wsiadł na 2 kółkach z napędem na 2 nóżki i… odpychając się, w asyście taty przejechał aż pół trasy, do pomnika Orląt.

Przemyska Masa Krytyczna nie ma bowiem ograniczeń wiekowych. Od maluchów po białe głowy. Jest imprezą bezpłatną. Liczy się tylko bezpieczeństwo, zatem wsiadamy na sprawne rowery, najlepiej z kaskiem na głowie.

Nad wydarzeniem czuwają służby, przeprowadzające rowerzystów przez newralgiczne punkty trasy. Tym razem okazało się nim Wybrzeże Piłsudskiego.

– To symptomatyczne. Obawialiśmy się zakorkowania Placu na Bramie. Tymczasem około dwustu rowerzystów pokonało zakręt i krawężniki w 2 czy 3 minuty. Natomiast z 50 aut wracających z cyrku zablokowało Piłsudskiego na kwadrans. Gdyby widzowie przyjechali rowerami, inaczej by wyglądało – zauważa Paweł Kaniecki, któy obok Waldemara Hryniszyna był inicjatorem wydarzenia. 

Reklama

 

Rowerowe czarne punkty

 

 

Mowa o Placu na Bramie, ponieważ rowerzyści skręcali w niego z ulicy Jagiellońskiej, kierując się w Kazimierzowską. Wyjątkowo opuszczono łańcuchy oddzielające plac od jezdni, ale krawężnik pozostał, trzeba było rower przeprowadzić.

– Podczas tej edycji zwracamy uwaga na dwa czarne punkty dla przemyskich rowerzystów. Pierwszym jest właśnie brak możliwości zjazdu z Jagiellońskiej na Plac na Bramie, ponieważ zawieszony jest łańcuch. Drugim jest to, że dla amatorów jednośladów nie ma możliwości zjazdu z ulicy Kościuszki na most im. Orląt Przemyskich. Musimy albo jechać przez kładkę, albo na Jagiellońską i tam nawrócić. Musimy kluczyć, a obie niedogodności można by rozwiązać niskokosztowo – przekonuje P. Kaniecki.
 

Reklama

Będą nowe trasy

 

Impreza ma być cykliczna. Wbrew zapowiedziom miłośnicy jednośladów będą mieli okazję się spotykać nie w kolejną 4 sobotę miesiąca, a dopiero 3 czerwca. Ze względów organizacyjnych. Wtedy właśnie nad bezpieczeństwem imprezą mogą czuwać służby. 

– Teraz byli to przemyscy policjanci, strażnicy miejscy, służby medyczne. Nowy termin też jest dobry, to okazja aby Dzień Dziecka spędzić aktywnie. Planujemy przygotować edycję dziecięcą dla kilkuletnich rowerzystów – wyłącznie w obrębie Rynku. Wiemy też, że trasa właściwa wymaga dopracowania. Po prostu była zbyt krótk! Uczestnicy byli niedokręceni! Już opracowujemy nową – obiecuje inicjator.

Reklama

– Mieszkańcy pozytywnie reagowali na nasz przejazd, brawo bili. To cieszy. Rowerzyści dopisali, ale zauważyłem, że większość to osoby, które kojarzę, bo się angażują w rozmaite inicjatywy, interesują swoim miastem. Okazuje się, że to różne grupy zawodowe, wiekowe, które łączy wspólna cecha – jeżdżą na rowerach. I powiem tak: wspaniale było spotkać znajomych i przyjaciół, ale zapraszamy, aby dołączało coraz więcej osób. Niech nas podczas kolejnej edycji będzie nie 200 a 500. Znajomych i nieznajomych. Zapraszamy wszystkich – podkreśla P. Kaniecki.
 

Do udziału w Przemyskiej Masie Krytycznej nie trzeba zapisywać się z wyprzedzeniem. Wystarczy przyjechać na Rynku, gdzie wyznaczono start.

Reklama

autorka: Aleksandra Nowotyńska

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    hekmix1_534 2023-04-28 11:16:56

    Jestem dumny bo brałem udział i dodatkowo w organizacji tego wydarzenia brała udział moja dobra znajoma. Lata temu natchnąłem ją swoją myślą i poglądami i od tego czasu wspólnie kroczymy przez świat walcząc z Globalnymi Gazami i ocieplaniem klimatu. Mam nadzieję, iż ten gest szerzący wszem i wobec idee wolnościowe, nowoczesne i co najważniejsze europejskie, da do myślenia wszystkim małostkowym malkontentom nienawidzącym mnie, naszego środowiska,  miasta i jego przeszłości. Razem sprawimy, iż Przemyśl znów będzie zielonym, cichym tolerancyjnym miejscem, gdzie mogą żyć ludzie różnych narodowości, wyznań i co najważniejsze orientacji...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama