– Z przykrością obserwuję, jak łatwo czasem przychodzi nam rzucenie śmieci czy niedopałka prosto na chodnik. Trudno w to uwierzyć, ale wiele osób nie ma nawet odruchu niestosowności takich zachowań. Owszem, jest wiele miejsc w mieście, w których brakuje koszy na śmieci. Jednak zawsze można schować je do kieszeni czy reklamówki i pozbyć się ich nieco dalej, w miejscu do tego przeznaczonym. Jeśli nie będziemy wymagać od siebie samych, trudno nam będzie potem wymagać od naszych dzieci, by nie zaśmiecały chodników czy klatek schodowych. Apeluję więc do rodziców, wychowawców: uczulcie na to swoje dzieci, pilnujcie, by nie wypuszczały z rąk papierków czy odpadków na ulicy, podwórku, w domu. A przede wszystkim dajcie im osobisty przykład. Nie warto zaśmiecać własnego otoczenia. Wszystkim nam powinno na tym zależeć, by czuć się dobrze w swoim mieście.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A brzegi Sanu w Przemyślu to wolno zaśmiecać? Dziesiątki worów odpadów stałych co kilka dni zbiera i wywozi PGK z okolic betonowych schodów nad San prowadzących. Przychodzi wieczór, zasiada na nich gimbaza i rano znów syf, kiła i mogiła. A SM i pały patrolują ulice Wybrzeże JPII i problemu nie dostrzegają, Nie mandatują niesfornych małolatów. Widać polactwo jak świnie, lubi w syfie siedzieć i większości taki stan rzeczy pasi.
A brzegi Sanu w Przemyślu to wolno zaśmiecać? Dziesiątki worów odpadów stałych co kilka dni zbiera i wywozi PGK z okolic betonowych schodów nad San prowadzących. Przychodzi wieczór, zasiada na nich gimbaza i rano znów syf, kiła i mogiła. A SM i pały patrolują ulice Wybrzeże JPII i problemu nie dostrzegają, Nie mandatują niesfornych małolatów. Widać polactwo jak świnie, lubi w syfie siedzieć i większości taki stan rzeczy pasi.