Prawie 2,5 tony ważą łącznie dwa misie, które przed kilkoma dniami stanęły na terenie centrum handlowego S1 przy ul. Lwowskiej 36. Jak podali zarządcy terenu, misie powstały 800 km od Przemyśla, w Czechach, a ich autorem jest Jakub Čavoj.
„Trzy tygodnie w palącym upale. 40 000 kawałków prętów zbrojeniowych o długości 10 cm, ok. 160 000 spawów, przy temperaturach sięgających 85–120°C. Dwa tygodnie walki z wycieńczeniem i przeciążonymi dłońmi – tak zmęczonymi, że nie sposób było nawet nalać sobie szklanki wody – oraz co najmniej trzy przypadki udaru słonecznego. Każdy pojedynczy element trzeba było sprawdzić, ustawić i zespawać. To była prawdziwa próba wytrzymałości. Ale poddać się? Nie ma takiego słowa w moim słowniku – i nigdy nie będzie”
– uchyla rąbka tajemnicy dotyczącej swojej pracy autor niedźwiadków, które stanęły przy ul. Lwowskiej.
Niedźwiedzie ważą kolejno ok. 2 tony (ten ze stali zbrojeniowej) i ok. 400 kg (jego towarzysz z blachy).
Twórca metalowych niedźwiedzi na swoich social mediach (instagram: @sochyzkovucz) podkreśla, że gdy patrzy na gotowe dzieła – wie dlaczego warto było to robić. Zaznacza też, że mogą przetrwać nawet sto lat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze