– Nie może być tak, że jedne projekty odkładane są na półkę i nikt się nimi nie zajmuje, a inne otrzymują dodatkowe pieniądze. Inwestycja na ulicy Rzecznej – na osiedlu Kmiecie jest absolutnie potrzebna, ale nie może być tak, że z innych się tnie, a tej, bo złożył ją radny Kowalski, dodaje się aż 120 tysięcy złotych – powiedział podczas konferencji prasowej radny Andrzej Berestecki (PiS).
Na Budżet Obywatelski 2022 miasto przeznaczyło ponad 2 mln zł.
Tradycyjnie można było głosować w trzech kategoriach: I – budowa i modernizacja infrastruktury miejskiej (dotyczy największych zadań, z których efektów będą korzystać wszyscy mieszkańcy), II – budowa i modernizacja infrastruktury osiedlowej, III – działania o charakterze prospołecznym, kulturalnym, oświatowym lub sportowym. Do realizacji przeznaczonych zostało kilkadziesiąt przedsięwzięć.
Oczywiście nie wszystkie da się zrealizować od razu, zwłaszcza te większe. Przyczyn jest kilka, a ostatnio jedną z najważniejszych są dramatyczne podwyżki, które są serwowane Polakom przez rządzących.
W I półroczu br. nie udało się zrealizować wielu przedsięwzięć w ramach owego budżetu. A w zasadzie – oprócz imprez rozrywkowych w kategorii III – nic. I właśnie kwestii[paywall] związanych z Budżetem Obywatelskim 2022 poświecona była m.in. konferencja prasowa w przemyskiej siedzibie Prawa i Sprawiedliwości, w której wzięli udział przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Maciej Kamiński i radny Andrzej Berestecki.
Ten drugi przedstawił problemy, z którymi zwrócili się do niego mieszkańcy miasta, głosujący na projekty BO i zaniepokojeni nicnierobieniem realizatorów części inwestycji, czyli władz miasta.
– Budżet obywatelski w swojej istocie ma służyć każdemu obywatelowi, jego stworzenie i realizacja przez władze samorządowe są obowiązkowe. Niestety, wygląda na to, że w Przemyślu jedni mają większe wpływy, inni mniejsze. Z tym problemem zwrócili się do mnie mieszkańcy miasta. Zarzucili między innymi nam, jako radnym, nierówne traktowanie. Chodzi o kilka projektów, które do tej pory nie zostały nawet ruszone. To na przykład zadaszenie orlika przy ulicy Dworskiego, na które głosowało około dwa tysiące osób. To na przykład mostek nad Sanem i ścieżka pieszo-rowerowa do kapliczki na Kmieciach. I zapytali, jak to jest, że niektóre projekty, które były niedoszacowane, dostają nagle dofinansowanie z miejskiego budżetu i są realizowane. Nie wiemy, co mamy tym ludziom odpowiedzieć – stwierdził radny A. Berestecki.
– Dofinansowanie, i to ponad stuprocentowe, z miejskiej kasy dostała inwestycja pod nazwą remont ulicy Rzecznej. W budżecie zaplanowana została na to kwota około 98 tysięcy złotych, władze dołożyły około 102 tysiące złotych. Drugim przykładem na identyczne działania jest skatepark przy ulicy 22 Stycznia. Mieszkańcy zasugerowali, że pieniądze zostały dołożone do projektów, które firmują osoby będące w klubie radnych pana prezydenta, lub które są poplecznikami pana prezydenta. To absolutnie nierówne traktowanie wyborców. Bo albo dofinansowujemy wszystkich jednakowo, albo nikogo. Złożyliśmy w tej sprawie odpowiednie pisma do magistratu i czekamy na odpowiedź – podsumował A. Berestecki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze