Nadszedł czas balów studniówkowych. Imprezy te, tradycyjnie organizowane w murach szkolnych, w Przemyślu od lat wychodzą nie tylko poza obręb szkoły, ale i miasta. Przemyska młodzież bawi się w Arłamowie, tudzież w Rzeszowie. A jeśli klasa maturalna liczy pięciu uczniów? To znacząco zmienia postać rzeczy.
Obecna klasa szósta Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej II stopnia w czasach gimnazjalnych liczyła 14 osób. Około 10 z nich deklarowało, że będzie kontynuowała naukę w liceum. Część dostała się jednak do innych szkół i wówczas okazało się, że liczebność oddziału zmalała do 5 osób. Klasa straciła przy okazji charakter koedukacyjny – odeszły wszystkie dziewczyny.Nie musieli się martwić o lokal. Tradycją w „muzyku” jest organizacja studniówek w sali lustrzanej. Wystarczyło zadbać o wydrukowanie zaproszeń, zamówić catering, zorganizować kamerzystę, fotografa, didżeja, przekonać koleżanki z młodszego rocznika, by pomogły przy podawaniu posiłków, udekorować salę… Trochę tego było, jak na pięć głów[paywall]. W komitecie studniówkowym, rzecz jasna, znalazły się wszystkie mamy i niektórzy ojcowie. Zaangażowały się osoby towarzyszące.
W przeddzień studniówki Karol, Dawid, Tomek, Marcin i Paweł spędzili w szkole rekordową liczbę godzin – od 8 rano do późna w nocy dopinali na ostatni guzik m.in. program artystyczny i stresowali się tym, jak w dziesięć par, wliczając w to nauczycieli, zatańczą poloneza. Zupełnie niepotrzebnie. Impreza, choć kameralna, a może właśnie dlatego, była więcej aniżeli udana.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Super chłopaki!!!
Super!! Jak zresztą cala szkola muzyczna
Ciekawe, ile kosztuje nasze państwo utrzymanie takich klas