Piłkarze Pogoni-Sokoła Lubaczów jechali do Połańca pełni optymizmu. Nie ma się co dziwić, bo ostatnie tygodnie to zdecydowanie tendencja wzrostowa ich formy. Można było nawet zaryzykować stwierdzenie, że byli lekkim faworytem.
Ewentualna wygrana z Czarnymi przyniosłaby im już naprawdę spory komfort, bo 31 punktów w dorobku to w tej fazie sezonu nie byle co. Tymczasem… Tymczasem ekipa Łukasza Surmy zawiodła na całej linii. Kto wie, czy nie był to jeden z najgorszych występów beniaminka w tej kampanii. Lubaczowianom kompletnie nic nie wychodziło i zostali bezwzględnie wypunktowani przez ambitnych graczy z Połańca. Jak najbardziej zasłużenie.
W brodę musi sobie pluć KS Wiązownica. Po raz kolejny zespół Szymona Szydełki był w stanie przeciwstawić się znacznie wyżej notowanemu rywalowi, toczyć z nim wyrównaną walkę, ba – większymi fragmentami być drużyną lepszą, ale koniec końców pozostali tym razem z pustymi rękoma. Punkty stracili w samej końcówce, bramkę na wagę pustych rąk w piątej minucie doliczonego czasu gry. Ale wówczas już dawno powinno być w tym pojedynku pozamiatane. Już dawno gospodarze powinni byli tę potyczkę zamknąć. Brak skuteczności sprawił jednak, że ich sytuacja w tabeli jest zła, ale nie beznadziejna. Pod jednym warunkiem: jeśli wielką pracę włożoną w takie mecze jak ten z Chełmianką, nie będą pożytkować punktami, o utrzymanie drżeć będą do końca sezonu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze