Reklama

„Nim przyjdzie zmierzch”

27/06/2026 13:13

W Małej Galerii Fotografii, działającej w Muzeum Historii Miasta Przemyśla (Rynek 9), czynna jest ciekawa wystawa fotografii Romana Łuszczki, artysty pochodzącego z Przemyśla. Nosi tytuł „Nim przyjdzie zmierzch” i jest premierą. Poprosiłem autora o komentarz do wystawy, którą pokazał w Przemyślu.

O czym jest Twoja wystawa?

– Wystawa, a właściwie esej fotograficzny „Nim przyjdzie zmierzch”, jest z nurtu fotografii, która stawia pytanie, co dalej z tą fotografią? Tworząc ją, bazowałem na starych zdjęciach z archiwum domowego. Zdjęcia kiedyś ważne dla właściciela, po jego śmierci przechodzą z rąk do rąk. Poprzez powtórne wyeksponowanie wizerunków osób z kręgu rodziny ich fotografie w różnych kontekstach dostały nowe życie. Ten esej jest o życiu ludzi występujących na starych zdjęciach, którym towarzyszą obiekty dopełniające ludzkie historie. Na wystawie są też cztery zdjęcia zupełnie współczesne, które mają symboliczne znaczenie i pokazują drogę oraz ziemię, czyli czas miniony.

Reklama

Czemu na premierę tej wystawy wybrałeś Przemyśl?

– Cały cykl zrobiłem na podstawie archiwum rodzinnego moich nieżyjących już rodziców, którzy mieszkali w Przemyślu. Chciałem, żeby to pokazać właśnie tutaj, żeby przywołać pamięć o Nich. Fotografując stare zdjęcia, jako tło wykorzystywałem detale z tego miasta, jak kawałek trawnika czy muru, żeby podkreślić rangę miejsca. W fotografie wkomponowałem również artefakty związane z osobami występującymi na zdjęciach, pamiątki po nich, na przykład medale, okulary, zapisane rewersy starych zdjęć, rekwizyty minionej codzienności i ślady historii. W ten sposób starałem się łączyć przeszłość z teraźniejszością.

Reklama

Prezentujesz tu bardzo emocjonalne podejście, czemu trudno się dziwić, bo dotykasz spraw swojej rodziny, ale robisz to nie tylko poprzez dosłowne, fizyczne pokazanie starych zdjęć, tak jak się robi w muzeach. Fotografując stare zdjęcia w nowym anturażu, nadajesz im inny wymiar. W pewnym sensie jest to fotografia o fotografii?

– To, co robię, jest fotografią kreacyjną, inscenizowaną, klasyczną w sensie technicznym i formalnym. W ten sposób odwołuję się do mistrzów fotografii, jak Jerzy Lewczyński, Waldemar Jama czy Wojciech Prażmowski, który był moim promotorem na studiach. Nie ukrywam, że w jakiejś mierze ich twórczość mnie inspirowała, ale akurat ten gatunek fotografii jest mi bliski i swobodnie się w nim czuję. Tak, jest to fotografia o fotografii.

Reklama

Wspomniałeś, że pracujesz też nad innymi projektami?

– Pierwszym projektem, który zrobiłem, były „Zwykłe historie. Tribute to Zofia Rydet”, potem „50% słońca” poświęcony obrazowi życia na górnośląskich hałdach. Były też „Głowy polskie”, cykl portretów Polaków. Teraz na Podkarpaciu realizuję projekt „Pamięć rzeki”.

Dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych tak udanych wystaw.

Jacek Szwic

 

Roman Łuszczki

ur. 10.05.1972 r. w Przemyślu. W latach 1994 – 2004 mieszkał w Amsterdamie, gdzie był aktywnym uczestnikiem kulturalnego życia squattersko-undergrundowego, tworząc m.in. grafikę w technice sitodruku, organizując koncerty, wystawy, hapenningi i ucząc się w szkole cyrkowej Circus Elleboog. Fotografią zaczął się interesować już pod koniec szkoły średniej. W latach 1997 i 1998 jako młody fotograf wciąż mieszkający w Holandii pokazał dwie wystawy indywidualne w galerii Fantom w Przemyślu.  W 2002 roku rozpoczął studia fotograficzne w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi, które ukończył uzyskaniem dyplomu licencjackiego w 2005 roku projektem „Sen o Śląsku”, a następnie w 2007 roku obronił dyplom „Zwykłe historie. Tribute to Zofia Rydet”, zdobywając tytuł mgr sztuki w Pracowni Fotografii Kreacyjnej Wojciecha Prażmowskiego w Szkole Filmowej w Łodzi, na kierunku realizacji obrazu filmowego, telewizyjnego i fotografii.  W 2005 r. powrócił do Polski i zamieszkał w Bytomiu. Kierunkiem jego zainteresowań jest przede wszystkim dokument, a także fotografia kreacyjna i fotoobiekt. W pracy zawodowej realizuje fotograficzne projekty i dokumentacje dla wielu instytucji sztuki i kultury, m.in. Muzeum w Gliwicach, Fundacji Brama Cukermana, Uniwersytetu Śląskiego. Od 2022 roku współpracuje z Pracownią Arteterapii i Animacji Kulturowej, w której prowadzi autorski cykl spotkań „Fotoszoł”. Od 2025 roku jest członkiem i współzałożycielem Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Miszung w Bytomiu. Brał udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych oraz pokazał kilka wystaw indywidualnych.

Reklama

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/06/2026 13:13
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości