Władze Jarosławia i Przeworska podpisały umowy na dostawy prądu na potrzeby swoich miast na 2019 rok, zakładające nawet 50-procentowe podwyżki w stosunku do lat ubiegłych. Po wejściu rządowej ustawy regulującej ceny energii elektrycznej odżyły nadzieje, że nie będzie tak drogo. Takiej pewności jednak nie ma, a samorządy czekają na rozwój sytuacji.
Bez wątpienia po wejściu nowej rządowej uchwały, regulującej ceny energii elektrycznej, w większości gospodarstw domowych odetchnięto z ulgą. Tego samego nie mogą powiedzieć samorządy, które przetargi na dostawę prądu rozpisały na długo przed tym, jak rząd wypracował rozwiązanie energetycznego impasu. Wciąż bowiem nie jest jasne, jak w praktyce regulacja cen zostanie przeprowadzona[paywall] .
W przestrzeni publicznej pojawiają się sygnały, że niektóre samorządy na północy Polski zwróciły się do dostawców z wnioskami o weryfikację stawek ustalonych w niedawno rozstrzygniętych przetargach. Możliwości pójścia ich śladem nie przewidują, przynajmniej na razie, ani władze Jarosławia ani Przeworska. – Urząd Miasta Jarosławia nie ma możliwości renegocjacji umowy na dostawę energii na rok 2019 – rozpoczyna wyjaśnianie tej zawiłej sprawy zastępca burmistrza Jarosławia Wiesław Pirożek. Dodaje jednak natychmiast, że ustawodawca dostosowanie warunków umów do nowego prawa powierzył przedsiębiorstwom energetycznym i to w ich gestii leży ustalenie nowej, niższej stawki. – Przedsiębiorstwo energetyczne jest zobowiązane do zmiany warunków umów najpóźniej do 1 kwietnia 2019 roku ze skutkiem od dnia 1 stycznia – uzupełnia Wojciech Superson, zastępca burmistrza w przeworskim magistracie.
Samorządy czekają zatem na ruch ze strony dostawców energii elektrycznej, wprawdzie bez pewności, że do obniżki dojdzie, ale z pewną dozą optymizmu. Liczą, że zgodnie z duchem rządowej regulacji ceny wrócą do pułapu z czerwca 2018. – Na skutek powrotu do cen z czerwca 2018 roku wyżej wykazany procentowy wzrost cen nie powinien mieć miejsca w roku bieżącym – przewiduje burmistrz Pirożek. Do tematu równie ostrożnie podchodzi W. Superson. Pytany o skalę oszczędności, a przede wszystkim o wpływ ewentualnego obniżenia kosztów na budżet miasta, odpowiada: – Obecnie nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć wiążąco na zadane pytania, z uwagi na fakt, iż nie jest znana skala kosztów zakupu energii i opłat dystrybucyjnych, zwłaszcza, że Gmina Miejska Przeworsk wcześniejszą umowę wynegocjowała w roku 2017 z cenami obowiązującymi na lata 2017 i 2018, czyli na podstawie taryf obowiązujących w roku 2017.
Wiele wskazuje na to, że epopeja z miejskim prądem przeciągnie się do wiosny. Czy zapadną wówczas rozstrzygnięcia korzystne dla samorządów, pozwalające im wdrożyć np. nowe inwestycje, przekonamy się już niebawem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Mam nadzieje, że prąd będzie tylko tanieć, bo zastanawiam się nad inwestycją w koparki kryptowalut i wg. http://www.kryptoporadnik.pl przy obecnej cenie prądu nie opłaca się kopać bitcoina ani innych kryptowalut...
Mam nadzieje, że prąd będzie tylko tanieć, bo zastanawiam się nad inwestycją w koparki kryptowalut i wg. http://www.kryptoporadnik.pl przy obecnej cenie prądu nie opłaca się kopać bitcoina ani innych kryptowalut...