Nietypowy przebieg miało głosowanie nad ustaleniem wysokości wynagrodzenia dla starosty przemyskiego Jana Pączka. Aż 12 radnych wstrzymało się od głosu.
Na wynagrodzenie starosty – podobnie jak innych szefów gmin, czy miast – sumuje się kilka składowych: wynagrodzenie zasadnicze oraz dodatki: funkcyjny, specjalny i stażowy. Do tej pory Jan Pączek zarabiał [paywall]6000 zł pensji zasadniczej, 2100 zł dodatku funkcyjnego, 2835 zł dodatku specjalnego (35 proc. dwóch poprzednich składników) oraz 1200 zł stażowego (20 proc. zasadniczego). Łącznie dawało to 12 135 zł brutto.
Od 1 lipca kwota ta uległa zmianie. To wynik Rozporządzenia Rady Ministrów z 15 maja br. w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych. Rząd obniżył widełki, w ramach których mogą poruszać się radni ustalając wynagrodzenie dla starosty. Nowe przepisy są pokłosiem afery, jaka wybuchła po tym, gdy ujawniono wielotysięczne nagrody dla członków rządu Beaty Szydło. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział wówczas, że ministrowie nagrody przekażą na Caritas, a posłowie oraz samorządowcy będą zarabiać mniej, bo „takie jest oczekiwanie społeczne”.
Teraz na wynagrodzenie starosty przemyskiego składają się: pensja zasadnicza – 4800 zł, dodatek funkcyjny – 2100 zł, dodatek specjalny – 2760 zł (40 proc. pensji i funkcyjnego) oraz dodatek stażowy – 960 zł.
Za przyjęciem uchwały zagłosowało tylko 4 radnych (w tym starosta), 2 było przeciwnych, a 12 wstrzymało się od głosu. Tym samym wynagrodzenie zostało ustalone.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze