Reklama

Nowego dworca nie ma, ale jest tymczasowy

23/05/2017 15:30

Miały być supermarket, poczekalnia, stanowiska dla autobusów. Tymczasem od sprzedaży lubaczowskiego dworca PKS prywatnej firmie minęło już 5 lat. Po planowanych inwestycjach nie został ślad. Są za to popisany i zdewastowany budynek oraz zapuszczony i odarty z płyt chodnikowych plac.

– Miastu jest to po części na rękę – mówi burmistrz Lubaczowa Krzysztof Szpyt. – Taka lokalizacja nowego dworca ściąga więcej ludzi na miejskie targowisko. Zresztą znajduje się teraz znacznie bliżej miejskiego rynku. Oczywiście jest to rozwiązanie tymczasowe, dopóki nie wyjaśni się sprawa starego dworca – dodaje.

 PKS Jarosław: problemu nie ma

Dla PKS Jarosław takie rozwiązanie również jest korzystne. Spółka nie musi inwestować w budowę nowego obiektu. – Trwają negocjacje z prywatną firmą, która jest właścicielem tamtego obiektu i placu, na którym się on znajduje, dlatego nie mogę ujawniać szczegółów dotyczących naszych kroków i planów względem obiektu. Obecnie jednak problemu nie ma. Jest tymczasowy dworzec przy miejskim targowisku, gdzie znajdują się poczekalnia, kasa biletowa i plac manewrowy. Sadzę, że w zupełności zabezpiecza to potrzeby mieszkańców i podróżnych – informuje Ireneusz Kochanowicz, prezes zarządu PKS Jarosław SA.

Reklama

 Mieszkańcy: problem jest

Opinie mieszkańców są podzielone. Z jednej strony w końcu powstał dworzec. Z drugiej – budynek jest malutki, daleko stąd do dużych sklepów i dworca PKP. Kierowcy autobusów narzekają na brak miejsca. Twierdzą, że jest ciasno i trudno się manewruje autobusem. Wszyscy natomiast z rozczarowaniem i żalem patrzą na stary dworzec, który dziś niszczeje.

 Z rąk do rąk

Historia lubaczowskiego dworca autobusowego jest skomplikowana. Pierwotnie należący do miasta obiekt jeszcze poprzedniego ustroju został przekazany starostwu powiatowemu w Jarosławiu. Starostwo oddało go w zarząd spółce PKS Jarosław. 13 grudnia 2012 roku został sprzedany prywatnej firmie, która miała wybudować duży supermarket i zapewnić dwa stanowiska dla autobusów oraz poczekalnię. Pomysł nie wypalił i miasto zostało z problemem. – Wielu mieszkańców winą za ten stan rzeczy obarcza miasto, natomiast my w tym wszystkim nie jesteśmy stroną. To nie nasz obiekt i to nie my podjęliśmy decyzje o jego sprzedaży. Zależy nam natomiast na tym, żeby mieszkańcy i przyjezdni mieli do dyspozycji odpowiedni dworzec autobusowy, dlatego staramy się pomóc w rozwiązaniu tej kwestii – mówi K. Szpyt.

Reklama

 


kjz
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama