Reklama

O Herbercie inaczej

03/07/2018 09:30

W Przemyskiej Bibliotece Publicznej gościł dr Andrzej Franaszek, literaturoznawca i krytyk literacki, który w wydanej niedawno obszernej biografii Zbigniewa Herberta ukazał o wiele bardziej złożony obraz autora Przesłania Pana Cogito niż ten, do którego wielu z nas zdążyło się już przyzwyczaić.

Herbert, jaki wyłania się z liczącego niemal dwa tysiące stron dwutomowego dzieła, to postać bynajmniej nie posągowa, ale człowiek z krwi i kości, równie intrygujący, co odpychający. To przede wszystkim autor wspaniałych wierszy, które – jak powiedział jego biograf – zmuszają do[paywall] myślenia i zapierają dech w piersiach, a także człowiek szlachetny, szczodry, zabawny, błyskotliwy i pełen uroku.

Z drugiej jednak strony bywał niesprawiedliwy i wybuchowy, nie stronił od romansów, nadużywał alkoholu i zmagał się z chorobą psychiczną. Ponadto miał skłonność do ubarwiania swojego życiorysu, na przykład sugerował, że w czasie wojny działał w ruchu oporu, co Franaszek nazwał „kompleksem nieuczestnictwa”, gdyż – jak stwierdził – nie ma żadnych podstaw, by sądzić, że Herbert zaangażował się w walkę zbrojną.

Autor tłumaczył, że nie zamierzał pisać biografii przeciwko jej bohaterowi ani tworzyć hagiografii. Starał się po prostu jak najuczciwiej opowiedzieć o poecie. Przekonywał, że jego jednostronny obraz, który utrwalił się w społeczeństwie, wynika z naszego zapotrzebowania na jednoznacznie szlachetne, niezłomne życiorysy, które można wynosić na sztandary. A przecież – jak podkreślił – życie Herberta składało się z tragizmu i komizmu, wzniosłości, ale i trywialności.

Reklama

W rozmowie, którą moderował dr Jan Zięba z Instytutu Humanistycznego PWSW w Przemyślu, pojawił się też wątek sporu ideologicznego między Herbertem a Miłoszem, dotyczącego polskiej historii i patriotyzmu, choć i tutaj trudno mówić o jednoznacznej postawie tego pierwszego twórcy, który był wprawdzie poetą pamięci o powstaniu warszawskim i żołnierzach walczących za Ojczyznę, konserwatystą i krytykiem lewicy, ale też, jako człowiek wychowany w przedwojennym, wielokulturowym Lwowie, sprzeciwiał się wszelkim nacjonalizmom.

Dzieło Andrzeja Franaszka, które skądinąd jest także fascynującą opowieścią o minionej epoce, Jan Zięba nazwał odbrązowieniem postaci Herberta. Sam biograf określił je zaś jako próbę uczłowieczenia poety, który zgodnie z życiowym credo – Mimo wszystko – starał się przekraczać własne ograniczenia.

Warto zaznaczyć, że spotkanie w Przemyskiej Bibliotece Publicznej odbyło się w ramach trwającego właśnie Roku Zbigniewa Herberta.
Monika Maziarz
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości