27 stycznia br. przypadł XIII Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Ze względu na wciąż panujący stan epidemii, tegoroczne obchody były skromne, by nie rzec – symboliczne. Ale najważniejsze, że nie zapomniano... Bo o ogromie tej tragedii nigdy zapomnieć nie możemy.
W Przemyślu co roku Dni Pamięci o Ofiarach Holokaustu miały wyjątkową oprawę. Trwały trzy dni. Okolicznościowe imprezy odbywały się w różnych miejscach miasta. Spotykali się na nich ci, dla których pamięć o zamordowanych sześciu milionach Żydów z całej Europy, z których blisko połowę stanowili polscy obywatele, a dwa miliony dzieci, jest wciąż ważna. W latach 1942 – 1943 w Przemyślu zamordowanych zostało 1 tys. 580 Żydów – mieszkańców miasta i okolic. W tym roku do tak wyjątkowych uroczystości nie doszło, uniemożliwił to panujący stan epidemii [paywall]. O niewyobrażalnej zbrodni dokonanej przez hitlerowców w getcie, które znajdowało się przy obecnej ulicy Kopernika, przypomina znajdująca się tam pamiątkowa tablica. 27 stycznia br. prezydent miasta Wojciech Bakun, przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Maciej Kamiński oraz dyrektor Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 1 Dorota Wiech-Iwaneczko, złożyli wieńce i zapalili znicze pamięci. Hołd ofiarom żydowskiego getta oddali również przedstawiciele Społecznego Komitetu Pamięci im. profesora Mojżesza Schorra oraz delegacja Szkoły Podstawowej nr 17 na czele z dyrektorem placówki Piotrem Pipką.
W 2008 r. na „Plebańskim Polu” między Mokrzycą a Dachnowem odsłonięty został pomnik w kształcie macewy ku czci i pamięci zamordowanych. Widnieje na nim napis w językach polskim, jidysz i angielskim o treści: „Nie znamy waszych nazwisk, lecz zawsze będziecie w naszych sercach. Pamięci Żydów z lubaczowskiego getta oraz innych ofiar holocaustu zamordowanych przez hitlerowskich Niemców w Lubaczowie i okolicach w 1943 roku”.
Co roku właśnie tam lubaczowskie władze samorządowe składają wiązanki kwiatów i zapalają znicze. Nie inaczej było 27 stycznia br. Na uroczystości zorganizowanej w reżimie sanitarnym obecni byli m.in.: starosta lubaczowski Zenon Swatek i jego zastępczyni Barbara Broź, wójt gminy Lubaczów Wiesław Kapel oraz dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Władysława Broniewskiego w Lubaczowie Katarzyna Pelc-Antonik.
Lubaczowska, lokalna historia również naznaczona jest znamieniem Holokaustu. 8 stycznia 1943 r. Niemcy rozpoczęli likwidację getta w Lubaczowie. Część Żydów rozstrzelano na pobliskim cmentarzu, a ciała przewieziono pod Dachnów i wrzucono do głębokiego wykopu po niedokończonej przez Sowietów linii Mołotowa. Pozostałą ludność żydowską z getta pędzono pieszo na miejsce stracenia, które wyznaczono na tzw. „Plebańskim Polu”. W jednej mogile pochowano ponad tysiąc Żydów z Lubaczowa, w drugiej prawdopodobnie pogrzebano Żydów z francuskiego transportu wiezionego do obozu w Bełżcu.

fot.Starostwo Powiatowe w Lubaczowie
Na „Plebańskim Polu”, między Mokrzycą a Dachnowem, hołd ofiarom Holocaustu z ziemi lubaczowskiej oddały władze samorządowe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Zastanawia mnie jedno.Sami mamy tragedii narodowych pod dostatkiem,których nie czcimy.Natomiast z tragedia narodu żydowskiego jest inaczej.Jakie mamy zobowiązania wobec tego narodu,że nie możemy o Ich tragedii zapomniec i czy chca Żydzi czy też nie chcą my koniecznie chcemy czcić.Co jest nie tak.
Należy pamiętać, że Żydzi dopiero po 1947 roku odzyskali swoje państwo (Izrael) tułając się po całym świecie.To za sprawą Kazimierza Wielkiego, który wyłączył Żydów spod jurysdykcji prawa niemieckiego, gminy żydowskie zaczęły bezpośrednio podlegać sądom królewskim. Po decyzji Kazimierza Wielkiego chroniącej bezpieczeństwo i interesy Żydów Królestwo Polskie stało się bezpieczną przystanią dla Żydów wypędzanych z innych państw w Europie. Od czasów powstania Królestwa Polskiego, Polska była jednym z najbardziej tolerancyjnych państw Europy i stała się domem dla dużej społeczności żydowskiej.W 1921 roku najwięcej Żydów zamieszkiwało w : Pińsku (74%), Równem (72%), Będzinie (64%), Stanisławowie (56%), Brześciu (53%), Białymstoku (51%). Była też całkiem spora grupa miejscowości zamieszkałych w 100% przez ludność żydowską - zwłaszcza na kresach wschodnich. Liczba Żydów w Polsce tradycyjnie oscylowała w okolicach 10% populacji (najwięcej w Europie). Rozwój żydowskiego życia w Polsce został brutalnie przerwany przez II wojnę światową i hitlerowską politykę. Z ok. 3,5 miliona polskich Żydów wojnę przeżyło ok. 300 tys. Po roku 1989 nastąpiło odrodzenie życia żydowskiego w Polsce. Wiele osób powróciło do swoich żydowskich korzeni. Powstały nowe organizacje działające na rzecz rozwoju życia społeczności żydowskiej w Polsce.Nie powinno więc dziwić, że dzisiaj kultywuje się pamięć o współuczestnikach naszego, polskiego życia społecznego.
p.s.Nie zapominajmy, że współczesny król Polski - Jezus - był Żydem, współczesna królowa Polski była Żydówką. Chociażby z tego względu jako kraj katolicki winniśmy czcić pamięć narodu żydowskiego.
Coś musi w tym byc.Sam prezes ma główny korzeń żydowski.Prawie cały bunkier przy nowogrodzkiej z tym samym korzeniem.I co najważniejsze hierarchowie kościelni za wodza obrali sobie prezesa i zapatrzeni są w Niego jak w obraz.
Przeczytaj jeszcze raz kasander post tadeusza , czy tylko ja dostrzegam podtekst w jego wypowiedzi? Czy nie należałoby mu zadać pytanie jakiej narodowości byli strażnicy w Sobiborze i w innych obozach śmierci?To jest zbyt trudny temat, wymaga uczciwego podejścia ze wszystkich stron. Tylko uczciwość i prawda może może cokolwiek wyjaśnić i zbliżyć stanowiska wszystkich stron,mam tu na myśli stronę polską,żydowską i ukraińską . Ukraińską z uwagi na dużą społeczność żyjącą w przedwojennych granicach Polski. Bo co do Niemców to chyba sprawa jest jasna.
Po co ja mam zadawać pytania jak sprawa jest znana i udokumentowana.Członkowie załogi Sobiboru to Niemcy i Austriacy, natomiast tzw. wachmanami byli głównie sowieccy jeńcy, którzy po przeszkoleniu wysługiwali się Niemcom i Ukraińcy.
O takich holocaustach Polaków też nie możemy zapomnieć. http://www.studiowschod.pl/zbrodnia-zydow-na-polakach-masakra-we-wsi-naliboki/
To czemu wiecznie Żydzi mają do nas pretensje i głosza to wszem i wobec.A takich pretensji nie mają do Litwinów,Białorusinów,Rosjan Ukraińców a nawet co jest ciekawe NiemcówTylko ciagle do nas.Co im zrobiliśmy,ze tak nienawidzą .
Zawsze traktowaliśmy ich jak gorszy sort w wyniku indoktrynacji klechów. Nawet polscy niewolnicy czyli chłopi pańszczyźniani nimi pogardzali i poniewierali ich - zapewne stąd ta niechęć.
O takich "holocaustach" w wykonaniu Polaków,płomiennych katolików i "patriotów" z naszych podkarpackich stron też nie powinniśmy zapominać...niniwa22.cba.pl/zaglada_domu_trinczerow.htm
Pominę prowokacyjny wpis @ Tadeusza. W dzisiejszych czasach nie jest możliwa neutralna ,oparta na faktach ocena problemu mniejszości żydowskiej w przedwojennej Polsce. a to że problemem była nie ulega wątpliwości, z punktu widzenia państwa i obywateli narodowości polskiej. W literaturze przedwojennej można znaleźć opracowania naukowe na ten temat. Żadne z wydawnictw nie pokusi się dzisiaj na ich wznowienie, w warunkach oddziaływania przedsięwzięcia polityczno-biznesowego zwanego holocaustem było by to równoznaczne z likwidacją wydawnictwa.. Nie oznacza to że neguję tutaj fakty związane z II w. św., w obozach koncentracyjnych dokonywali Niemcy masowego mordowania społeczności żydowskiej ale nie tylko tej, o jeńcach radzieckich też dzisiaj nie należy obiektywnie pisać, z przyczyn politycznych zresztą. Ale czy nas stać było kiedykolwiek na właściwą ,prawdziwą ocenę faktów?
O tum jyż mamy zapomnieć ? https://www.wykop.pl/wpis/28082927/zydowski-kat-i-oprawca-salomon-morel-polski-zyd-ur/
Zastanawia mnie jedno.Sami mamy tragedii narodowych pod dostatkiem,których nie czcimy.Natomiast z tragedia narodu żydowskiego jest inaczej.Jakie mamy zobowiązania wobec tego narodu,że nie możemy o Ich tragedii zapomniec i czy chca Żydzi czy też nie chcą my koniecznie chcemy czcić.Co jest nie tak.
Należy pamiętać, że Żydzi dopiero po 1947 roku odzyskali swoje państwo (Izrael) tułając się po całym świecie.To za sprawą Kazimierza Wielkiego, który wyłączył Żydów spod jurysdykcji prawa niemieckiego, gminy żydowskie zaczęły bezpośrednio podlegać sądom królewskim. Po decyzji Kazimierza Wielkiego chroniącej bezpieczeństwo i interesy Żydów Królestwo Polskie stało się bezpieczną przystanią dla Żydów wypędzanych z innych państw w Europie. Od czasów powstania Królestwa Polskiego, Polska była jednym z najbardziej tolerancyjnych państw Europy i stała się domem dla dużej społeczności żydowskiej.W 1921 roku najwięcej Żydów zamieszkiwało w : Pińsku (74%), Równem (72%), Będzinie (64%), Stanisławowie (56%), Brześciu (53%), Białymstoku (51%). Była też całkiem spora grupa miejscowości zamieszkałych w 100% przez ludność żydowską - zwłaszcza na kresach wschodnich. Liczba Żydów w Polsce tradycyjnie oscylowała w okolicach 10% populacji (najwięcej w Europie). Rozwój żydowskiego życia w Polsce został brutalnie przerwany przez II wojnę światową i hitlerowską politykę. Z ok. 3,5 miliona polskich Żydów wojnę przeżyło ok. 300 tys. Po roku 1989 nastąpiło odrodzenie życia żydowskiego w Polsce. Wiele osób powróciło do swoich żydowskich korzeni. Powstały nowe organizacje działające na rzecz rozwoju życia społeczności żydowskiej w Polsce.Nie powinno więc dziwić, że dzisiaj kultywuje się pamięć o współuczestnikach naszego, polskiego życia społecznego.
p.s.Nie zapominajmy, że współczesny król Polski - Jezus - był Żydem, współczesna królowa Polski była Żydówką. Chociażby z tego względu jako kraj katolicki winniśmy czcić pamięć narodu żydowskiego.