Prawie 12,5 mln zł kosztowała modernizacja byłego pawilonu na stoku narciarskim na Zniesieniu i przekształcenie budynku w stanie surowym na Centrum Dowodzenia Twierdzą Przemyśl. 19 września br. doszło do jego oficjalnego otwarcia. Obiekt wygląda imponująco. Teraz zadaniem odpowiedzialnych instytucji jest, aby wypełnił się mieszkańcami miasta i turystami, bo bez nich trudno go będzie utrzymać.
Koleje losu popularnego „bunkra” z powodzeniem mogłyby posłużyć na scenariusz książki. W 2010 r. radni miasta Przemyśla zdecydowali, że to miasto, a nie prywatny inwestor zbuduje pawilon narciarski na stoku. Na tę inwestycję samorząd wydał wówczas ok. 2,5 mln zł. Bez żadnego efektu. Ówczesny prezydent Robert Choma wielokrotnie powtarzał, że to jego porażka. Decyzja ta przez lata odbijała się czkawką. „Bunkier” był betonowym szkieletem, którego zagospodarowania nikt się nie podjął. W 2016 r. radni zdecydowali, że budynek w stanie surowym wraz z działką zostanie wystawiony na przetarg. Wówczas trwałym zarządcą nieruchomości był Przemyski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Jego kierownictwo wielokrotnie podejmowano próby wydzierżawienia terenu wraz z budynkiem na 25 lat. Przy założeniu, że dzierżawca poniesie koszty dokończenia inwestycji, które będą rozliczone w czynszu. Działania te nie przyniosły jednak żadnych rezultatów. W drugiej połowie kwietnia 2018 r. wydawało się, że niekończąca się opowieść pod tytułem „Pawilon na stoku narciarskim” znajdzie swój epilog. Prezydent Przemyśla R. Choma ogłosił, że niebawem mogą się skończyć problemy z nim związane. Powiedział wówczas: – W tej chwili jedyny realny projekt jaki jest to ten funkcjonujący w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, który obejmuje cały teren rekreacyjny z dzisiejszym, starym sztucznym lodowiskiem, przez kolej dolną, ze Zniesieniem, po pawilon.
Projekt pilotowany był przez Ministerstwo Rozwoju, w ramach PPP, z puli pieniędzy przeznaczonych na wsparcie tego typu inicjatyw. Obiekt miał nie zmieniać swojej podstawowej funkcji, czyli gastronomicznego zaplecza dla narciarzy. Jednak miasto rozważało pomysł, aby poszerzyć zakres jego działania o funkcje komercyjne. Nie udało się. Był także inny plan. Aby dokończyć budowę obiektu, kilka lat temu planowane było jego przystosowanie na potrzeby Inkubatora Przedsiębiorczości i Innowacyjności dla celów szkoleniowo-konferencyjnych. Ostatecznie inkubator został ulokowany w budynku przy ul. Ratuszowej 10A. Obecnie rozważane są dwa warianty działań, zmierzających do uporania się z tym problemem. Oba warunkowane możliwością pozyskania zewnętrznych środków finansowych na ten cel. Nic z tego nie wyszło. Do czasu.
Obecna władza na czele z prezydentem Wojciechem Bakunem i ówczesnym miejskim radnym Mirosławem Majkowskim (obecnie radny Sejmiku Województwa Podkarpackiego), przewodniczącym Związku Gmin Fortecznych Twierdzy Przemyśl wpadli na pomysł, aby obiekt przystosować pod Centrum Dowodzenia Twierdzy Przemyśl. Były pieniądze z zewnątrz, konkretnie z Norweskiego Mechanizmu Finansowego na lata 2014 – 2021 oraz z budżetu państwa. Nad Sanem zrodził się szerszy projekt pod nazwą „Razem Zmieniamy Przemyśl”, którego sztandarową inwestycją miało być właśnie stworzenie owego centrum[paywall].
Budynek ma łącznie 53,28 m długości, 13,52 m szerokości i 11,30 m wysokości.
Głównym wykonawcą prac była krakowska spółka „Texom”. Roboty trwały niemal półtora roku. Łączny koszt inwestycji to ok. 12 mln zł, czego miasto dołożyło ok. 370 tys. zł. Obiekt ma dwie kondygnacje nadziemne i funkcjonalnie połączony jest ze ścianą oporową powyżej ul. Pasteura. Kondygnacja dolna znajduje się na poziomie parkingu, zaś górna dostępna jest z poziomu trasy narciarskiej. Na tym poziomie znajdą się: główne wejście, recepcja, szatnia, sanitariaty i pomieszczenia techniczne (magazynowe oraz porządkowe). Stamtąd można przejść do kolejnych multimedialnych sal ekspozycyjnych. Winda (także dla osób niepełnosprawnych) i schody prowadzą na I piętro. Tam ulokowane zostały m.in.: sale audiowizualne, kino 5D, punkty gastronomiczne oraz sala widokowa.
Architektem całości było Biuro Projektowe Agaty Tyszczak, projektantem wystaw – DS Studio Damiana Szulca. Dostawą i montażem wyposażenia poszczególnych pomieszczeń centrum zajęła się spółka „New Amsterdam” z Krakowa. Podczas uroczystego otwarcia niemal cały parking (21 miejsc, w tym dwa dla osób niepełnosprawnych) przed wejściem głównym wypełnił się zaproszonymi gośćmi. Wymienić wszystkich nie sposób…
Obiekt naprawdę wygląda imponująco. Taki, a nie inny pomysł na jego zagospodarowanie był strzałem w dziesiątkę. Teraz zadaniem odpowiedzialnych instytucji jest, aby wypełnił się mieszkańcami miasta i turystami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.strzałem w dziesiątkę to będzie wówczas, jak wiele osób będzie chciało z niego skorzystać, głownie turystów, ludzi przyjezdnych.
strzałem w dziesiątkę to będzie wówczas, jak wiele osób będzie chciało z niego skorzystać, głownie turystów, ludzi przyjezdnych.