– Naprzeciwko pętli autobusowej na Kazanowie jest gazownia i stacja energetyczna. Pierwsza z nich dba o koszenie terenu, a przy drugiej pełno jest zalegających suchych gałęzi. Wystarczy, że ktoś rzuci tam niedopałek i mamy gotowy pożar. Myślę, że lepiej mieć na to baczenie i uprzątnąć to, co zalega, żeby nie prowokować niebezpiecznych sytuacji
– zauważa przemyślanka, apelując o reakcję do właściciela terenu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze