Tłum petentów oblega od poniedziałku do piątku korytarze Wydziału Komunikacji Urzędu Miejskiego w Przemyślu. Dominują obywatele Ukrainy, którzy jeszcze kilka lub kilkanaście miesięcy temu rejestrowali tam samochody na współwłasność z Polakami. Obecnie po zmianie prawa w swoim kraju chcą być ich jedynymi właścicielami.
„Witam. Czy ktoś z Państwa ( dziennikarzy ) mógłby się przyglądnąć sytuacji która ma miejsce w Urzędzie Miejskim ( wydział komunikacji ) ul. Wodna 11 w Przemyślu ? Dzieją się tam \"ciekawe\" rzeczy podczas wyrejestrowywania pojazdów których współwłaścicielami są obywatele Ukrainy. Codziennie pojawia się tam patrol Policji oraz Straży Miejskiej w celu uspokojenia tłumu \"niezadowolonych\" petentów. Z tego co mi wiadomo sprawcami tego zamieszania jest od czterech do sześciu mieszkańców miasta Przemyśla, którzy postanowili sobie dodatkowo \"dorobić\". Pozdrawiam” – to treść (pisownia oryginalna) jednego z listów, który otrzymaliśmy do redakcji.
Podobnych sygnałów dostaliśmy więcej. Większość interweniujących przemyślan zgodnie podkreślała, że, aby zarejestrować pojazd lub dokonać innej związanej z nim czynności trzeba oczekiwać w długich kolejkach.
– Rzeczywiście wydział jest oblegany – przyznaje[paywall] Witold Wołczyk, rzecznik prasowy prezydenta Przemyśla. – Dziennie jego pracownicy obsługują około 100 osób. Jednocześnie starają się pracować na tyle elastycznie, aby mieszkańcy, którzy, np. chcą zarejestrować 1 auto nie musieli stać wśród dominujących tam ostatnio obywateli Ukrainy – dodaje.
Ponad 380 tysięcy pojazdówJeszcze kilka, kilkanaście miesięcy temu Ukraińcy masowo przychodzili do tego, a także innych wydziałów komunikacji w przygranicznych miastach, gdzie zgodnie z prawem rejestrowali kupowane na Zachodzie Europy bądź w Polsce samochody. Rejestrowali je na współwłasność z Polakami. Według nieoficjalnego cennika wręczali im za to po kilkaset złotych od pojazdu, ale dzięki temu nie płacili wysokiego cła przy wjeździe do swojego kraju. Jedyną dolegliwością było to, że minimum, co 5 dni musieli przekraczać polsko-ukraińskie przejścia graniczne, aby mieć potwierdzenie, iż „cztery koła” są rzeczywiście użytkowane po obu stronach granicy. Tym sposobem niektórzy mieszkańcy, np. Przemyśla lub Jarosławia zostali współwłaścicielami kilkuset bądź nawet kilku tysięcy aut. Według danych Państwowej Służby Fiskalnej w Kijowie z końca 2017 roku dotychczas na Ukrainę wjechało ponad 380 tysięcy pojazdów na zagranicznych numerach rejestracyjnych (na polskich, węgierskich, litewskich). Zdecydowana większość z nich wciąż pozostaje w granicach Ukrainy. W listopadzie ubiegłego roku Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę o obniżeniu akcyzy na samochody sprowadzane zza granic. Parlament wprowadził także ustawę wzmacniającą kontrolę nad pojazdami rejestrowanymi w sąsiednich państwach należących do Unii Europejskiej. Zgodnie z rozwiązaniami opłata akcyzowa jest obecnie obliczana na podstawie stawki bazowej i wynosi od 50 do 150 euro i jest powiązana z pojemnością silnika oraz wiekiem auta.
Według Ukraińców takie rozwiązanie jest dla nich niekorzystne. Po protestach polegających na blokach dróg do przejść granicznych tamtejsze władze nie ugięły się pod naciskiem niezadowolonych, ale wprowadziły „promocję” na samochody, o których wyżej. Ich posiadacze mogą liczyć na 50-procentową bonifikatę w akcyzie, jeżeli w przeciągu pół roku zamienią polskie rejestracje na ukraińskie. Później zapłacą wysokie kary.
– Stąd właśnie masowy napływ ukraińskich posiadaczy aut rejestrowanych do spółki z mieszkańcami miasta – tłumaczy Wołczyk. – Wielu Polaków rezygnuje ze współwłasności pojazdów. Wtedy ich jedynymi właścicielami stają się Ukraińcy – kończy.
Teraz, podobnie jak przy wcześniejszej rejestracji, polscy współwłaściciele „czterech kółek” też inkasują pieniądze. Jeden z nich, przemyślanin, ma zarejestrowanych na siebie około 3800 samochodów. W ewidencji miejscowego magistratu widnieje około 40 tysięcy aut, z tego blisko 10 tysięcy ma współwłaściciela zza wschodniej granicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ziemia dla ziemniaków! Osobne okienko dla współwłaścicieli z zza granicy ;)
Skończyło się pasożytowanie na prawie.Urząd Skarbowy powinien jeszcze nałożyć konkretny podatek od wzbogacenia
kupiłem samochód i czekam ,i czekam.Kiedy Polacy będą mieli pierwszeństwo w Polskich urzędach.................
Szkoda, że nie piszecie o limitach rejestracji w urzędzie pracy od paru lat. Jeśli urząd rejestruje 30-40 osób dziennie to jak bezrobocie mogło wzrosnąć w Przemyślu. Ludzie samemu rozwiązali problem wyjeżdżając za granicę. Tylko teraz Przemyśl jest miastem rencistów i emerytów i młodzieży w wieku szkolnym.
Gdy banderowcy przestana pracowac w urzedzie!
Polska dla Polaków!!!!!!!!
Cebula dla Cebuli!!!
Ziemia dla ziemniaków! Osobne okienko dla współwłaścicieli z zza granicy ;)