Jarosławski PKS wznawia kolejne połączenia. O pełnym powrocie do pracy mowy jeszcze nie ma, pasażerów wciąż jak na lekarstwo – nadzieją rządowy program?
Ogólnopolskie luzowanie obostrzeń związanych z epidemią koronawirusa dotarło także do jarosławskiego przewoźnika. PKS powoli, acz sukcesywnie, wznawia zawieszone z powodu epidemii kursy. 4 maja wznowiono obsługę trasy Jarosław – Pełkinie oraz Jarosław – Lubaczów, od 6 maja uruchomiono ruch autobusów na pętli Jarosław – Wola Rokietnicka –Jarosław oraz Jarosław – Pruchnik, a także poszerzono m.in. o połączenie z Narolem ofertę kursów[paywall] realizowanych w powiecie lubaczowskim. – Słowo odmrożenie jest jeszcze trochę na wyrost – tonuje nastroje prezes PKS Witold Duszyński. – Wznowienie połączeń, które przeprowadziliśmy w ostatnich dniach, to reakcja na sygnały dochodzące ze strony osób korzystających z naszych usług – wyjaśnia. – Wznowienia dotyczą na razie tylko głównych arterii w powiecie jarosławskim i lubaczowskim – dodaje. Zdaniem prezesa znaczącego powrotu pasażerów przedsiębiorstwo nie odnotowało. W jego ocenie przyczyną tego stanu rzeczy jest zawieszona działalność szkół, wciąż ograniczony zakres działania podmiotów gospodarczych oraz jedynie nieznaczne ożywienie w centrach handlowych, które także generowały część ruchu do miasta powiatowego. Sytuacja PKS-u pozostaje więc trudna, choć jeszcze nie beznadziejna. – W parlamencie procedowana jest zmiana wysokości dopłaty do wozokilometra na liniach działających w ramach utworzonego w ubiegłym roku „Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej”. Do tej pory ta dopłata wynosiła złotówkę do wozokilometra, a ma ona wzrosnąć do 3 złotych– wskazuje na sposoby ratowania przedsiębiorstwa W. Duszyński. Na razie zmiana ta utknęła w trybach machiny parlamentarnej i ostateczny poziom wsparcia dla lokalnych przewoźników nie jest pewny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Odmrazanie trupa ! Ha ha ha