Tłumy odprowadziły na miejsce wiecznego spoczynku Mariana Szarka, jarosławskiego przedsiębiorcę, polityka samorządowca, przede wszystkim jednak człowieka, który w pamięci lokalnej społeczności zapisał się złotymi zgłoskami jako ofiarny filantrop.
Urodził się 19 czerwca 1949 roku. Ukształtowała go praca. Najpierw w rodzinnym gospodarstwie, potem przy budowie – także rodzinnego – biznesu, zakładu przetwórstwa mięsnego, który w regionie cieszy się obecnie zasłużoną renomą i uznaniem konsumentów.[paywall]
– Na początku naszej współpracy otrzymaliśmy od nich wiele wsparcia, radzili, organizowali prezentacje. Potem zawsze można się było zarówno z Marianem, jak i Andrzejem dogadać w najtrudniejszych nawet sytuacjach. Marian miał głowę do dużych interesów, przygotowywał przetargi, organizował sprzedaż hurtową – wspomina jeden ze współpracujących z zakładem Szarków odbiorców.
Jako polityk zaangażowany był w działalność samorządową. Był radnym trzech pierwszych kadencji rady powiatu jarosławskiego, a w latach 2002-2006 piastował stanowisko członka zarządu powiatu. – Powiat jarosławski był zawsze bliski jego sercu. To był prawdziwy zaszczyt i duma tworzyć z Marianem Szarkiem samorząd powiatowy i w nim służyć – wspominał zmarłego rozpoczynający swą przygodę z samorządem w tym samym okresie starosta jarosławski Tadeusz Chrzan. – Marian Szarek stał się symbolem najpiękniejszej strony samorządu – samorządu zmieniającego na lepsze naszą małą ojczyznę – dodał.
– Jesteśmy wezwani do podziękowania za to całe dobro, które otrzymaliśmy od
Mariana – padło na homilii w podczas mszy pożegnalnej. I właśnie ta otwartość na innych, pomoc, której udzielał z czystej potrzeby serca wszystkim potrzebującym przebija się we wspomnieniach o Marianie Szarku najczęściej. Trudno znaleźć kogoś, kto – zapytany o postać zmarłego – nie wspomniałby o jego działalności charytatywnej, o wsparciu niezliczonych inicjatyw społecznych, kulturalnych, czasem niekiedy komercyjnych. – W czasach, gdy to było trochę inaczej zorganizowane, w czasach, kiedy w stołówce społecznie zbieraliśmy produkty, a jeden z rodziców społecznie gotował obiadki, wędliny i mięso dostarczał nam pan Szarek. Co trzeba było, dostaliśmy. Dzwoniło się i nigdy nie było problemu, wszystko było dostarczone – opowiada pani Stanisława pracująca w Szkole Podstawowej nr 9 . – W naszym wspomnieniu Marian Szarek pozostanie na zawsze jako społecznik, osoba o wyjątkowej wrażliwości i otwartości na problemy ludzi, z którymi mieszkał i żył na co dzień. Potrafił patrzeć szerzej na otaczający świat i znajdować różne rozwiązania – wspominał zmarłego T. Chrzan.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jak odszedł to i przyjdzie dziennikarzu.
Jak odszedł to i przyjdzie dziennikarzu.