Młodzież z Zarzecza i okolic miała w środę, 9 maja, sposobność poznać bliżej Karola Okrasę, który cieszy się dużą popularnością zarówno jako kucharz, jak i postać medialna. Na zorganizowanym przez Zespół Szkół im. Wincentego Witosa spotkaniu znany szef kuchni i restaurator opowiadał o swoich kulinarnych pasjach.
Spotkanie z Karolem Okrasą miało odbyć się 24 kwietnia, w trakcie dni otwartych Zespołu Szkół im. W. Witosa w Zarzeczu. Organizatorzy[paywall] ściągnęli wówczas młodzież gimnazjalną z okolicy, prezentowali kierunki, w których kształcą, takie jak technik logistyk czy kucharz. Gwiazda jednak nie dojechała, a pokaz kulinarnyzostał przeniesiony na termin majowy.
Słabość do limonki i... siana
Karol Okrasa wpadką wyraźnie się przejął, jeszcze podczas kwietniowych dni otwartych placówki przeprosił za swą nieobecność, a i w ostatnią środę kilka razy wyrażał skruchę. Sam pokaz sztuki kulinarnej mógł się podobać. Okrasa mówił ze swadą i pasją, show na żywo przypominało odcinki z udziałem kucharza znane z ekranów telewizorów. Szef kuchni mówił o swojej słabości do kolendry, miodu, limonki i siana. Opowiadał o inspiracjach smakami dzieciństwa, a przede wszystkim o zafascynowaniu kuchnią polską, z której tradycji, nawet tej XV- i XVI-wiecznej, czerpie przygotowując specjały dla swojej restauracji i do programów.
Surowy i niesurowy łosoś
Najważniejszym punktem jego wystąpienia był jednak pokaz sztuki kulinarnej. Okrasa nie tylko przyrządził ciekawe danie, ale także bardzo wyczerpująco opowiadał o kolejnych etapach kulinarnych poczynań. Co ciekawe łosoś, którego przyrządził, nie został ugotowany ani upieczony. Swoją specyficzną fakturę osiągnął po zamarynowaniu, a jedyną obróbką termiczną, jakiej ryba został poddana, było krótkie opalenie sianem, a potem gazowym palnikiem. Okrasa przygotował też dwie sałatki oraz zaprezentował autorskie sosy, z rukoli i pieczonego buraka. Całość zwieńczyła prezentacja profesjonalnego ułożenia poszczególnych składników na talerzu. Dla zgromadzonej młodzieży niewątpliwą atrakcją była możliwość spróbowania dzieła mistrza. Słynny kucharz wydał kilkadziesiąt porcji swego dania, więc duża część zgromadzonych mogła się przekonać, czy Okrasa ze swym daniem trafił w punkt.
Spotkanie źródłem inspiracji
Po spotkaniu zgromadzona młodzież mogła zamienić kilka słów z szefem kuchni, zrobić wspólne selfie czy otrzymać autograf. Wrażenia były tylko pozytywne. Justyna, uczennica klasy logistycznej, którą Okrasa zaprosił do wspólnego przygotowania sałatki, mówiła: – Bałam się trochę, że tę sałatkę zaraz zepsuję, ale na szczęście nic takiego się nie stało. Pan Okrasa okazał się normalnym człowiekiem, takim jak my, bardzo przyjemnym. Danie bardzo mi smakowało i chciałbym przyrządzić je swoim rodzicom – mówiła. Zadowolenia z przebiegu imprezy nie krył też dyrektor szkoły Bogusław Bąk, który zapowiedział: – Umówiliśmy się z panem Okrasą, że dotrą do nas przepisy i spróbujemy sami przygotować jego potrawy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze