To był jeden z dwóch następujących po sobie spotkań, fundamentalnych dla ekipy SRS NIKO Przemyśl w walce o utrzymanie się na poziomie I ligi. Oblała egzamin, przegrywając jedną bramką.
Teoretycznie zespoły UKS SMS Wybicki Kielce i SPR Grunwaldu Ruda Śląska (ten mecz przemyślanie rozegrają w niedzielę, 16 listopada br.) są w zasięgu przemyskiej drużyny. Zwłaszcza na parkiecie sali sportowej, na którym codziennie trenują.
Ekipa z Kielc to nowa jakość w I-ligowym towarzystwie. Mieszanka młodości z doświadczeniem. Mieszanka, która jest głodna zwycięstw, ale i porządnej nauki. Do tej pory prezentowała się naprawdę nieźle i była niezwykle trudnym orzechem do zgryzienia dla gospodarzy. Na tyle trudny, że przemyślanie, niestety, przegrali ten pojedynek. Co prawda po niezwykle zażartej, wyrównanej walce, z dramatyczną końcówką, ale to nie ma żadnego znaczenia. Pewnie po spotkaniu był ogrom pretensji do tarnowskich arbitrów, którzy na sekundę przed końcem przy stanie 34:34 podyktowali niezwykle kontrowersyjny rzut karny dla kielczan, którzy po upływie regulaminowego czasu gry „siódemkę” wykorzystali. Ale i to nie ma większego znaczenia. Pretensje wyniku nie zmienią. Porażka jest porażką.
To ósme niepowodzenie w sezonie na dziewięć rozegranych meczów. Piąta z rzędu. SRS NIKO pozostał „czerwoną latarnią” tabeli, stawiając się w niesłychanie trudnej sytuacji. Mimo, że do zakończenia rywalizacji pozostało jeszcze sporo grania, trudno wskazać zespół, z którym przemyślanie mogliby skutecznie powalczyć…
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze