Reklama

OSP pomaga od 70 lat. Potrzebuje 500 tys. zł na nowy wóz [WIDEO]

26/02/2017 18:30

Strażacy z OSP Pikulice za pośrednictwem portalu www.pomagam.pl zwracają się o pomoc przy zakupie nowego wozu. Potrzeba niemal 500 tys. zł! Ten, którym dysponują, coraz częściej odmawia posłuszeństwa, co przekłada się na szybkość reagowania OSP, a więc także bezpieczeństwo mieszkańców i ich dobytku.

Pomóż TUTAJ

– Nasz wóz (star 244 z 1985 roku) służy wiernie od ponad 20 lat. Już kiedy do nas trafił, był używany i po wypadku. Darzymy go sympatią i sentymentem, ale swoje wysłużył i czas, żeby przeszedł na zasłużoną emeryturę – mówi Michał Głocki, prezes OSP Pikulice.

– Nie jest to nasz samochód prywatny, nie wykorzystujemy go do wycieczek, ale do pracy, która polega na ratowaniu ludzi i ich dobytku, dlatego musi być sprawny i niezawodny  dodaje. Strażacy OSP Pikulice ze względu na niesprawność wozu dwukrotnie byli wyłączani z systemu ratowniczo-gaśniczego.

Dwa miesiące temu w samochodzie wymieniono silnik, ponieważ pękł blok. Ten, który założono, był używany i również jest w nie najlepszym stanie. Podczas odpalania na zimno „dymi jak Stefan Batory”. Zbiornik na wodę jest nieszczelny, więc przed każdym wyjazdem załoga musi go napełniać. Mowa tu o 2,5 tys. litrów, co zajmuje sporo czasu, a w fachu strażaka czas jest bardzo ważny.

– To, czy dojedziemy na czas, czy trochę później może mieć naprawdę przykre i wymierne skutki. Niedawno wybuchł pożar w składowisku odpadów. PSP z Przemyśla jeszcze nie dostała wezwania, my już widzieliśmy pożar z okna remizy i zaczęliśmy się szykować do akcji, jednak przez czas, który musieliśmy poświęcić na przygotowanie wozu, na miejsce przyjechaliśmy jako ostatni  – opowiada M. Głocki.

Reklama

fot.Kamil Jacek Zarański

Potrzeba 500 tys. zł

Niebawem kończy się termin okresowego badania technicznego wozu. Czy przejdzie jeszcze przegląd, nie wiadomo. – Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby przeszedł – mówią strażacy. – Nie chodzi tylko o wóz, a o być albo nie być naszej OSP. Obecnie w czynnej służbie są 22 osoby, jeśli nie będziemy mieli wozu, ludzie zaczną odchodzić i OSP się rozsypie. Tak było już z wieloma drużynami w okolicy. Nasza kończy w przyszłym roku 70 lat, mamy ludzi, chęci, ale na piechotę do pożarów chodzić się nie da.

– Na pomysł zbiórki wpadliśmy spontanicznie – mówi Tomasz Milo, inicjator akcji, wiceprezes OSP Pikulice. – Odzew nas zaskoczył, wiele osób o nas mówi, media się zainteresowały, więc mamy nadzieję na wsparcie. Kiedy rok temu zwracaliśmy się z prośbą o pomoc do lokalnych firm, odzewu nie było. Gmina nie ma takich pieniędzy, rozumiemy to, chodzi w końcu o niemal pół miliona złotych. Taka suma wynika z charakterystyki naszego terenu. Musimy mieć napęd na 4 koła i wysokie zawieszenie. Będziemy się starać o dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego, ale w tym celu musimy zbierać przynajmniej 150 tysięcy złotych, dlatego zwracamy się o pomoc do wszystkich. Nie chcemy pieniędzy dla siebie, robimy to dla ludzi, którzy będą potrzebowali naszej interwencji i po to, abyśmy nie dojechali za późno... – dodaje.


fot.Kamil Jacek Zarański
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Rafal - niezalogowany 2017-02-26 18:45:02

    W Ujkowicach Kowalski postaral sie o porzadny samochod, dlaczego obecny wojt nie postara sie o woz dla Pikulic.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    SOAD - niezalogowany 2017-02-26 18:48:18

    YOUTUBE.COM - FARBEN LEHRE - POŻAR W KWAŚNIEWICACH

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Xxx - niezalogowany 2017-02-26 19:17:57

    W OSP Stubno jest dwa wozy star 244 z 1984r i jelcz z 1974r i tez wójt powiedział ze nie ma na nowy ale że na kluby piłkarskie to ma 175 tyś. Ale jak to mówią jaki wójt taki wóz.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama