Reklama

Ostatni bastion? Problemy mieszkańców przy Borelowskiego

„Czujemy się pominięci i niesprawiedliwie traktowani”. Od tych słów swoją opowieść zaczęli mieszkańcy bloku przy Borelowskiego 1a, którzy pewnego popołudnia zawitali do naszej redakcji. Według nich są osamotnionym bastionem, jedynym blokiem PSM w otoczeniu kamienic PGM-u, który znajduje się na szarym końcu listy inwestycji Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.


fot.zw.
– Klub osiedlowy jest praktycznie nieużywany, ale gdy już odbywa się tam jakaś impreza, nie może się obyć bez awarii, z którą to my się męczymy i z naszego funduszu remontowego pokrywane jest jej usunięcie – przybliżają sytuację rozgoryczeni mieszkańcy bloku przy Borelowskiego 1a. Na zdjęciu pozostałości po ostatnim zalaniu piwnic.

Pismo od mieszkańców Borelowskiego 1a wpłynęło do PSM-u 20 marca br. Opisano w nim incydent, do którego doszło 10 marca br., po spotkaniu w Klubie Osiedlowym, który mieści się na parterze tego bloku. Chodziło o wyciek ścieków z kanalizacji w piwnicach. „Całość powierzchni piwnicznej była zalana nieczystościami i odchodami, co skutkowało strasznym smrodem, który utrzymuje się nadal. Ze względu na to, że był to piątek wieczór i kolejne dni były dniami wolnymi od pracy, o zaistniałej sytuacji w sobotę rano zostało powiadomione Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej” – czytamy.

Reklama

Jak się jednak okazuje, pracownicy MPEC-u po przyjeździe poinformowali mieszkańców, że nie są w stanie usunąć awarii, a rzeczywistą pomoc w uprzątnięciu skutków usterki otrzymali oni od kierownika administracji osiedla. Lokatorzy poprosili w piśmie o przywrócenie dyżurów PSM, by usuwanie różnego typu awarii i skutków w szybkim czasie było możliwe i gwarantowało członkom spółdzielni bezpieczeństwo. –  Sprawa dyżurów została uregulowana i obecnie są one pełnione całodobowo przez służby techniczne MPEC w Przemyślu i to rozwiązanie przynosi znaczne oszczędności mieszkańcom – puentuje zarząd Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Zalania, które powtarzają się co ulewę, dla mieszkańców bloku Borelowskiego 1a nie są niczym nowym – mieli kilkanaście lat na to, by przywyknąć. Gdy jednak piwnice zostały zalane nie tylko przez wodę, ale i nieczystości – czara goryczy się przelała. – MPEC nawet nie przekazał spółdzielni informacji o ostatnim zalaniu – mówią mieszkańcy. – To, że przyjechali i nic nie zrobili, to jedno, to, że pojawiają się w innych przypadkach, pracują przykładowo przy wymienniku ciepła, palą papierosy, chociaż my tego robić nie możemy, po skończonej pracy nie gaszą światła, które może się świecić całą noc, a my za ten prąd płacimy – to drugie.

Reklama

Remonty w planach

Jeśli o opłaty chodzi, tu członkowie wspólnoty również czują się pokrzywdzeni. Mimo, że wymiennik ciepła[paywall] podprowadzony jest pod inne budynki, on sam znajduje się w tym omawianym. Fundusz remontowy przeznaczony jest zapewne nie tylko na bieżące utrzymanie, ale i planowe, i potrzebne inwestycje, które mogą być odwlekane w czasie ze względu na występujące co rusz awarie, które wymagają natychmiastowej reakcji. I na to zarząd PSM odpowiedział. Przynajmniej częściowo... 

„Budynek Borelowskiego 1a zasilany jest w ciepło do celów c.o. i w.w.u. z indywidualnego węzła wymiennikowego MPEC, zlokalizowanego w budynku Borelowskiego 1a. Opłaty za ciepło wg taryfy ciepła MPEC, zatwierdzonej przez Urząd Regulacji Energetyki w  Krakowie. Na wysokość opłat spółdzielnia nie ma wpływu” – czytamy w odpowiedzi na nasze zapytanie. – Mieszkańcy nie mogą na klatkach palić. Wydaje się jednak, że zakaz nie dotyczy pracowników, którzy co jakiś czas przychodzą kontrolować wymiennik ciepła. Często nie gaszą za sobą światła. Za to również my musimy płacić – podsumowują nasi rozmówcy. Nie mogliśmy nie wspomnieć o kwestii pożądanych przez mieszkańców remontów. Wydaje się, że te spółdzielnia planuje.

Reklama

 – W 2021 roku wymieniliśmy drzwi wejściowe do klatek schodowych, w bieżącym roku planujemy wymianę stolarki okiennej w klatkach schodowych, natomiast w przyszłym, 2024 roku, malowanie klatek schodowych budynku – przekazuje przemyska spółdzielnia. – Remonty instalacji sanitarnej oraz jej naprawy są wykonywane na bieżąco w zależności od potrzeb wynikających z eksploatacji budynku. Faktem jest, że w omawianym budynku awarie związane z odprowadzeniem ścieków występują częściej niż w innych, będących w naszym administrowaniu, dlatego planujemy dogłębną analizę przyłączy oraz instalacji odprowadzającej nieczystości oraz wody deszczowe i generalny ich remont wraz z ewentualną wymianą części uzbrojenia, gdyż studzienki kanalizacyjne należące do PWiK-u w wielu przypadkach nie przyjmują wystarczającej ilości wód opadowych – dopowiada zarząd PSM.


fot.zw.
Po zalaniach, wilgoć utrzymuje się długo, a jej zapach unosi się na klatce. Gorzej, gdy owe zalania wynikają nie z ulewy a z awarii kanalizacji...

Reklama


fot.zw.
Mieszkańcy pod wątpliwość poddają też kwoty jakie idą na drobne remonty. Oraz na ich wykonywanie...


MR
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama