Reklama

Oświatowa rewolucja w Przemyślu. Będą zwolnienia z pracy

Władze miasta, ze względu – jak przekonują – na demografię, zamierzają od 1 września br. wprowadzić tzw. bon organizacyjny w przemyskiej oświacie, inaczej zwany standaryzacją zatrudnienia. To oznacza m.in. zwolnienia z pracy. Według związków zawodowych ta przykrość dotknie ok. 47 osób, według władz miasta – 25 osób związanych z oświatą.

Jak się okazuje, o zmianach w przemyskiej oświacie debatowano już w grudniu ub.r. W ściśle określonym gronie, a o nadchodzących modyfikacjach wiedziała ledwie garstka osób.

„Najpierw było spotkanie pod tytułem: szukamy oszczędności. Musimy znaleźć 20 milionów złotych. Ostatnio dyrektorzy dostali informację, że miasto żąda zlikwidowania etatu kierownika świetlicy i ograniczeń w etatach woźnych i konserwatorów. Świetlica, zwłaszcza w większych szkołach, to jest instytucja. Dzieci przebywają tam przed, w trakcie i po lekcjach. Kierownik świetlicy ustala dyżury, zajęcia, zajmuje się zamówieniami i porządkiem. Podczas spotkania pan prezydent stwierdził, że to się ma samo zrobić albo że będą to robić dyrektorzy. Dodatkowo wychodzi na to, że także dyrektorzy mają sprzątać i krany naprawiać[paywall]. To jest w całkowitej sprzeczności z tym, co władze miasta prezentują publicznie. Oficjalnie to spłacamy długi, inwestujemy, przymierzamy się do budowy basenów, na wszystko nas stać. A nauczyciele, oprócz papieru do ksero, niedługo będą musieli swój papier toaletowy przynosić do pracy. Dwoje dyrektorów rzuciło już papierami. Przeciętny mieszkaniec Przemyśla, rodzic, nie ma pojęcia, jaka jest rzeczywista sytuacja w szkołach. Władze miasta i państwo radni przyznali sobie najwyższe ustawowe diety i pensje, a dodatek motywacyjny dla nauczycieli jest na najniższym ustawowym poziomie 1 procenta. Nagrody dyrektorów, jeden z niewielu motywatorów dla nauczycieli, zostały zlikwidowane, bo nie ma pieniędzy. Zostały nagrody prezydenta. Jest ich ledwie kilka na cały Przemyśl. Po co? Ano żeby można było udawać, że coś jest i zrobić sobie zdjęcia. Może warto w końcu powiedzieć ludziom prawdę, że jest jeszcze gorzej niż za Chomy!” – stwierdził jeden z przemyskich nauczycieli, proszący – z wiadomych względów – o zachowanie anonimowości.

Reklama

Czym jest bon organizacyjny?

– Wdrażany przez miasto bon organizacyjny jest usługą wykupioną w firmie, będącej jednocześnie dostawcą elektronicznego arkusza organizacyjnego. Ma na celu zmianę sposobu zarządzania jednostkami oświatowymi. Wdrożenie bonu oznacza przejście od tradycyjnej, negocjacyjno-nakazowej metody zarządzania, do modelu pozwalającego dyrektorom szkół na pełną autonomię w zakresie kierowania jednostką. Ograniczoną wyłącznie przez przepisy i wprowadzony limit zatrudnienia. Bon organizacyjny to sposób wyliczenia ogólnego limitu etatów nauczycieli i pracowników niepedagogicznych, który będzie zatwierdzony w arkuszu organizacyjnym i sfinansowany przez organ prowadzący, czyli miasto – wytłumaczył prezydent Wojciech Bakun.

Nie liczy się dobro ucznia i jakość kształcenia

Na wprowadzanie standaryzacji zatrudnienia zareagowały oświatowe związki zawodowe. W piśmie skierowanym do prezydenta Wojciecha Bakuna, parafowanym przez prezes przemyskiego oddziału ZNP Zofię Czyżyk i przewodniczącego Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty i Wychowania Piotra Kowalskiego, ich członkowie wyrazili zdecydowany sprzeciw wobec działań, które prowadzą do znaczącej redukcji etatów w przedszkolach i szkołach w mieście. Ich zdaniem spowoduje to obniżenie jakości nauczania i zmniejszy bezpieczeństwo uczniów. Na podstawie pozyskanych przez nich danych likwidacji ulegnie ok. 47 etatów (nauczycielskich, administracyjnych i związanych z obsługą).

Reklama

Związkowcy uważają, że tymi posunięciami organ prowadzący, czyli miasto, przejął kompetencje pracodawców i narzucił ramy, do których szkoły mają się dostosować bez możliwości wprowadzenia zmian. Przejął także uprawnienia dyrektorów, którym ograniczył kompetencje. Nie odbyły się żadne konsultacje społeczne. Wszystko zostało narzucone z góry. Władze miasta sprawiły, że to przemyska oświata ma się dostosować do wprowadzonego programu, a nie odwrotnie. Bo –zdaniem związków – program powinien służyć uczniom, podnosić jakość kształcenia, wyrównywać szanse. Tego absolutnie nie daje.

W piśmie wskazują na wszystkie konsekwencje likwidacji stanowiska kierownika szkolnej świetlicy i osób związanych z administracją i obsługą. „(…) Sposób przeliczania etatów pracowników w bonie organizacyjnym spowoduje zmniejszenie liczby etatów wraz z proporcjonalnym zmniejszeniem wynagrodzenia, co jednak nie przekłada się na zmniejszenie zakresu obowiązków. Będzie wprost przeciwnie – zwiększa ten zakres, ponieważ obowiązki po osobach zwolnionych lub z ograniczeniami etatu przejmują osoby pozostające na etacie (…). Wszystkie te zmiany podyktowane są jedynie względami ekonomicznymi i złą sytuacją finansową miasta, a nie realnymi potrzebami przemyskich szkół i przedszkoli (…)”  – napisali związkowcy.

Reklama

Zaproponowali władzom miasta spotkanie, merytoryczną dyskusję w tej sprawie, podczas której mogłoby zostać wypracowane stanowisko zadawalające obie strony. Zaproponowali, aby spotkanie w godzinach i miejscu wskazanym przez prezydenta miasta odbyło się między 12 a 14 kwietnia br. Wojciech Bakun z propozycji nie skorzystał.

O co w tym wszystkim chodzi?

W piątek, 14 kwietnia br., konferencję prasową związaną ze zmianami w przemyskiej oświacie zorganizowali radni klubu Prawo i Sprawiedliwość. Obecni byli jego szef Maciej Kamiński oraz członek Komisji Edukacji Rady Miejskiej w Przemyślu Andrzej Berestecki.

Reklama

– O tych zmianach zostaliśmy poinformowani dwa tygodnie temu. Z prośbą o interwencję zgłaszają się do nas zaniepokojeni nauczyciele, pracownicy administracji i obsługi, rodzice, związkowcy. Ich zdaniem może dojść do zwolnienia około 50 osób. Ani radni, ani rodzice, ani dyrektorzy czy nauczyciele o tym pomyśle nic nie wiedzą – powiedział M. Kamiński.

– Zarówno polska, jak i przemyska oświata potrzebuje zmian. Zmian rozsądnych, z uwzględnieniem dobra ucznia, w tym ucznia niepełnosprawnego. Nikt tego nie kwestionuje. Ale w wypadku Przemyśla nie takich zmian, jak się proponuje i sposobu ich wprowadzenia – stwierdził A. Berestecki.

– O zmianach dowiedziałem się od rodziców i nauczycieli. Chyba nie tak to powinno wyglądać. Wszystko jest wielką niewiadomą. 10 marca na spotkaniu z dyrektorami szkół przedstawione zostały zmiany, jakie naniósł program edukacyjny Vulkan. 13 marca, na wniosek dyrektorów szkół, zostało zorganizowane spotkanie między innymi z sekretarzem miasta, skarbnikiem i naczelnikiem wydziału edukacji, gdzie zaprezentowane zostały pierwsze obawy związane z wprowadzeniem tychże zmian. 20 marca złożyłem wniosek na komisji edukacji, który poprali wszyscy jej członkowie, z prośbą o przedstawienie założeń bonu organizacyjnego. Słowem: o co w tym wszystkim chodzi – kontynuował A. Berestecki.

– Dostaliśmy lapidarną odpowiedź, że wszystkie informacje jako komisja edukacji otrzymamy dopiero 20 kwietnia, w myśl umowy zawartej 21 grudnia 2021 roku między miastem a firmą Vulkan, bowiem dopiero wówczas będzie to wszystko opracowane w formie pisemnej. To są jakieś żarty – dodał.

– Zastanawiamy się, kto będzie w szkołach sprzątał, kto będzie naprawiał usterki, kto będzie uczyć nasze dzieci od 1 września. Połączenie grup językowych czy laboratoryjnych w większe mija się kompletnie z celem. Gdzie jest forma nauczania indywidualnego? Nie możemy wszystkiego przenieść na udzielanie korepetycji, bo wielu rodziców na to po prostu nie stać! Nie mówię już o nauczycielach wspierających w przedszkolnych grupach, w których są osoby z orzeczoną niepełnosprawnością. To także zostało zupełnie ograniczone – podsumował.

Reklama

Pytania do magistratu

Skierowaliśmy do przemyskiego magistratu kilka pytań związanych z pojawiającymi się wątpliwościami. Przede wszystkim: czy w przemyskich placówkach oświatowych dojdzie do redukcji etatów, czy prawdą jest, że pracę może stracić ok. 50 nauczycieli i pracowników administracji i obsługi, czy osoby odpowiedzialne (urzędnicy) za przemyską oświatę przeprowadzili społeczne konsultacje związane z chęcią wprowadzenia zmian oraz czy władze miasta w bliższej (przed wyborami samorządowymi) lub dalszej (po wyborach samorządowych) perspektywie planują likwidację jakiejś placówki oświatowej (przedszkola, szkoły podstawowej)?

Mniej do zwolnienia

– Planowane zmiany to przede wszystkim problem niżu demograficznego, z którym zmaga się Przemyśl i inne miasta od wielu lat. Liczba mieszkańców miasta w poszczególnych rocznikach drastycznie spada. Na przestrzeni kilkunastu lat szkolnych ubyło prawie 4 tysiące uczniów i ponad 140 oddziałów. Kolejną konsekwencją jest zatem spadek zatrudnienia. W ciągu kilkunastu lat liczba etatów nauczycieli zmniejszyła się o ponad 220. Jeśli zaś chodzi o pracowników niepedagogicznych, to od wielu lat, pomimo spadku liczby uczniów, liczba etatów utrzymywała się na porównywalnym poziomie. W roku szkolnym 2008 – 2009 było 445 etatów, a w roku szkolnym 2022 – 2023 – 442 etaty – wyliczył W. Bakun.

– W przyszłym roku szkolnym spadek liczby uczniów i oddziałów widoczny będzie głównie w szkołach podstawowych. Ilość oddziałów zmniejszy się o 12, powodując ograniczenie liczby etatów o około 24. O dwa zmniejszy się  również liczba oddziałów w przedszkolach, co oznacza redukcję około trzech etatów nauczycielskich. Z uwagi na zmniejszenie liczby oddziałów ubędzie około 27 etatów nauczycielskich. Według informacji zebranych z placówek oświatowych w tym roku wypowiedzenia otrzyma 15 nauczycieli, w tym 10 posiadających uprawnienia emerytalne. Przy 1181 etatach stanowi to 1,3 procent. Niektórzy nauczyciele otrzymają ograniczenie wymiaru zatrudnienia. Ostateczna liczba będzie jednak znana w sierpniu, po opracowaniu aneksów do arkuszy uwzględniających wyniki rekrutacji, nauczania indywidulane, urlopy dla poratowania zdrowia i inne – stwierdził W. Bakun.

– W grupie pracowników niepedagogicznych wypowiedzenia otrzyma około 10 osób, głównie ze szkół podstawowych i przedszkoli.

Reklama

Zgoda rady nie jest potrzebna

Jak poinformował prezydent miasta, w sprawie wdrożenia bonu organizacyjnego oraz organizacji jednostek oświatowych w roku szkolnym 2023 – 2024 odbyły się spotkania z dyrektorami szkół. Nie było konsultacji społecznych.

– Ze względu na aspekt społeczny bon organizacyjny w Przemyślu wdrożony został w wersji najłagodniejszej, spośród trzech wariantów przedstawionych przez firmę, która wdrażała ten produkt także w innych jednostkach samorządu terytorialnego. Jego wdrożenie nie wymaga podjęcia uchwały rady miejskiej. Na przyszły rok szkolny organ prowadzący szkoły nie wyraził zgody na funkcjonowanie stanowisk kierowników świetlic, głównie ze względu na spadek liczby dzieci w szkołach podstawowych, w tym również w świetlicach. Na przestrzeni siedmiu lat ze świetlic ubyło około 200 dzieci – wyjaśnił W. Bakun.

Reklama
Zapewnił na koniec, że władze ani teraz, ani później nie planują likwidacji jakiejkolwiek placówki oświatowej.


fot.Mariusz Godos
– O zmianach dowiedziałem się od rodziców i nauczycieli. Chyba nie tak to powinno wyglądać. Wszystko jest wielką niewiadomą – powiedział podczas konferencji prasowej radny Andrzej Berestecki (PiS; z prawej), członek Komisji Edukacji Rady Miejskiej w Przemyślu.


KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    superdrab_21 2023-04-21 20:37:52

    Towarzysze zatroskani. Hipokryzja czy koniunkturalizm wyborczy? `

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama