Od momentu, kiedy kwestie związane z oświetleniem w mieście przejął Zarząd Dróg Miejskich w Przemyślu, coś drgnęło. Po wielu miesiącach starań udało się oświetlić jedno z przejść dla pieszych przy ulicy św. Jana.
W Przemyślu jest co najmniej kilka niebezpiecznych miejsc, których oświetlenie lub jego modernizacja są niezbędne. W ostatnich miesiącach najgorętszym tematem był stan bezpieczeństwa na ulicy św. Jana Nepomucena. Powód nie był błahy, doszło tam do kilku niebezpiecznych zdarzeń, z których śmiertelne potrącenie kobiety było najtragiczniejszym. O poprawę bezpieczeństwa apelowało wiele osób, by wspomnieć[paywall] o naczelniku Wydziału Komunikacji i Dróg Starostwa Powiatowego w Przemyślu, byłym przemyskim radnym Leszku Pusiarskim czy obecnych radnych: Macieju Kamińskim, Robercie Balu i Danielu Dryniaku. W sprawie ul. św. Jana aktywny był zwłaszcza ten pierwszy, który wystosował kilka interpelacji do władz miasta. Wszyscy apelowali o kompleksowe przeprowadzenie przeglądu oświetlenia ulicznego i drogowego na terenie całego miasta oraz o rozważenie możliwości ponownego uruchomienia wyłączonych lamp. Zwłaszcza w miesiącach jesiennych i zimowych, kiedy ciemno zaczyna się robić już ok. g. 16.
Dość długo apele te pozostawały bez odpowiedzi. Przez wiele lat kwestią oświetlenia ulicznego zajmował się Wydział Komunikacji, Transportu i Dróg Urzędu Miasta w Przemyślu, który traktował ją nieco po macoszemu. Od 1 lipca br. obowiązki z tym związane przejął Zarząd Dróg Miejskich w Przemyślu i przyznać trzeba, że problemy rozwiązuje znacznie sprawniej.

fot.Mariusz Godos
Dodatkowe punktowe oświetlenie na przejściu dla pieszych na skrzyżowaniu ulic św. Jana i Noskowskiego.
Najlepszym przykładem jest wreszcie pozytywne rozpatrzenie wniosku tak mieszkańców, jak i wspomnianego radnego Kamińskiego dotyczące poprawy bezpieczeństwa przy ul. św. Jana. Na jednym z przejść dla pieszych, tuż obok skrzyżowania w ulicą Noskowskiego, zamontowane zostało punktowe oświetlenie owego przejścia. Dzięki temu piesi są znacznie lepiej widoczni. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale... – To na próbę. Zdajemy sobie sprawę, że takich miejsc jest w mieście więcej. Tam, przy skrzyżowaniu z ulicą Noskowskiego, były warunki na zamontowanie dodatkowego, punktowego halogenu, całkowicie doświetlającego przejście dla pieszych, bo zrobiliśmy to na pobliskim słupie energetycznym. Jeśli się sprawdzi i poprawi bezpieczeństwo, pomyślimy o podobnym rozwiązaniu w innych miejscach – wyjaśnił dyrektor przemyskiego ZDM Jacek Cielecki. – Od sierpnia natomiast prowadzimy prace związane z generalnym przeglądem oświetlenia ulicznego w mieście. Czyścimy, odnawiamy lampy, konserwujemy, uzupełniamy ubytki. Sukcesywnie uruchamiamy wyłączone do tej pory lampy, oczywiście tam, gdzie jest to niezbędne – dodał J. Cielecki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.uwazam ze kazde przejscie powinno byc oswietlone czy musi sie zdarzyc tragedia zebyscie t zrobili !?
Ważne jest też, by standardowe oświetlenie uliczne (latarnie) włączał czujnik natężenia światła a nie tak jak obecnie zegar. Skoro w UK na KAŻDEJ lampie mają taki czujnik, to w naszym biedolandzie można by choćby jeden, uruchamiający wszystkie lampy w mieście zamontować. Wtedy też, w przypadku wyjątkowo paskudnej pogody np. w grudniu, lampy włączą się, dajmy na to o 14:30 a nie godzinę później, gdy miasto tonie w ciemnościach.
To co ma być standardem staje się w Przemyślu WYDARZENIEM!
Brak oświetlenia na przejeżdzie kolejowym obok castoramy. a kiedys było.
uwazam ze kazde przejscie powinno byc oswietlone czy musi sie zdarzyc tragedia zebyscie t zrobili !?
SUPER i dzięki
Ważne jest też, by standardowe oświetlenie uliczne (latarnie) włączał czujnik natężenia światła a nie tak jak obecnie zegar. Skoro w UK na KAŻDEJ lampie mają taki czujnik, to w naszym biedolandzie można by choćby jeden, uruchamiający wszystkie lampy w mieście zamontować. Wtedy też, w przypadku wyjątkowo paskudnej pogody np. w grudniu, lampy włączą się, dajmy na to o 14:30 a nie godzinę później, gdy miasto tonie w ciemnościach.