Pacjenci zakładu rehabilitacji w Wojewódzkim Szpitalu im. św. o. Pio w Przemyślu nie dają za wygraną. Od kilkunastu dni zbierają podpisy pod petycją o nieprzenoszenie zakładu przez dyrekcję placówki do budynku przy ul. Sportowej.
Petycja powstała w połowie stycznia br. i skierowana jest do wszystkich pacjentów zakładu rehabilitacji znajdującego się w placówce na Monte Cassino. Jej autorzy zarzucają dyrekcji szpitala chęć „zniszczenia” owej jednostki.
Nie wyobrażają sobie, aby zakład został przeniesiony do budynku przy ul. Sportowej, do którego jest znacznie trudniejszy dojazd. Zapewne pojawią się również problemy z parkowaniem samochodów, bo przy budynku nie ma parkingu[paywall].
„(...) Administracja szpitala próbuje w sposób haniebny zrealizować plan rozczłonkowania i przeniesienia zakładu rehabilitacji na ulicę Sportową. Ten nie posiada odpowiedniej infrastruktury, zapewniającej odpowiednio wysoki standard realizowania świadczeń z zakresu rehabilitacji leczniczej. Ponadto w budynku znajduje się mała winda, która nie jest przystosowana do przewożenia osób z niepełnosprawnością (...)” – wyliczyli w piśmie.
Ich zdaniem, niedogodności jest znacznie więcej. Jak choćby ta, że budynek przy ul. Sportowej znajduje się przy remontowanym obecnie moście kolejowym, co w konsekwencji utrudnia dojazd do placówki. Nawet w pobliże budynku nie można dostać się komunikacją miejską. Stan takie ma trwać jeszcze przez wiele miesięcy, do momentu oddania do użytku zmodernizowanego mostu kolejowego.
Wedle projektu ma to nastąpić pod koniec września br. Przez to dostęp do rehabilitacji będzie drastycznie ograniczony dla pacjentów starszych, chorych oraz niepełnosprawnych. Zredukowany zostanie również dostęp do rehabilitacji dla pacjentów z samego szpitala na Monte Cassino.
„(...) Rehabilitacja w okrojonym metrażu budynku przy Sportowej nie będzie się mogła odbywać na dotychczasowym poziomie oraz w obecnym zakresie. Wydłuży się okres oczekiwania na rehabilitację, a i tak wynosi on w tej chwili już kilka miesięcy (...)” – dodali w petycji, którą zakończyli zarzutami w kierunku dyrekcji placówki, że ta chce zniszczyć największą na Podkarpaciu hydroterapię, że nie może kosztem pacjentów wprowadzać zmian, że nie może ograniczać dostępu do rehabilitacji dla obywateli Przemyśla i województwa podkarpackiego.
Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala im. św. o. Pio w Przemyślu Barbara Stawarz odpiera te zarzuty, twierdząc że treść petycji w wielu miejscach mocno rozmija się z prawdą.
– Po pierwsze nie mamy zamiaru niszczyć zakładu rehabilitacji. Będzie on nadal funkcjonował i świadczył usługi w takim samym zakresie jak dotychczas. Zmieni się jedynie lokalizacja – wszystkie świadczenia dla pacjentów, którzy nie wymagają hospitalizacji będą udzielane w przychodni Centrum Leczenia Ambulatoryjnego nr 2 przy ulicy Sportowej 6. W tym celu zostaną w nim odpowiednio dostosowane dodatkowe pomieszczenia – wyjaśniła.
Odrzuciła zarzut, iż budynek nie posiada odpowiedniej infrastruktury. Jej zdaniem, jest wprost przeciwnie.
– Budynek jest wyposażony w podjazd dla wózków oraz trzy windy, z czego jedna jest stosunkowo nowa i zapewnia odpowiednio dużo miejsca dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich – wyliczyła.
B. Stawarz zapewniła, że zmiana lokalizacji nie spowoduje ograniczenia liczby przyjmowanych pacjentów ambulatoryjnych bądź wydłużenia czasu oczekiwania. Natomiast pacjenci wymagający rehabilitacji podczas pobytu w szpitalu nadal będą mieli ją zapewnioną na oddziałach.
– Zmiana lokalizacji zakładu podyktowana jest koniecznością wygospodarowania dodatkowego miejsca dla utworzenia pododdziału kardiochirurgii w naszym szpitalu. Zakres planowanych świadczeń obejmuje wszystkie gałęzie kardiochirurgii, w tym chirurgię naczyń wieńcowych, kompleksowe leczenie wad zastawkowych, urazów serca i wielkich naczyń, leczenie zaburzeń rytmu serca, ze szczególnym uwzględnieniem nowoczesnych, interdyscyplinarnych technik leczenia pacjentów – powiedziała B. Stawarz.
Obecnie na Podkarpaciu funkcjonuje tylko jeden oddział kardiochirurgii. Ze względu na czas oczekiwania (w kolejce ok. 390 pacjentów) nie jest w stanie na bieżąco leczyć pacjentów z Monte Cassino z powodu braku wolnych miejsc.
– Zmuszeni jesteśmy wysyłać chorych do ośrodków oddalonych o około 250 kilometrów – w Lublinie lub Krakowie. Czas oczekiwania na takie leczenie jest niestety zbyt długi, zwykle wynosi kilkanaście dni, a czasem nawet kilka tygodni, mimo że są to chorzy wymagający przyjęcia w trybie pilnym. Dlatego też pomysł utworzenia kardiochirurgii w strukturach naszego szpitala jest jak najbardziej uzasadniony. Pacjenci bez konieczności oczekiwania na bieżąco byliby przekazywani w ramach oddziałów do dalszej operacji kardiochirurgicznej bez potrzeby transportowania ich do odległych placówek. Zwiększy to bezpieczeństwo nas wszystkich – mieszkańców nie tylko Przemyśla i powiatu przemyskiego, ale całego województwa – podsumowała dyrektor Wojewódzkiego Szpitala im. Św. Ojca Pio w Przemyślu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze