– Dostałam jakiś czas temu skierowanie do gastrologa. Okazało się jednak, że poradni gastrologicznej przy ulicy Słowackiego już nie ma. Pozostały mi dwie inne. Próbowałam się umówić przy Monte Cassino, ale tam kolejki są gigantyczne i musiałabym czekać dobrych kilka miesięcy na wizytę. Przy Lwowskiej pacjenci przyjmowani są z dnia na dzień, ale w gabinecie nie ma nawet USG, które byłoby bardzo pomocne przy wstępnym rozpoznaniu. Ostatecznie skończyło się na wizycie prywatnej za, bagatela, 200 złotych. Odnoszę wrażenie, że pacjenci w pilnej potrzebie zostali pozostawieni sami sobie. Jeśli to mają być te zapowiadane, pozytywne zmiany w przemyskiej służbie zdrowia, wynikające z połączenia szpitali, to ja ich najwyraźniej nie dostrzegłam.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze