HISTORIE DAWNE ŻP Zjawiska paranormalne od zarania dziejów interesują ludzi. Jedni je drążą, inni unikają albo wyśmiewają, a jeszcze inni próbują za pomocą nauki udowodnić, że nic podobnego nie istnieje. Były osoby (np. święty Ojciec Pio; Edgar Cayse – śpiący prorok, jasnowidz; Jeane Dixon – wizjonerka) i są do dziś ludzie posiadający umiejętności telepatyczne, psychokinetyczne, bilokacji, postrzegania aury, bioenergoterapeutyczne itp. Oto różne przykłady (w tym oszustwa) z okresu międzywojennego i współczesnego.
Jakaś Magdalena Gęś przysłała oszustowi zlecenie – jak pisał „Wiek Nowy” 11 sierpnia 1927 roku – na tzw. owczarski ślub i zapłaciła mu z góry 108 zł (dziś ok. tysiąca zł.). Stefania Tarocińska z kolei zasięgała u niego porady za 13 zł i 50 gr, bo więcej przy sobie nie miała. Były też i inne ciekawe listy do „Kochanego Kazia”. Klientami oszusta okazały się też m.in. wysoko postawione osoby i panie zamawiające u pana „cudotwórcy” kuracje, w tym seksualne. Przestępcę zawieziono do więzienia we Lwowie znanego jako Brygidki.
Stefan Ossowiecki bez użycia wzroku potrafił odczytywać schowane w kopertach, skrzyniach, a nawet w ołowianych cylindrach teksty, ciągi liczb i skomplikowane figury geometryczne. Widział obraz na kliszy fotograficznej przed jej wywołaniem. Potrafił poznać ukryte teksty na odległość, m.in. podczas seansów z udziałem Józefa Piłsudskiego, który również interesował się metapsychiką. W czasie jednej z takich sesji odczytał sekwencję zagrań szachowych, którą marszałek zapisywał właśnie przy biurku w Belwederze. Badany był przez największe sławy naukowe, w tym laureata Nagrody Nobla z 1913 roku.
Najbardziej szokujące były[paywall] jego umiejętności bilokacji, czyli pojawiania się w dwóch miejscach naraz. W 1922 r., będąc w warszawskim mieszkaniu pod opieką dwóch znajomych i lekarza, Ossowiecki przeniósł się na zjazd naukowy do Wiednia. W książce wspominał to tak: „Powoli osłabiłem tętno i oddech. Z późniejszych relacji wiem, iż po pewnym czasie lekarz stwierdził, że ustały niemal zupełnie. Leżałem na kanapie sztywny i zimny do godziny 19. A tymczasem… Byłem w Wiedniu na zjeździe, słuchałem referatów, a mój podpis figurował na liście obecności. Widziało to wiele osób”.

Jednym z najgłośniejszych przypadków było wykrycie sabotażysty w fabryce Wedla, który do masy czekoladowej dodawał gwoździe, kawałki drewna i pocięty sznurek. Ossowiecki wskazał też miejsce katastrofy polskiego samolotu w górach Bułgarii 23 listopada 1937 roku.
Prześladowały go przerażające wizje zbliżającej się wojny. Świadkowie tuż po ciężkich bombardowaniach stolicy pod koniec września 1939 r. usłyszeli od niego: „Teraźniejsze zniszczenia to jeszcze nic w porównaniu z tym, co się z Warszawą stanie. Widzę ją kompletnie w gruzach i spaloną, bez ludzi. Zielska porastają Warszawę. Zające biegają po mieście”.
Jasnowidz przepowiedział własną śmierć. Został rozstrzelany i spalony w masowej egzekucji w pierwszych dniach powstania warszawskiego. Spłonęły również rzeczy, które miał w walizce, w tym napisany dla wytwórni Paramount Pictures scenariusz filmu „Oczy, które wszystko widzą”.
Obecnie lecznictwo niemedyczne przestało być symbolem zacofania. Dobrzy uzdrowiciele byli na świecie zawsze. W Polsce jest ich zarejestrowanych ok. 100 tys. Uzdrawianiem zajmuje się m.in. Zbigniew Nowak (ręce, które leczą), Tadeusz Cegliński – bioenergoterapeuta i neuropata, uzdrowiciel, doktor nauk humanistycznych i filozof. Jest on zapewne jedynym uzdrowicielem w kraju, który ma potwierdzone umiejętności. W Niemczech podczas badań nad dotykiem Ceglińskiego opisanych zostało około 100 przypadków uzdrowień. Ma własny hotel w Tychach, który jest wierną kopią piramidy Cheopsa, dostrojoną do biegunów ziemi. Mówi się, że to miejsce niezwykłe, bo położone nad starożytnymi czakrami (silne promieniowanie). Przyjeżdżają tam ludzie z całej Polski i z zagranicy.

Piramida w Tychach Tadeusza Ceglińskiego.
W jego poczekalni można spotkać także lekarzy, pielęgniarki, księży. Zdarza się, że to lekarz kieruje pacjenta do piramidy w Tychach. W niektórych państwach (np. w Anglii) usługi bioenergoterapeutów, homeopatii są refundowane. Uzdrowiciele pracują tam na oddziałach szpitalnych i stanowią uzupełnienie akademickiej medycyny.
Pewnego dnia do piramidy przyjechał bardzo chory człowiek, miał raka krtani, okazało się, że to był romski książę z Ciechocinka. Po zakończonej terapii wystawił Ceglińskiemu czek na milion dolarów. Ten nie przyjął takiego honorarium, czym bardzo uraził księcia.
Wiele uzdrowień jest na Jasnej Górze, w Lourdes we Francji i Fatimie w Portugalii. Na 6 mln pątników, odwiedzających rocznie Lourdes, uznano ok. 70 przypadków wyzdrowienia osób uważanych za nieuleczalnie chore. Ojciec Pio także uzdrawiał chorych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze