– Zastanawiam się, czy miła, uśmiechnięta, uprzejma obsługa rejestracji to luksus trafiający się wyłącznie w prywatnych przychodniach? Do takich refleksji skłania mnie ostatnia wizyta w szpitalu wojewódzkim. W pierwszy piątek marca stałem w długiej kolejce, by zarejestrować się do poradni ortopedycznej.
Podobna była do urologicznej. Zapisać się na wizytę telefonicznie to sztuka, więc swoje trzeba odstać. Z informacji szpitala wiadomo było, że zaczynają rejestrować od godziny 7.40. Po kilkunastu minutach od wyznaczonej godziny otwarcia stojący w ogonku ludzie, mający już swoje lata, zaczęli się denerwować, więc zdecydowano zapukać do okienka, bo słychać było dochodzące stamtąd rozmowy. Po jakiś 10 minutach w końcu była reakcja. W odpowiedzi na nasze głosy niezadowolenia zostaliśmy w mało elegancki sposób poinformowani, że jak nam się nie podoba, możemy pójść do innej przychodni. Rozumiem, że każdy może mieć gorszy dzień, ale chodzi o zwykłą życzliwość i szacunek do pacjenta.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.TEN szpital to jedno bagno.Wszystkie rejestraorki tam pracujace powinne byc poddane weryfikacji i ewentualnie ponownie zatrudnione.Na izbie przyjec jest podobnie pacjent czeka doslownie kilka godzin,a lekarze i personel pracuje jakby za kare..Na oddzialach jest tak samo wiekszosc pielegniarek powinno byc zwolnionych bo nie nadaja sie do tej pracy/mam na mysli empatie,zaangazowanie do pracy ,fachowosc/.Wiem co mowie niejeden dzien w tym szpitalu przelezalem.Prosze pojecha do Rzeszowa i zobaczyc jak zorganizowany jest szpital i jak pracuje tam CALY personel.A nami zarzadzaja nieudacznicy i spadochroniarze z W-wy.
Byłam ostatnio na oddziale wewnętrznym szpitala na ul. Słowackiego. Zupełnie inna atmosfera niż na Monte Cassino - widoczna była miła i profesjonalna praca pielęgniarek i personelu, zupełnie inne podejście do pacjentów! Są miejsca wyznaczone do rozmów z pacjentami, tak że odwiedzający nie muszą siedzieć w salach. Czysto, pzrzytulnie, niemal "domowo",. Personel uśmiecha się często i przyjaźnie do pacjentów i odwiedzających. Byłam mile zaskoczona. Po doświadczeniach i obserwacji szpitala na Monte Cassino, myślałam, że tak przyjaźnie moze tylko w filmach! A tu niespodzianka - tak jest na Słowackiego.
TEN szpital to jedno bagno.Wszystkie rejestraorki tam pracujace powinne byc poddane weryfikacji i ewentualnie ponownie zatrudnione.Na izbie przyjec jest podobnie pacjent czeka doslownie kilka godzin,a lekarze i personel pracuje jakby za kare..Na oddzialach jest tak samo wiekszosc pielegniarek powinno byc zwolnionych bo nie nadaja sie do tej pracy/mam na mysli empatie,zaangazowanie do pracy ,fachowosc/.Wiem co mowie niejeden dzien w tym szpitalu przelezalem.Prosze pojecha do Rzeszowa i zobaczyc jak zorganizowany jest szpital i jak pracuje tam CALY personel.A nami zarzadzaja nieudacznicy i spadochroniarze z W-wy.
Byłam ostatnio na oddziale wewnętrznym szpitala na ul. Słowackiego. Zupełnie inna atmosfera niż na Monte Cassino - widoczna była miła i profesjonalna praca pielęgniarek i personelu, zupełnie inne podejście do pacjentów! Są miejsca wyznaczone do rozmów z pacjentami, tak że odwiedzający nie muszą siedzieć w salach. Czysto, pzrzytulnie, niemal "domowo",. Personel uśmiecha się często i przyjaźnie do pacjentów i odwiedzających. Byłam mile zaskoczona. Po doświadczeniach i obserwacji szpitala na Monte Cassino, myślałam, że tak przyjaźnie moze tylko w filmach! A tu niespodzianka - tak jest na Słowackiego.