Pandemia odbiła się mocno nie tylko na sytuacji zdrowotnej milionów Polaków, ale także na ich ekonomiczno-społecznym położeniu. Lockdown, obostrzenia, spadki na światowych rynkach i wzmożona ostrożność przedsiębiorców – to wszystko przełożyło się na problemy na krajowym i lokalnym rynku pracy. Zaczęły się zwolnienia, wstrzymano rekrutacje. Na swojej skórze odczuło to wielu pracowników i osób poszukujących zatrudnienia.
Wiadomo nie od dziś, że nasz region nie należy do tych, w których pracy jest najwięcej. Obecnie sytuacja pogorszyła się zarówno w samym regionie, jak i w całym kraju. Stopa bezrobocia w Polsce wzrosła z poziomu 5,1 (listopad 2019 r.) do 6,1 proc. (listopad 2020 r.). W tym czasie dla powiatu przemyskiego wzrosła z 12 do 13,2 proc., co czyni go jednym z najbardziej dotkniętych bezrobociem powiatów w województwie.
Pod koniec roku 2020 w Powiatowym Urzędzie Pracy w Przemyślu zarejestrowanych było[paywall] 6912 bezrobotnych. W porównaniu do stanu z grudnia 2019 roku liczba ta zwiększyła się o 596 osób (8,6 proc.). Liczba bezrobotnych mieszkańców Przemyśla na koniec 2020 r. wyniosła 3076 osób (tj. 44,5 proc. ogółu bezrobotnych zarejestrowanych w przemyskim PUP). Odnotowano więc wzrost w stosunku do ubiegłego roku o 225 osób.
Natomiast liczba bezrobotnych zamieszkujących w powiecie przemyskim wzrosła w tym okresie o 371 osób i 31 grudnia 2020 r. wyniosła 3836 osób (55,5 proc. wszystkich zarejestrowanych). Wśród bezrobotnych z powiatu przemyskiego najwięcej, bo aż 16 proc. zarejestrowanych, było mieszkańcami gminy Żurawica. Natomiast najmniej bezrobotnych zameldowanych jest w gminie Stubno (5,7 proc.).
W ubiegłym roku w przemyskim PUP zarejestrowało się 6461 osób. W 2019 było ich więcej, bo aż 7401, ale w 2019 r. z ewidencji wykreślono 7864 bezrobotnych. W 2020 natomiast wykreślono tylko 5865 osób. Znaczy to tyle, że nie wszystkim z nowo zarejestrowanych udało się wyjść z bezrobocia.
Pamiętajmy jednak, że nawet nie wszyscy wykreśleni znaleźli zatrudnienie, ci szczęśliwcy to jedynie 48 proc. ogółu skreślonych. Reszta to osoby, które m.in.: nie potwierdziły gotowości do pracy (17 proc.), dobrowolnie zrezygnowały ze statusu bezrobotnego (6 proc.) lub podjęły zajęcia subsydiowane 13 proc..
Zarejestrowanych w przemyskim PUP można podzielić ze względu na kilka czynników:
– Osoby powyżej 50 roku życia stanowiły 24 proc. (1697 osób), osoby do 30 roku życia to 26 proc. (1796), w tym 12,2 proc. (844) to osoby w wieku poniżej 25 lat. Tylko 3 proc. bezrobotnych stanowiły osoby w okresie 12 miesięcy po zakończeniu nauki.
– Najwięcej, bo aż 61 proc., czyli 4267 osób zarejestrowanych – to osoby długotrwale bezrobotne, obserwujemy tu wzrost o 419 osób względem roku 2019.
– Wśród ogółu bezrobotnych 52,4 proc. stanowiły kobiety (3620 osób), w tym 2017 kobiet zamieszkujących tereny wiejskie. W porównaniu do grudnia 2019 udział kobiet w ogólnej liczbie bezrobotnych zmniejszył się o 0,2 proc..
– Tylko 14,9 proc. wśród zarejestrowanych bezrobotnych to osoby z prawem do zasiłku – wzrost w stosunku do roku 2019 o 0,9 proc.. W tej grupie 60,6 proc. to mieszkańcy wsi.
– Osoby poprzednio pracujące w ogólnej liczbie bezrobotnych stanowiły 82,7 proc. (wzrost o 0,4 proc. względem 2019). Wśród tych poprzednio pracujących osoby zwolnione z przyczyn dotyczących zakładu pracy stanowiły tylko 4,3 proc. (wzrost o 0,2 proc.).
– Osób zarejestrowanych bez kwalifikacji zawodowych było w grudniu 31,4 proc., czyli 2172 osoby (w grudniu 2019 r. – 25,5 proc.). Jeśli zaś chodzi o osoby bez udokumentowanego doświadczenia zawodowego, zarejestrowanych ich było 1723, czyli 24,9 proc. ogólnej liczby, co stanowi spadek do roku ubiegłego o 0,6 proc.
– Najmniejszą grupę stanowili cudzoziemcy – 35 osób, a więc 0,5 proc. zarejestrowanych, czyli dokładnie tyle samo, ile w roku 2019.
W dyspozycji PUP w ubiegłym roku było 1387 ofert pracy, z czego 62,4 proc. dotyczyło zajęć subsydiowanych. Wśród zgłoszonych do PUP wolnych miejsc zatrudienia 26,9 proc. stanowiły miejsca z sektora publicznego. Tymczasem w 2019 r. ofert w dyspozycji PUP było 1832, w tym 62,4 proc. dotyczyło zajęć subsydiowanych, a 25,5 proc. zgłoszonych wolnych miejsc pochodziło z sektora publicznego.
Tomasz Wiech, rekruter firmy GreenTalent organizujący wyjazdy zarobkowe do Holandii.
– Chętnych na wyjazd przybywa, w 2020 roku zgłosiło się do nas 2009 osób, rok wcześniej były to 1323 osoby. Mimo pandemicznych obostrzeń nie zmalała też liczba ofert, w 2019 roku dysponowaliśmy 12 839 miejscami pracy, a w 2020 aż 14 238 miejscami pracy. Niestety wśród zgłaszających się do nas osób bardzo dużo jest ludzi, którzy stracili pracę w Polsce bezpośrednio lub pośrednio na skutek pandemii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jesteśmy zagłębiem taniej mało wykształconej siły roboczej tak na potrzeby krajowe jak tez zagraniczne.Przy każdym zachwianiu koniunktury niezależnie na jakim podłozu to właśnie ta grupa cierpi najbardziej i to ja w pierwszym rzędzie dotycza restrykcje.Jest mało prawdopodobne,ze bedzie tak jak dawniej.Nie tak już nie bedzie.Tylko zdolni do przystosowania do nowych warunków czyli pracy zdalnej,lub indywidualnej kreatywnej maja szansę przetrwania ja jakimś tam poziomie.A reszta to minimum socjalne i majaca coraz bardziej realne kształty emerytura socjalna czyli egystencja szorowania po dnie nie tylko obecnych pokoleń ale nastepnych wychowanych w tych środowiskach.Nasze miasto czy ma szanse wygrzebać sie z tego szamba.To pytanie tylko do młodych ponieważ starsze pokolenia już nam udowodniły,że potrafia tylko ciągnąć nasze miasto a tym samym mieszkańców tylko w dół .To jest pokłosie wychowania w zastraszniu i wypracowaniu mentalności chłopa pańszczyźnianego i parobka dworskiego pod ścisłym nadzorem duchowieństwa.Ale na szczęście nasza młodzież już myśli inaczej ze swoim otwarciem dla innych.Będzie lepiej jak przestaniemy się bać.Pokazały to już kobiety
Z zastrzeżeniem!!! Nie dotyczy towarzyszy partyjnych i ich rodzin oraz krewnych kleru.
A to jest całkiem ciekawa grupa . Nasze lokalne czudoMają duże problemy z myśleniem,wykształceni na poziomie minimalnym, pozbawieni wszelkich zasad w tym moralnych.
Krótko mówiąc misiu, tzw. dobrej zmiany, która zmienia Polskę "fenomenalnie" - jak zapewnia tow. Horała, dozorca łąk pod Baranowem.
czy pandemia czy nie, rynek pracy w przemyślu jest kiepski, a płace jeszcze bardziej. wiec żadna róznica.
Dobrobyt jest taki że większość młodzieży zagranicą pracuje i nawet nie chce im się rejestrować na dwa lub trzy miesiące gdy zjeżdżają na zimę
Urząd Pracy w Przemyślu to jakaś porażka . Są 3 numery telefonu podane do rejestracji i co z tego , jak panie nie mają czasu odebrać . Dzwoniłem kilkadziesiąt razy albo zajęte albo nikt nie odbiera . Rejestracja tylko przez internet nie ma jak się zapytać przy wypełnianiu wniosku . Ja jakoś dałem radę a co mają powiedzieć ludzie którzy słabiej radzą sobie przy komputerze . Za co oni tam biorą pieniądze jak pracują na pół gwizdka .
Nie Ty jeden usiłujesz się dodzwonić. Po dwóch tyg. się dodzwoniłem odebrała osoba nieogarnięta w tematach ,kompletnie niekompetentna podała mi trzy inne nr ,ktorych i nikt nie odbiera .To jest skandal tych ludzi z urzędu należy wszystkich zwolnić /wyrzucić na zbity ryj/ przeklęte pasożyty działają na szkodę obywateli, tj sabotaż. HAŃBA! Gdy prezydentem był p.R.Choma takie sytuacje nie miały miejsca . W. Bakun - człowiek porażka ,który nad niczym nie panuje.
Masz dostęp do komputera, ogarnij pod kogo podlega p. dyrektor urzędu pracy, znajdziesz też kto ja na tym stołku sporo lat temu posadził. Zresztą to i tak nie ma znaczenia bowiem urzędy pracy miejsc pracy nie tworzą. Jaśniej napiszę, urzędnik stanowiska pracy nie stworzy jest tylko pośrednikiem.
I ludzie po 12 latach edukacji muszą być na rencie bo nie ma zakładów pracy chronionej dla osób niepełnosprawnych i trzeba albo wyjeżdżać za pracę do Rzeszowa albo za granicę i to że nie ma pracy w pślu dla osoby niepełnosprawnych A jeśli ktoś chce bardzo pracować i nie może znaleśc pracy w naszym powiecie przemyskim
I tak chyba naprawde jest.Prezydent juz nad niczym nie panuje.Golym okiem to widac.I co teraz bedzie?
I znowu "wszech wiedzący " , wręcz nawiedzony tadeusz. Chłopie , ty chyba jesteś emerytem , inwalidą lub bezrobotny i z tego powodu masz wyjątkowo dużo czasu który trawisz na wylewanie twoich żali , frustracji . Weż proszki , tabletki na uspokojenie i powinno ci pomóc
Jesteśmy zagłębiem taniej mało wykształconej siły roboczej tak na potrzeby krajowe jak tez zagraniczne.Przy każdym zachwianiu koniunktury niezależnie na jakim podłozu to właśnie ta grupa cierpi najbardziej i to ja w pierwszym rzędzie dotycza restrykcje.Jest mało prawdopodobne,ze bedzie tak jak dawniej.Nie tak już nie bedzie.Tylko zdolni do przystosowania do nowych warunków czyli pracy zdalnej,lub indywidualnej kreatywnej maja szansę przetrwania ja jakimś tam poziomie.A reszta to minimum socjalne i majaca coraz bardziej realne kształty emerytura socjalna czyli egystencja szorowania po dnie nie tylko obecnych pokoleń ale nastepnych wychowanych w tych środowiskach.Nasze miasto czy ma szanse wygrzebać sie z tego szamba.To pytanie tylko do młodych ponieważ starsze pokolenia już nam udowodniły,że potrafia tylko ciągnąć nasze miasto a tym samym mieszkańców tylko w dół .To jest pokłosie wychowania w zastraszniu i wypracowaniu mentalności chłopa pańszczyźnianego i parobka dworskiego pod ścisłym nadzorem duchowieństwa.Ale na szczęście nasza młodzież już myśli inaczej ze swoim otwarciem dla innych.Będzie lepiej jak przestaniemy się bać.Pokazały to już kobiety
Z zastrzeżeniem!!! Nie dotyczy towarzyszy partyjnych i ich rodzin oraz krewnych kleru.
A to jest całkiem ciekawa grupa . Nasze lokalne czudoMają duże problemy z myśleniem,wykształceni na poziomie minimalnym, pozbawieni wszelkich zasad w tym moralnych.