Polskie Koleje Państwowe SA nie są zainteresowane udostępnieniem swoim klientom poczekalni na stacji Przemyśl-Zasanie. Jeśli miasto chciałoby własnymi siłami i pieniędzmi zagospodarować budynek, to są „otwarci i serdecznie zapraszają do rozmów w tym zakresie”. Tyle tylko, że to nie miasto, a PKP SA czerpie korzyści z klientów.
– Bardzo chętnie schroniłabym się gdzieś z dzieckiem przed mrozem i wiatrem. Tak się złożyło, że systematycznie jeżdżę pociągami i wsiadam akurat na tej stacji. To średnia przyjemność, marznąć przez kilkanaście minut, oczekując na pociąg – powiedziała jedna z pasażerek oczekujących na peronie na Zasaniu na przyjazd pociągu.
– Wiosną czy w lecie nie ma problemu. Jesienią i zimą na stacji hula wiatr. Jeździmy codziennie, bo wracamy ze szkoły do domu. Z całą pewnością skorzystalibyśmy z poczekalni, ale jest pozamykana na cztery spusty – stwierdzili dwaj młodzi chłopcy czekający na przyjazd składu[paywall].
To nie pierwsze i nie ostatnie głosy oburzenia w tej sprawie. Sprawą zainteresował się m.in. wiceprzewodniczący Rady Miasta Przemyśla, radny Robert Bal (Porozumienie dla Przemyśla). – Na ten problem zwrócili mi uwagę ludzie uczestniczący w spotkaniu Przemyskiej Rady Seniorów. Poprosiłem prezydenta, by wystąpił do kolei z zapytaniem, czy przynajmniej w okresie jesienno-zimowym można byłoby otworzyć poczekalnię – mówi.
„(...) Na przystanku osobowym Przemyśl Zasanie zatrzymują się 43 pociągi oraz 4 busy komunikacji zastępczej. Pomimo takiej liczby zatrzymań przewoźnicy nie są zainteresowani najmem powierzchni pod kasy biletowe. W budynku znajduje się także poczekalnia i WC, które są wyłączone z użytkowania. Dla podróżnych oczekujących na przyjazd pociągów na peronach znajduje się 12 wiat, które w ramach planowanej na 2017 rok przez spółkę PKP PLK SA rewitalizacji linii kolejowej zostaną wymienione na nowe (...)” – czytamy w piśmie.
Wspomniane pomieszczenia musiałyby zostać wyremontowane i utrzymywane w odpowiedniej czystości. Należałoby też zapewnić podróżnym bezpieczeństwo, a na to kolej nie zamierza wydawać pieniędzy. Takie rozwiązanie proponują natomiast władzom miasta Przemyśla. „(...) W przypadku zainteresowania państwa przejęciem w obsługę i utrzymanie poczekalni, istnieje np. możliwość zawarcia umowy najmu tych pomieszczeń (...)” – konkludują władze spółki PKP.
– To niepoważne. Przecież to są klienci kolei, którzy płacą za konkretną usługę. Pieniądze lądują w spółce. Otworzenie poczekalni dla podróżnych to żadna łaska. Równie dobrze można byłoby zaproponować, aby miasto płaciło za sprzątanie peronów, bo to też byłoby dla dobra mieszkańców. Przecież mamy wiele innych zadań, o które musimy się martwić – twierdzi radny R. Bal. – Nie odpuścimy tematu. Zrzucanie wszystkiego na samorządy lokalne nie jest fair. Moja kolejna propozycja polega na tym, aby poczekalnia była otwierana rano i zamykana wieczorem, a doglądać tego mogliby funkcjonariusze SOK – dodał.
20 stycznia br. prezydent R. Choma i radny R. Bal wysłali kolejne pismo do naczelnik Wydziału Współpracy z Samorządami Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP SA w Krakowie Elżbiety Baran, w którym zwracają się z prośbą o ponowne rozpatrzenie możliwości otwarcia i utrzymania poczekalni i WC. „(...) Państwa klienci są pozbawieni poczekalni, będącej nieodzowną częścią oferowanych usług przez spółki PKP. Zapewnienie elementarnych usług podróżującym leży w gestii przewoźników (...)” – napisali. Czy PKP się ugnie? Czas pokaże.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.a dlaczego na fotce nie ma lansującego się wszędzie radnego balla?
Dziękuję pan Polskie Koleje PAŃSTWOWE! Nic dziwnego, że kasy brak - spójrzmy choćby na wykorzystanie Dworca Głównego w celach komercyjnych - PRAWIE ZEROWE. A jak jest na dworcach warszawskich? Wiele obiektów handlowych, które przynoszą zyski.
Pasażerowie stacji Przemyśl Zasanie są ogólnie traktowani jako pasażerowie podrzędni. Można to zauważyć również patrząc na cennik taryfy podkarpackiej(spółki Przewozy Regionalne). Dla przykładu podróż pociągiem ze stacji Przemyśl Główny do Rzeszowa jest w innej cenie (dla studenta z głównego bilet kosztuje 5,14 a z Zasania 5,88 niby różnica niewielka, ale wielu studentów korzysta regularnie z przewozów a różnica 70 groszy na przejeździe razy X przejazdów daje już różnicę :) Podobnie wygląda sytuacja na trasie Przemyśl - Jarosław :)
a dlaczego na fotce nie ma lansującego się wszędzie radnego balla?
Dziękuję pan Polskie Koleje PAŃSTWOWE! Nic dziwnego, że kasy brak - spójrzmy choćby na wykorzystanie Dworca Głównego w celach komercyjnych - PRAWIE ZEROWE. A jak jest na dworcach warszawskich? Wiele obiektów handlowych, które przynoszą zyski.
sprawdzian z dwutaktu robi :D