Otrzymanie szansy na dalsze, zdrowe życie jest szczególnym darem, a ten mogą innym podarować tylko nieliczni. Do takich osób należy Paweł Mazur z Krzywczy, który oddał szpik choremu mężczyźnie.

Paweł Mazur z Krzywczy oddał szpik dla mężczyzny z Polski. Pobór szpiku trwał 6 godzin, niewiele różnił się od standardowego poboru krwi.
Historia miała swój początek jeszcze przed dwoma laty. – Zdecydowałem się zarejestrować jako potencjalny dawca szpiku, ponieważ koleżanka z pracy była chora i potrzebowała pomocy. Wszyscy z firmy wzięliśmy udział w zorganizowanej dla niej akcji. Jakiś czas później przyszło pismo, że zostałem zarejestrowany w bazie danych fundacji DKMS. Od tamtej pory była cisza, aż do momentu, kiedy na początku tego roku otrzymałem telefon z Warszawy od osoby z DKMS z pytaniem, czy wyrażam zgodę na to, żeby zostać dawcą. Nie wahałem się ani przez moment – mówi Paweł Mazur.
Paweł został umówiony na badania najpierw w Przemyślu, w celu wykluczenia chorób. Po otrzymaniu wyników pojechał na wstępne badania do Krakowa. Tam miał wykonane m.in. USG, prześwietlenie klatki piersiowej i ponowne badania krwi.
– Po tych badaniach czekałem na ostateczną decyzję, czy zostanę dawcą[paywall]. Otrzymałem telefon, że wszystko jest w porządku. Dostałem informacje, gdzie i kiedy mam się stawić. Przez pięć dni przed wyjazdem do Krakowa przyjmowałem zastrzyki na wzrost komórek macierzystych. Wcześniej zostałem przeszkolony, jak mam je robić. Dodatkowo każdego dnia dostawałem przypomnienie telefoniczne i SMS-owe, aby nie zapomnieć o tym zastrzyku, bo jego przyjęcie jest bardzo ważne. W ciągu tych dni czułem się, jakbym dostał grypy. Mogłem oczywiście nie iść do pracy, ale dałem radę również pracować. Każdy organizm jednak inaczej na to reaguje – opowiada.
Akcje rejestru potencjalnych dawców szpiku odbywają się co jakich czas w naszym regionie, np. przy okazji „Niedzieli dla zdrowia” organizowanej przez Szpital Rejonowy w Przeworsku. Jest jednak inny sposób, aby się zarejestrować.
– Można zamówić sobie z fundacji DKMS próbkę, w której otrzymamy dwie wymazówki, za pomocą których bierze się wymazy z obu wewnętrznych stron policzków. Wypełnia się formularz i odsyła wszystko z powrotem. Po pewnym czasie dostajemy potwierdzenie rejestracji w bazie DKMS i wtedy czekamy. Ważne jednak, aby pamiętać, że jeśli coś stanie się z naszym zdrowiem lub jeśli kobieta zajdzie w ciąże, trzeba wysłać taką informację do fundacji, dzięki czemu wiadomym będzie, że dana osoba nie może obecnie oddać szpiku. Chodzi o uaktualnianie swojej gotowości – wyjaśnia koordynator transplantacyjna z Rejonowego Szpitala w Przeworsku Barbara Wiśniowska.
Czasami telefon może nie zadzwonić nigdy, a czasem – tak jak w przypadku Pawła – możemy się dowiedzieć, że jesteśmy bliźniakiem genetycznym innej osoby.
Oddanie szpiku obecnie odbywa się dwoma sposobami, przez nakłucie talerza biodrowego lub oddanie krwi. Wówczas podaje się preparat, który wyzwala komórki krwiotwórcze do krwi. Tak jak w przypadku pana Pawła, taki ubytek szpiku i komórek krwiotwórczych organizm odbudowuje w czasie ok. dwóch tygodni. Wtedy może być osłabiony.

fot.SPZOZ Przeworsk
Obecnie ludzie chętnie oddają szpik podczas zorganizowanych akcji, np. w trakcie „Niedzieli dla zdrowia.”
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
faraon górą!