Reklama

Pierwszy raz

23/09/2019 07:57

Każdy z nas ma jakiś swój pierwszy raz. Pierwszy papieros, pierwsze wino, pierwsza randka... Może wystarczy tego wyliczania, bo wiadomo, o co chodzi. Natomiast różnie jest z pamięcią o tych pierwszych razach. Jedni długo pielęgnują wspomnienia, inni starają się jak najszybciej zapomnieć. Arek należy do tych drugich.

W kwietniu skończył osiemnaście lat i uznał, że jest już dorosły i niepotrzebne mu są żadne nauki, więc przestał chodzić do szkoły. Mieszkał z ciotką, a z rodzicami, którzy przebywali za granicą, widywał się tylko dwa, trzy razy do roku. Oczywiście ciotce nie przyznał się, że rzucił szkołę. Rodzicom przez telefon też ściemniał, że wszystko w porządku. Tak całkiem w porządku to nie było, bo Arek wpadł w nie najlepsze towarzystwo, które dorabiało sobie na granicy. Nasłuchał się opowieści o dużym szmalu, trochę poznał tajniki roboty w fajkach i zamarzyła mu się większa kasa. W szmuglu, tak jak w każdym innym biznesie, potrzebny jest kapitał początkowy, którego niestety Arek nie miał. Na szczęście znalazł się kolega, który pożyczył tysiąc złotych. Niestety Arek nie miał szczęścia ani doświadczenia i wpadł przy pierwszej próbie przemytu. Szlag trafił towar, a do tego jeszcze doszła grzywna i zamiast zysku miał dług. Trochę go to zraziło, ale próbował dalej i znowu skończyło się wpadką oraz kolejną grzywną. W tej sytuacji zrezygnował ze szmuglu i zajął się skupowaniem papierosów od Ukraińców i sprzedawaniem towaru na okolicznych bazarach, tyle że zysk był z tego taki, że nie mógł spłacić długu.

Któregoś dnia kręcił się na bazarze w R. i po południu zwrócił uwagę na zaparkowane w pobliżu osobowe auto, którego właściciel miał stragan z chemią gospodarczą. Najbardziej zainteresowała go saszetka leżąca na siedzeniu kierowcy. Wtedy coś go podkusiło. Rozejrzał się i niewiele myśląc, kamieniem, który akurat znalazł się pod ręką, wybił boczną szybę, zabrał saszetkę i szybko odszedł w kierunku przystanku dla busów. Właściciel auta szybko zauważył kradzież i powiadomił policję. Znalazł się też ktoś, kto zauważył młodego mężczyznę kręcącego się koło auta. Niecałe pół godziny później policjanci zgarnęli Arka z przystanku. Na komisariacie przerażony nie wypierał się, tylko cały czas w kółko powtarzał: – Przysięgam, to naprawdę było pierwszy raz.
jot podpis
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    tsa - niezalogowany 2019-09-23 18:43:25

    YOUTUBE.COM - DEZERTER - PIERWSZY RAZ

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości